niedziela, 31 lipca 2016

HITY I KITY oraz HITU/KITU na granicy - LIPIEC 2016


 PRZODEM I TYŁEM

– LOKALNIE –

DO RZECZYWISTOŚCI I DO BYLEJAKOŚCI

LIPIEC 2016

HIT

Reakcja na post o cmentarzu staroluterańskim – skala mnie zaskoczyła, tym bardziej że toruniarnia to niszowy blog.
Wniosek z tego, że nie wszystko wszystkim jest obojętne, że są ludzie, którym nieobca jest refleksja. I ten wniosek to HIT prawdziwy :-)


Jeszcze drobiazgi warte odnotowania.

Radni nasi kochani NA-RESZ-CIE obudzili się z wieloletniego snu zimowego w kwestii ogródków /ogrodzisk letnich. RE-WE-LA-CJA po prostu! Może wreszcie jakiś ład w przestrzeni publicznej zapanuje (choć znając tempo / tępo sprawstwa urzędniczej machiny, pewnie nieprędko).

Cieszę się także z cyklu rozmów o starówce (czy raczej o zespole staromiejskim) Marcina Behrendta w Gazecie Wyborczej. Czym jest - wedle rozmówcy, czym powinna być, czym MOŻE być w naszych realiach. Redaktor Behrendt rozpoczął od przedstawicielki władzy miejskiej (Aleksandra Iżycka, Biuro Toruńskie Centrum Miasta, po Niej Monika Gotlibowska, restauratorka; Nadzieja Hajduczenia, przewodniczka). Władza przodem = „słuszną linię ma nasza władza:-)  


KIT
Za KIT uważam stwierdzenie Aleksandry Iżyckiej we wspomnianym wywiadzie w GW: jest dużo priorytetów (dotyczących starówki). Priorytet to pierwszeństwo = wyobraźcie sobie na drodze taką sytuację, gdzie jest dużo „priorytetów”… Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, jak powiedział „klasyk”.

Z artykułu wynika, że rządzi kasa. A bronić trzeba zawsze NAJSŁABSZYCH (mieszkańcy), a nie najsilniejszych (bo KASA) = co powinno wpływać na priorytety. Oczywiście muszą się one sfinansować i zbilansować :-)

Nie wierzę, że nie ma możliwości wyegzekwowania, żeby ogródko-stawiacze przestrzegali zasad ustalonych przez władze miasta. Pani Iżycka z jednej strony mówi „nic nie możemy”, a z drugiej podaje przykład Poznania, gdzie miasto pobiera kaucję i w razie niesubordynacji potrąca karę. Nie napracowałam się, żeby znaleźć w internecie odpowiedź, jak radzą sobie inne  miasta. Kochani decydęci – poszukajcie! popytajcie! KORZYSTAJCIE Z DOBRYCH PRAKTYK!

Biuro TCM publikuje takie oto Zasaday [sic] funkcjonowania ogródków letnich.  
Nasze problemy to m.in. cisza nocna (zob. np. koalicja Ciszej Proszę), skala nagłośnienia w ciągu dnia (w niedzielę np. w kościele Jezuitów księdza nie słychać…),  liczba scen na Rynku itd.

Kolejny wątek to miejsca uciech inne niż tylko Rynek Staromiejski, ewentualnie Nowomiejski. Jest ich sporo w obrębie zespołu staromiejskiego, o czym także we wspomnianej rozmowie w GW. Czy więc do celów imprez należy używać np. teren placu podominikańskiego? Życie toczy się dalej, także w miejscu po dawnych kościołach i nekropoliach – to prawda, ale prawdą jest także i to, że historia wymaga szacunku (zob. tutaj). 


HITU / KITU – NA GRANICY

Nowa dyscyplina toruniarni :-) Dlaczego na granicy? – bo nie oceniam idei, ale metodę działania i transparentność. Czas pokaże (i wykonanie!), czy ostatecznie będzie to HIT czy KIT – do tematu powrócę po zrealizowaniu szlaku murali patriotycznych, bo o nich mowa. Zagłosowali nań torunianie w budżecie partycypacyjnym 2016.
Z opisu projektów budżetu: Szlakiem murali patriotycznych = 8 wielkoformatowych murali o tematyce patriotycznej i historycznej związanej z lokalnymi bohaterami i ważnymi wydarzeniami historycznymi. Lokalizacja: szczytu bloków mieszkalnych przy ulicach: Fałata 54-58, Gagarina 60-74, Fałata 68-72, Gałczyńskiego 48, Prejsa 2, Suleckiego 4, Witosa 2, Mickiewicza 148, 150. [Pominięto lewobrzeże, Toruń kategorii B…]

