poniedziałek, 13 października 2014

ZERWANE SERCE – I CO DALEJ? EPIZOD Z HISTORII TUBA DEI

Historia, wielka czy ta w skali mikro, jest jak puzzle ­– banalna informacja w gazecie uzupełnia układankę... No może nie tak od ręki, bez „warunków wstępnych”, bo potrzebna wiedza i właściwe kontakty. Kontakty – bo tę wspólną wiedzę tworzymy razem. Ma to też pozytywne skutki społeczne (jakkolwiek górnolotnie to brzmi…) w postaci budowania pozytywnych relacji. 

Dziś maleńkie, wspólne uzupełnienie historii wielkiego, NAJsłynniejszego toruńskiego instrumentu muzycznego – dzwonu Tuba Dei.

Fot. Andrzej R. Skowroński


W kwietniowym numerze Gazety Toruńskiej z 1898 roku znalazłam wzmiankę: „Podczas dzwonienia na wieży kościoła św. Jana za zmarłego zwierzchnika naszej diecezyi w niedzielę w południe urwało się serce u największego dzwonu, ważące 10 centnarów. Lecąc w dół, spadło na belkę, którą zupełnie przełamało. Wypadek to tem dziwniejszy, że dopiero przed sześciu miesiącami sprawiono nowe bandaże, które miały wytrzymać 2 do 3 lat. Wielki dzwon kościoła św. Jana waży 200 centnarów.”

Dzieje Trąby Bożej są opisane,
znane dość dobrze. No właśnie, czy rzeczywiście?
NAJlepsi specjaliści wiedzy wszelakiej o tym zabytku to oczywiście katedralni dzwonnicy, do której to elitarnej grupy należy m.in. dr Krzysztof Przegiętka zasłużony dla badania instrumentu także w kategoriach dyscypliny naukowej, którą reprezentuje (fizyka).
To rzadkie w odniesieniu do dzwonów – najczęściej bada się je i opisuje jako dzieła sztuki i zabytki historii.

Krzysztof Przegiętka stwierdził, że dzwonnicy wiedzieli o poważnej naprawie zawieszenia Tuba Dei, ale nie znali ani jej przyczyny, ani szczegółowej daty. Ja z kolei dowiedziałam się od p. Krzysztofa, że w trakcie tej naprawy, w 1906 roku, obrócono kielich instrumentu i dokonano pomiaru jego masy. Wiadomo było więc tylko tyle, że uszkodzenie musiało nastąpić przed rokiem 1906. Gazetowa wzmianka mocno przesunęła i uściśliła tę datę - na kwiecień 1898 roku.
P. Krzysztofa podał, że prace naprawcze wykonała zapewne firma ludwisarska z Apoldy, która w tym samym, 1906 roku instalowała nowe dzwony swojej produkcji w toruńskim kościele pw. Matki Boskiej Zwycięskiej i św. Jerzego. 

Podobno z opisywanej tu naprawy dzwonu zachowały się jakieś fotografie w zbiorach prywatnych (?). To stara informacja, nie udało się jej skonkretyzować, niestety. Może ktoś z Państwa wie coś na ten temat?
Więcej o Tuba Dei jako instrumencie muzycznym można będzie usłyszeć podczas V konferencji z cyklu DZIEJE I SKARBY KOŚCIOŁÓW TORUŃSKICH, pt. KOŚCIÓŁ ŚWIĘTOJAŃSKI W TORUNIU. NOWE ROZPOZNANIA (15-16.10.2014). Zapraszam! To już w środę i czwartek!

Może nie wszyscy wiedzą, że dzwon doczekał się… „autorskiej” płyty. Dzięki zaangażowaniu wielu osób i instytucji muzykę Tuba Dei udało się nagrać. To ewenement. Płyta jest dostępna z książką „Tajemnice starych dzwonów Torunia i Chełmna w 500-tną rocznicę ulania wielkiego Tuba Dei spisane”, wydaną przez Towarzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa w Toruniu (streszczenia artykułów tutaj; książka jeszcze do nabycia! tutaj).




Najnowsza renowacja serca dzwonu, z 2008 roku,
jest udokumentowana – co oczywiste – znacznie lepiej
(tu tylko kilka linków: 1, 2, 3, 4).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz