sobota, 31 maja 2014

PODGÓRZ, JAKIEGO NIE ZNACIE - IMPRESJE, cz. 2



Podgórz. Ale też stan mojego ducha wówczas, rok temu.
Miałam wrażenie, że każda droga prowadzi donikąd albo że nie ma końca – więc widziałam to szczególnie wyraźnie także „obrazowo”. Najlepszy dowód na to, że to, co dostrzegamy, odzwierciedla stan naszego ducha i umysłu. Zmysł wzroku i aparat fotograficzny są wtórne.





Ciekawe, czy podgórzanie poznają te miejsca?

piątek, 30 maja 2014

PODGÓRZ, JAKIEGO NIE ZNACIE - IMPRESJE, cz. 1



Pora powrotu z Bydgoskiego Przedmieścia na mój Podgórz.
Przeglądając zdjęcia trafiłam na te z lata ubiegłego roku, pełne słońca. (I znacznie mniej optymistycznych wspomnień związanych ze stanem zdrowia.) Relaksowo, na weekend, kilka podgórskich impresji
Chałupy i domy - różne. Oddające specyfikę przedmieścia, dokumentujące architektoniczne style. Taka mini opowieść. Historyzująca architektura Podgórz wciąż czeka na opracowanie. Czeka - w coraz gorszym stanie.

Szczyty Podgórza - przenośnie.
Historyzm na Podgórzu: kamienica neromańska, ...

... neorenesansowa, z boniowaniem, ...
... klatka schodowa okazałej kamienicy
neomanierystycznej, ...

... i coś na kształt modernizmu (w nietypowym ujęciu).
To dom czynszowy naprzeciwko kościoła, mocno z góry.



Charakterystyczna jest też zabudowa małomiasteczkowa
i o charakterze zbliżonym do wiejskiej, jak tu i niżej.



Czasem "nowoczesność" bezpośrednio sąsiaduje z naturą...

...albo wyraża się za pomocą środków reklamowych.


Od zaplecza bywa tak destrukcyjnie.

czwartek, 29 maja 2014

HITY I KITY - MAJ 2014


HITY I KITY TORUNIARNI

PRZODEM I TYŁEM – LOKALNIE –
DO RZECZYWISTOŚCI
I DO BYLEJAKOŚCI

Majowy HIT to BEZAPELACYJNIE święto Bydgoskiego Przedmieścia. I to nie za mnogość imprez, spotkań, pomysłów, inicjatyw, ale za to, że WSPÓLNIE, za BYCIE RAZEM.
Udział w organizacji święta BP (w ramach Książnicy Kopernikańskiej) pozwolił mi znów troszeczkę uwierzyć, że MAM WPŁYW na to, co dzieje się w moim mieście. Choćby w tej najmniejszej mikro skali. Wpływ RZECZYWISTY – w przeciwieństwie do urzędowych „kąsultacji”, nie wiadomo dlaczego nazywanych społecznymi (bo ładnie brzmi?, dobrze wygląda w sprawozdaniach?). „Kąsultacji” polegających na monologu urzędników i zdobyciu przez nich listy obecności uczestników. Ci naiwnie sądzą, że ktoś chce ich wysłuchać...
Prezentacja (rewelacyjnych) prac
członków Toruńskich Spacerów Fotograficznych,
filia nr 12 Książnicy Kopernikańskiej.
Fenomen TSF to kolejny przykład efektywności idei

BYCIA / DZIAŁANIA RAZEM.
Fenomen święta polega na tym, że jest to działanie spontaniczne, dla idei DOBRA WSPÓLNEGO (tym dobrem może być zabawa i bycie razem), w wykonaniu ludzi pozytywnie zakręconych, z wewnętrzną motywacją, zarażających entuzjazmem. Jak wiele można zdziałać RAZEM! Dziękuję Im za wielkiego kopa pozytywnej energii! I za (mimowolne) inspiracje.

Majowe KITY - znów w liczbie mnogiej - trzy, ale wszystkie z tej samej serii, niestety: postaw-sobie-na-starówce-pawilon-pomnik-cokolwiek-chcesz. Prawo i przepisy tylko dla frajerów.
KITY to:
- taras pierogarni przy ul. Most Pauliński, w przestrzeni pl. Dominikańskiego, obok pozostałości kościoła pw. św. Mikołaja. Jak stwierdził Lech Narębski (były Miejski Konserwator Zabytków): to „zły przykład fałszowania przestrzeni historycznej”. Jaka byłaby Jego opinia, gdyby był na urzędzie?
- pomnik Żołnierzy Wyklętych – chodzi o tryb podjęcia decyzji (kto?) ustawienia pomnika w przestrzeni publicznej oraz jego formę. Obie budzą kontrowersje.
W pierwszym przypadku – czy w naszym mieście ktoś instytucjonalnie czuwa nad wspólnym dobrem, jakim jest PRZESTRZEŃ PUBLICZNA?
W drugim przypadku – tak właśnie wygląda model (powoli można nazwać go toruńskim)
postaw-sobie-na-starówce-pawilon-pomnik-cokolwiek-chcesz. Jedna decyzja i przestrzeń publiczna zepsuta. Tak uznało ponad 70% uczestników ankiety „Nowości”. Smutne – w mieście zabytków.
To perfidna metoda faktów dokonanych, bo gdyby teraz ktoś zechciał coś z pomnikiem zrobić, podniesie się polityczna wrzawa. Już są takie głosy w związku z krytyką jego formy. Nie chodzi o ideę. Bezdyskusyjne jest, że trzeba odkłamywać historię, honorować zasłużonych. Ale – z drugiej strony – czy w każdym mieście musi być pomnik Żołnierzy Wyklętych, Papieża itd.?

W obu przypadkach podstawowe jest pytanie o ROLĘ MIEJSKIEGO KONSERWATORA ZABYTKÓW. – A jest taka rola? – ktoś zapytał.
Odpowiedzią na to pytanie jest kolejny KIT hipokryzja MKZ w „ochronie zabytków” w odniesieniu do pomnika Kopernika. Odzwierciedlenie hipokryzji odgórnej. Nie znoszę hipokryzji w żadnym wykonaniu.
Według ostatniego stanowiska MKZ monumentu nie wolno przebierać, ubierać, wieszać na nim, stawiać itp., bo jest to dla zabytku niebezpieczne. Taką odpowiedź dostało w kwietniu Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności. Dziś okazało się, że zakaz dotyczy zwykłych MIESZKAŃCÓW. Co innego prezydent. 
W wyniku zakładu prezydenta Torunia z prezydentem Bydgoszczy (nazywanej europejsko Bydgoszczem…), dotyczącego frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Kopernika ubrano w koszulkę z wizerunkiem Łuczniczki. Prezydentowi WOLNO (wszystko). Co Wy na to? Może wreszcie trzeba działać, żeby nadszedł CZAS przychylny dla  MIESZKAŃCÓW?
Alicja Cichocka-Bielicka zapytała: Czy spiżowy posąg słynnego astronoma może „mieć” poglądy? A ja chciałam zapytać o poglądy miejskich decydentów. Zakaz przebierania pomnikowego Kopernika obowiązuje („obowiązuje”) podobno od stycznia. Podobno. Nie chcę myśleć, że zaczęło się od Pracowni Różnorodności…

Tu miejsce na refleksję: do czego i komu w Toruniu służą pomniki?
I tak historyczno-kulturalna toruniarnia skręciła niechcący w stronę polityki. Cóż, skoro nawet Kopernik został upolityczniony…

wtorek, 27 maja 2014

KSIĘGARZ REICH, POCZTÓWKI I GABLOTA KINA ORZEŁ



Na starych pocztówkach Tamary i Krzysztofa Klunderów wciąż znajduję toruńskie ciekawostki.
Na jednej z nich (wydruk pokazany w mojej bibliotece, tj. w Książnicowej filii nr 12, przy ul. Fałata 35) znalazłam szyld Artystyczno-Fotograficznego Atelier znanego fotografa Carla Bonatha (tamże pierwsza il. czarno-biała). Jego główny zakład mieścił się przy Gerechtestrasse 2 (ob. ul. Prosta). Bardziej niż odczytałam – domyśliłam się, znając fakty. Według zdjęć Bonatha także wykonywano pocztówki.

Dziś, skanując kolejną partię pocztówek z widokami Torunia, na odwrocie innej odczytałam: „Nakład: Juliusz Reich, Księgarnia. Toruń”.




Skojarzyłam nazwisko z gablotą reklamową, która – cudem – ostała się przy ul. Królowej Jadwigi 4 (chwała właścicielowi kamienicy za troskę o nią!), a którą 3 lata temu „wyciągnął na światło dzienne” Szymon Spandowski – w kontekście kinowym. Gablota bardzo historyczna, bo z reklamami z dwóch epok: Reicha, a po drugiej stronie – nieistniejącego kina Orzeł z okresu PRL-u.





Julius Reich prowadził
księgarnię i skład papierniczy (od 1908 r.), później z kolekturą loterii państwowej (1923). Po 1920 roku występował jako Juliusz, już po polsku.
Dziś wiemy, że był także wydawcą pocztówek.
(Pocztówka jest krzywa w oryginale.)

Pocztówka ma typową formę dla okresu krótko po powrocie Torunia do Macierzy – biało-czerwono patriotyczną, z Orłem i Pogonią. Ale w polu głównym ukazany żelazny most kolejowo-drogowy, który dekorowały figury i płaskorzeźby niedawnych zaborców (niebawem usunięte).