Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZEALNIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZEALNIE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 listopada 2018

ROZRYWKOWO, ALE NA POWAŻNIE: IDEE, PIĘKNO, REFLEKSJA = MŁODSZE POKOLENIE NR 8


W minioną sobotę przez kilka godzin oddawaliśmy się – współczesnemu całkiem, ale i dawnemu – byciu razem i uczestniczeniu w kulturze. Współczesnemu, bo tu i teraz (choć trudno czasem uczestnikom obrad powstrzymać się od klikania w smartfon…), dawnemu (żeby nie powiedzieć archaicznemu 😕…), bo przenieśliśmy się w czasie – do XIX w., lat międzywojennych. Daaawno, daaawno temu owemu byciu razem i wspólnemu oddawaniu się kulturze służyły wynalazki – fotografia, oglądana najpierw gromadnie w fotoplastykonach, z czasem w zaciszu domowym, żywe obrazy w teatrach świetlnych, czyli film w kinach, która to sztuka odmieniła świat i przyczyniła się do epokowych zmian, dotyczących m.in. postrzegania roli kobiety.

Jako "przerywnik" 😏 ilustracje niektóre z mojego referatu
nt. restauracji-ogrodów w kulturowym pejzażu Torunia
(prezentacja dotyczyła Viktoria Park i Tivoli).
Tu kilka projektów i planów Viktoria Park z k. XIX i pocz. XX w.
(lokal na rogu Grudziądzkiej i Szosy Chełmińskiej),
z zasobów Archiwum Państwowego w Toruniu.
Więcej w książce...

 
Tu projekt drewnianego budynku z salą wielką (koncertowa / balowa / taneczna)
od strony ul. Grudziądzkiej,
oraz plan sytuacyjny, oba z 1885 r.
Na planie zaznaczona kręgielnia.


Miejsca dla kultury i rozrywek: idee, architektura, ludzie to kolejny podjęty przez nas temat, po PRAKTYCZNYM PATRIOTYZMIE... (tu cudowne foto Spacerowiczów), pozostający w orbicie wielkich obchodów wielkich rocznic: krajowych – 100-lecia odzyskania niepodległości, 100. rocznicy uzyskania praw wyborczych przez kobiety, oraz lokalnego jubileuszu – 95. urodzin Książnicy Kopernikańskiej (1923-2018). Rozmawialiśmy zarówno o kulturze wysokiej (Muzeum Ziemi Pomorskiej, Książnica Miejska im. Kopernika), jak i kulturze popularnej (zob. program = za chwilę będzie to książka 😊). Zabrakło jednak niektórych tematów, bo brak autorów chętnych do ich podjęcia… Dotyczy to np. planów hitlerowców z okresu okupacji dotyczących kultury: budowy wielkiego centrum muzealnego przy Rynku Staromiejskim, w miejscu Poczty Głównej (ta do wyburzenia); budowy „kwartału kultury” na Bydgoskim Przedmieściu (co tylko zasygnalizowałam w referacie nt. kin). Zabrakło opracowania o Domu Żołnierza (ob. teatr muzyczny), o kasynach w mieście funkcjonujących – cywilnych i wojskowych, jak np. dobrej klasy budynek  kasyna przy ul. Fredry 6/8. Zachowane archiwalia pokazują ciekawe historie związane z jego lokalizacją. To miejsce ważne w kulturowym pejzażu Torunia, bo po pruskich wojakach wprowadziła się tu w latach międzywojennych szkoła oficerska Marynarki Wojennej, potem wojewoda pomorski. Cóż, znów marudzę, bo znów – jak po każdej sesji – mam trochę niedosyt… Ale ma też marudzenie pozytywne strony, bo implikuje pomysły i idee konferencji kolejnych 😁
Plan z 1911 r., już za czasów Łyskowskiej,
niżej projekt "sali nowej", murowanej, w głębi działki, 1912 r.


Gewerbeausstellung w Toruniu w 1913 roku,
na terenie Viktoria Park Łyskowskiej:
pocztówka (KPBC) i plan sytuacyjny z 1913 r.,
zaznaczony pawilon namiotowy dla wystawy.

Wielką radość sprawili mi wszyscy bez wyjątku Goście, którym chciało się sobotę spędzić na kulturalnej podróży w czasie, a wielką satysfakcję –
przedstawiciele rodzin bohaterów z tytułu sesji (...idee, architektura, LUDZIE): prawnuk Joanny Łyskowskiej – p. Piotr Bartlewicz (z synem) oraz córka Bogusława Magiery, bohatera pokazanego fragmentu filmu Panienka z chmur z 1929 roku – p. Jadwiga Tokarska z mężem (tak właśnie: żona ZE SWOIM mężem, a nie na odwrót, choć p. Witold znany wielce…). Ten akcent dbałości o język w warstwie nie tylko estetycznej, ale ZNACZENIOWEJ, podkreślam/łam celowo m.in. ze względu na wciąż obecny w mowie, często stosowany bezmyślnie patriarchat (przysłowiowa żona Steinborna…) oraz na 100-lecie praw wyborczych kobiet. Między innymi, bo ta językowa refleksja i staranność towarzyszą mi na co dzień.