wpolityce.pl czytamy: Murale, przy wykorzystaniu patriotycznej symboliki, przedstawiać będą „Zapomnianych” lokalnych bohaterów, wśród których byli m.in.: Żołnierze Wyklęci, Cichociemni (nie tylko Gen. E. Zawacka), Powstańcy Warszawscy, Partyzanci [pis. oryg.*], działacze konspiracji pomorskiej m.in. Gryfa Pomorskiego. W ramach przedsięwzięcia powstanie w Toruniu 8 WIELKOFORMATOWYCH MURALI wykonanych przez lokalnych artystów/grupy artystyczne i zaproszonych gości. Obrazy będą przywracać** pamięć historyczną Kujaw i Pomorza oraz kształtować tożsamość dziedzictwa regionalnego. 
*sorki, taki skrót po prostu, za skojarzenia nie odpowiadam! :-)
**Pamięć trwa, jest, NIE ZGINĘŁA – to ważne stwierdzenie. Należy ją popularyzować, edukować w tej materii, dbać o ŚWIADOMOŚĆ HISTORYCZNEGO KONTEKSTU.

W polemice z całokształtem szlaku nie chodzi o temat, choć nie znam treści murali (jakie wydarzenia?, osoby mają być upamiętnione?), ale o to, że:
- nie wiadomo kto (kwestia profesjonalizmu!) i co wykona
- za nasze wspólne, publiczne pieniądze,
- w przestrzeni publicznej – w Toruniu traktowanej z pełną dowolnością, niestety.
To projekt stowarzyszenia Nasz Podgórz, zajmującego się ostatnio  żołnierzami wyklętymi, powstaniem warszawskim i wojennymi inscenizacjami – a nie Podgórzem… – więc obawiam się o dobór tematów i osób. Obawiam się history(e)cznej bieżączki (przepraszam za to niepiękne określenie, tu najbardziej adekwatne), w duchu aktualnej polityki historycznej. Cóż, od „polityki historycznej” zdecydowanie bardziej cenię Historię, a w jej postrzeganiu preferuję FAKTY, nie mity. 

Tak a propos – wcześniej Prezydent ogłosił konkurs na wykonanie tychże murali (wnioski do… 4 maja 2016 roku; zob. np. w orbitorun.pl). Czy więc radny realizuje zadanie Prezydenta rękami mieszkańców głosujących za „obywatelskim” projektem? Takie to tfurcze podejście do kącepcji „obywatelskości”… /= sarkazam oczywiście/.
W DZIEŃ DOBRY TORUŃ o tym konkursie tak: Oferty złożyły dwie organizacje Fundacja Kapsuła i Fundacja Archipelag Inicjatyw oraz toruńskie Stowarzyszenie Nasz Podgórz. I właśnie ta druga zgarnęła kontrakt na 178 tys. zł! Co zdecydowało? Jak podaje urząd miasta przede wszystkim dotychczasowe doświadczenie oferenta w realizacji zadań o podobnym charakterze i zasięgu [Nasz Podgórz organizował podobne prace?, jakie?,  gdzie?, kiedy?], w pierwszej kolejności we współpracy z Gminą Miasta Toruń, a jednocześnie brak doświadczenia we współpracy z drugim oferentem (oferta wspólna Fundacja KAPSUŁA oraz Fundacja Archipelag Inicjatyw), niższa cena oferty Stowarzyszenia Nasz Podgórz w porównaniu do drugiego wnioskodawcy, pominięcie przez Fundację KAPSUŁA  w zakresie tematyki murali historii miasta Torunia przed rokiem 1920, jak również osiągnięć dwudziestolecia międzywojennego.
Nie rozumiem: Nasz Podgórz wygrał w ogłoszonym przez Prezydenta konkursie CZY w głosowaniu obywatelskim nad budżetem partycypacyjnym?

A propos Naszego Podgórza i jego aktywności – m.in. tutaj, także o stronie www – od lipca 2014 roku (!) niewiele się zmieniło, może oprócz informacji, że prezes = vacat. Od 2 lat można przeczytać: Aktualnie trwają prace aktualizacyjne strony - zawartość niektórych zakładek może być chwilowo niedostępna. [pis. oryg.] A z czym można kojarzyć rok 2014? Podpowiem, że kolejna taka data / okres wzmożenia za 4 lata :-)
Nieco więcej info jest na Facebookowym koncie Naszego Podgórza, ale tam ostatnio nie tyle o dziejach, ciekawostkach, ludziach i problemach PODGÓRZA i Z PODGÓRZA, ale o żołnierzach wyklętych, inscenizacjach wojennych itd.

