Szukaj na tym blogu

czwartek, 7 kwietnia 2016

SUBIEKTYWNIE (TSF) – OKNO-GRANICA ŚWIATÓW


Fot. Paulina Komorowska



Dwoje oczu, dwie dusze, on i ona – dwoje i jedno. Dwoje oczu – widzi tylko jedno, ale czy lustrzane odbicie to perspektywa? Bo przecież to nie konkret, ale tylko efekt optyczno-zmysłowy.
Entuzjazm życia („Witamy…”) zasechł w ogiglach kwiatów. Jednak zieleń, nawet w formie sucho-przetrwalnikowej, daje nadzieję na wiosenne odrodzenie. Cykle natury nie podlegają dyskusji, na szczęście. Czego nie można powiedzieć o cyklach naszej życio-szczęśliwości. Zależy od tak wielu różnych czynników. Także od skutecznej komunikacji i więzi z ludźmi, czasem płytkiej i udawanej, czasem sztukowanej i odnawianej wielokrotnie, reanimowanej do skutku trochę to jak dodawanie kolejnych kabelków do kolejnych telewizorów, internetów itp. itd.

Okna są świetnym bohaterem fotografii, tak też było podczas 71. Spaceru Toruńskich Spacerów Fotograficznych. Okno-portrety są różne w stylistyce i wymowie. Ale to właśnie obraz Pauliny Komorowskiej przypomniał mi OKNA GOREJĄCE Frani, bohaterki Dziewcząt z Nowolipek Poli Gojawiczyńskiej (tekst on-line tutaj, s. 24). 
Okno to symbol granicy światów, którą outsiderowi trudno przekroczyć. Symbol bezpieczeństwa, o ile widać ciepło światła i domowego ogniska, ale i znak pustki, kiedy ich brakuje. W mroku gubimy kierunek, w depresji tracimy poczucie sensu i wartości.
U Pauliny oba okna są ciepłe, choć zasłonięte, jest iskra światła – choć tylko odbitego. Ale jest. Niedopowiedzenie zaś budzi  ciekawość i nadzieję.


środa, 6 kwietnia 2016

STRĘCZYCIELKA W UBIKACJI Z KOŁOWNIKIEM :-) (JĘZYKOWO)

Tłumaczenie z polskiego na polski (wbrew pozorom czasem przydatne :-) ) – dla zainteresowanych przykładami podanymi tutaj, przy okazji info o 71. Spacerze Toruńskich Spacerów Fotograficznych i konferencji nt. HISTORYZMU (23 IV), z cyklu ZABYTKI TORUŃSKIE MŁODSZEGO POKOLENIA.

(Zaznaczyłam moje ulubione.)


Padałki zachęciły pedla i stołowego, więc przeskoczyli przez płot.
Spady (w sadzie) zachęciły woźnego i kelnera, więc przeskoczyli przez płot.

Dyrektryza miejscowej flobudy zaprasza konowałów na specjalne przedstawienie żywych fotografii o dzikich zwierzętach.
Dyrektorka miejscowego kinematografu zaprasza weterynarzy na specjalny seans filmowy o dzikich zwierzętach.

Stręczycielka najęta przez posiedzicieli ziemskich szuka akordników.
Pośredniczka pracy najęta przez ziemskich właścicieli szuka pracowników akordowych.

Kulanty szachista przepuścił na ulicy grupę kołowników.
Uprzejmy gość układający tory / drogę przepuścił na ulicy grupę rowerzystów.

W miejskiej ubikacji podczas wybierki do wojska rozwielmożnili się miejscowi realiści.
W miejskim lokalu podczas poboru do wojska rozpanoszyli się uczniowie szkoły realnej.

Zawiadowca towarzystwa hecarskiego dojechał na miejsce koleją elektryczną.
Kierownik cyrku dojechał na miejsce tramwajem.


I kropka, na razie... :-) 
 

wtorek, 5 kwietnia 2016

SUBIEKTYWNIE (TSF) - POSZUKIWANIE: OLŚNIENIE CZY ROZCZAROWANIE?



Fot. Piotr Wróblewski
Fot. KK

Te kadry z 71. Spaceru Toruńskich Spacerów Fotograficznych tak jakoś same złożyły się w znaczeniowy duet – w kontekście Poszukiwania. Tak właśnie, dużą literą - Poszukiwania głosu galaktyk, oczekiwania znaków potwierdzających istnienie innych światów. (Choć nie zawsze lubimy tych innych, którzy są blisko... Kim są Nasi...?) Poszukiwanie, jak nieustające pragnienie potwierdzenia wiary w to, że istniej coś więcej, coś PONAD.

Nasłuchujemy, wyglądamy, śledzimy, fotografujemy, filmujemy, skanujemy, aktywnie poszukujemy – czego? Jeśli odnajdziemy to, czego szukamy, czy doznamy olśnienia czy rozczarowania? Może wiara w poza-światy jest lepsza, gdy pozostaje w sferze niedopowiedzenia właśnie?

Fot. Zbyszek Filipiak

A jeszcze do tego duo - obraz Malachitowy Grzesław (jak nazwał foto Zbyszek Filipiak, autor zdjęcia). Czy tytułowy Malachitowy Grzesław nawiązał kontakt z poza-światem? Widzi, słyszy innych? Malachit to kamień, który ma chronić przed negatywną energią, więc pewnie M-Grzesława nie dotknie zło z drugiej strony mocy...
A tak bardziej prozaicznie – może po prostu mocniej niż zwykle wciągnął M-Grzesława wir codzienności, której atrybut trzyma w dłoniach… (smartfon?). Zwykle urządzenie to służy wszechstronnej komunikacji, ale czasem / często za jego sprawą tracimy kontakt z realem...

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.