Pytania zasadnicze: kto dokona wyboru wydarzeń / osób?, ikonografii przedstawień? Kto zdecyduje o formie artystycznej i kto murale wykona? Chciałabym znać odpowiedzi, żeby mieć komplet informacji niezbędnych do pełnej oceny projektu. Chciałabym też wiedzieć, kto – imiennie – złożył wniosek do budżetu? (w kontekście radnego PIS, o którym pisze DDT). Radny Wojciech Klabun o wykonanie patriotycznych murali starał się bodaj dwukrotnie w minionych latach, więc Jego odżegnywanie się dziś od projektu wygląda co najmniej dziwnie.
Kolejne ważne pytania: czy nie będzie to patriotyzm spod znaku ONR? Nosicieli koszulek z hasłem „śmierć wrogom Ojczyzny”, „Wielka Polska”, „Antykomuna” – ze sznurem szubienicznym…? W reklamie gadżetów „patriotycznych” tak to brzmi: Żołnierze Wyklęci z kapturem nowość!; Obrońcy chrześcijaństwa bez kaptura nowość!; pościel Chwała bohaterom przecena!; spodnie bawełniane Ku chwale Ojczyzny super jakość!  Itp. itd.
Czy nie będzie to patriotyzm genetyczny? – dzielący zamiast ŁĄCZYĆ.

Czy nie będzie to patriotyzm” w typie wyrażanym przez produkcję napoju energetycznego pod nazwą ŻOŁNIERZE WYKLĘCI? Myślałam, że to niezbyt mądry dowcip, ale pisze o tym Rzepa, wiec serio… ŻOŁNIERZE WYKLĘCI mają trafić do sklepów w sierpniu, pamiętnym sierpniu… Krytyka tego super produktu dla „prawdziwych patriotów” to ponoć hipokryzja w tym konkretnym przypadku z dumą oświadczam, że jestem hipokrytką. Nic, tylko jeszcze wódka, piwo i papierosy pod tą nazwą – wszak stanowiący grupę docelową napoju energetycznego „prawdziwi patrioci” oraz kibice i tych „energetyków” chętnie (nad)używają (obym nie wykrakała…!).
 

W mojej ocenie kolejna granica została przekroczona. Wiem, że będą kolejne. Nie chciałabym, żeby toruński szlak patriotycznych murali wpisywał się w tę tendencję. Tylko tyle.

Chciałam dać kilka zdjęć patriotycznych
(i "patriotycznych") murali,
sądzę jednak, że bardziej
wymowne będzie tutaj
tylko to jedno zdjęcie.
Galeria RUSZ oczywiście.

czwartek, 28 lipca 2016

ZABYTEK ZADBANY / BEZ CUDZYSŁOWU :-) - PODGÓRZ





Przed...
Pięknieją nie tylko kamienice w mieście, czyli po drugiej stronie Wisły, na lewobrzeżu też się dzieje :-) Z satysfakcją mogę odnotować fakt, że prace remontowe dotyczą domu przy ul. Poznańskiej 34, jakiś czas temu opisanego przeze mnie w toruniarni jako „zabytek zadbany” – przymiotnik ów = sarkazm oczywiście.



...i w trakcie pracy.
/fot. z łowcą Pokemonów :-) /

Kilka dni temu, podczas prac przy elewacji, odkryte zostały stare napisy – szyldy zakładu mięsno-wędliniarskiego.Zdjęcia opublikował na Facebooku Marek Wieczorek.
Fot. Marek Wieczorek
Jak wyglądały, widać świetnie na archiwalnej fotografii ze zbioru Elżbiety Wykrzykowskiej (Biblioteka Kolekcji Prywatnych). Przypomnę, że u schyłku lat 30. XX w. pracował tu znany zakład fryzjerski Konrada Kanta, speca od trwałej ondulacji (było o nim w toruniarni - m.in. tutaj). Na moim zdjęciu sprzed bodaj 2 lat = wyblakłe pozostałości reklam z czasów PRL-u. Tak sobie trwały przez lata, zapomniane.
Dykto-reklamy po lewej.

(Foto-kolekcja detali z Podgórza tutaj.)

A propos starych szyldów – jedne są odkrywane, inne zasłaniane. Jak ten dotyczący stolarni Rosy przy ul. Poznańskiej 38.

Nowo-szmata skrojona DOKŁADNIE pod wielkość i proporcje starej reklamy. Ależ ktoś zadał sobie trudu! Także przy „upiększaniu” fasady, niestety. Kamienica w roli ogłoszeniowego słupa = mistrzostwo szmato-świata po toruńsku!