Specjalny punkt programu stanowił pokaz wspomnianego fragmentu filmu z 1929 roku, odnalezionego przed kilku laty w magazynach Filmoteki Narodowej. Dzięki inicjatywie Michała Pieńkowskiego współpraca z Filmoteką ma szansę na kontynuację – na wiosnę planujemy pokaz starych filmów o Toruniu / z Toruniem / w Toruniu + wykład (mój) na temat najstarszych produkcji, które znamy tylko ze źródeł pisanych, więc nie do obejrzenia. Może odnajdą się gdzieś, kiedyś?, w magazynach niemieckich archiwów, filmotek? Marzeeenie…

Filmik zmontowany ze zdjęć Spacerowiczów (Toruńskie Spacery Fotograficzne) jest już tradycją, ale i tu było novum – informacja o kapitalnym pomyśle Małgorzaty Kos, która rzuciła nam wyzwanie (zwane czelendżem 😆 / ang.
/ Challenge): 100 razy Toruń na stulecie niepodległości. Niby proste, prawda? Wszędzie dokoła wszystkiego „100 na stulecie”. Wyzwanie polegało na tym, że:
- trzeba było zachęcić aż stu (!) Spacerowiczów, żeby zechcieli udać się we wszystkie wszystkie bez wyjątku zakątki miasta
- przygotować dla każdego z tej setki czelendżystów mapkę = Małgorzata pocięła plan Torunia na 100 części
- trzeba było trafić! – co nie zawsze było proste i oczywiste, jak się okazało
- zrobić tam zdjęcia
- i zamieścić 20 wybranych kadrów (tylko! trudny wybór!) na stronie TSF w okolicy świątecznej daty 11 XI. Tu o nim co nieco.
Efekty przerosły nasze oczekiwania – powstał fantastyczny, unikatowy, pierwszy tego rodzaju OBRAZ Torunia – bo powiedzieć „album” to za mało. OBRAZ Torunia badawczy i subiektywny, dokumentujący i impresyjny, kreowany wrażliwością i fotograficznym stylem każdego z autorów. Nie tylko gotyk na dotyk, Bydgoskie Przedmieście, Wilhelmstadt, forty, Rubinkowo, Podgórz, Rudak, Wisła, Winnica itp. itd., ale też miejsca i ostępy mało znane i rzadko odwiedzane. Teraz marzy nam się wystawa, mnie jeszcze album… Równie cenne jak prace Spacerowiczów są Ich komentarze: zachwyty odkrywaniem miasta nieznanego, "nowego", przygody na trasie i w drodze – żeby trafić, gdzie trzeba. A na dodatek w każdej z tych tras uczestniczymy WSZYSCY, co prawda tylko za pośrednictwem Facebooka, ale jednak. W stulecie poznajemy nie tylko 100 miejskich impresji, ale JESTEŚMY RAZEM, łączy nas idea, piękno i refleksja. To jedno z zadań kultury, tych WIELKICH zadań. Toruń ma szczęście do fajnych ludzi!

Nasz przedkonferencyjny spacer bibliotekowo-książkowy to były głównie dwa ważne miejsca (zabrakło czasu...): gmach TNT przy ul. Wysokiej 16 (pierwotna siedziba Książnicy) oraz jej nowy budynek przy ul. Słowackiego 8. Mogliśmy wejść wszędzie, a w Książnicy p. Anna Mazerska przygotowała mini pokaz zabytków ze zbiorów specjalnych (rękopisy i starodruki). Pełny spacer bibliotekowo-książkowy obejmuje wiele miejsc i wspomnień: bibliotek, księgarni, drukarni, antykwariatów, ale też wydawców książek i prasy, twórców książek: pisarzy, historyków itd., miejsc obecnych w literaturze dawnej i najnowszej (np. Anety Jadowskiej, „toruńskich” kryminałach). To całe mnóstwo miejsc związanych z takimi oto rodzajami działań:
  • litero-twórcy = literaci, badacze, dziennikarze, wydawcy, drukarze
  • książko-file / bibliofile = czytacze, zbieracze/kolekcjonerzy, badacze
  • książko-kontakt = biblioteki, księgarnie, antykwariaty.

Choć podczas sesji było rozrywkowo 😊, to jednocześnie i pomnikowo – wszak Książnica Miejska, Muzeum Ziemi Pomorskiej stanowiły w czasach II RP swego rodzaju pomniki polskości i pomorskości. Pomniki funkcjonalne i żywe, służące dobru ogólnemu, przyczyniające się do kształtowania i utrwalania narodowej i regionalnej tożsamości.  Szkoda, że na wielką rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości nie powstał jeden wielki pomnik,  taki jak w świętującej 100-lecie Finlandii – Helsińska Biblioteka Centralna, która ma być „sercem miejskiej społeczności, nośnikiem kultury, sztuki i zaangażowanej postawy obywatelskiej dostępnej dla każdego”  (nie wspominając o walorach architektonicznych).

Tak pojmowana nowoczesna instytucja kultury przywołuje od razu moje skojarzenia – jako muzealniczki (choć na wygnaniu) – z dzisiejszym muzeum, które często funkcjonuje jak ludeum raczej (choć decydenci / decydęci tego nie zauważają, no ale jacy decydenci, takie refleksje…). Makdonaldyzacja kultury oraz zachwianie proporcji pomiędzy misją a  nastawieniem na zysk powodują „rynkowe” konflikty – chore już na wejściu, bo tradycja i kultura nie są niczyją własnością. Wystarczy przytoczyć przykład niedawnej awantury z lokalnego podwórka: dyrektor Marek Rubnikowiczem i Muzeum Okręgowe kontra Żywe Muzeum Piernika (awantura trwa). No ale to z kulturą / ku...lturą niewiele ma wspólnego...




niedziela, 7 października 2018

SUBIEKTYWNY SŁOWNIK WYBOR(C)ZY (10) – O JAK OBIETNICE: OBIECUJĄCE CZY DZIELĄCE?

Ooo! – oto kolejny przykład, że lewobrzeże to dla naszych (jeszcze) włodarzy Toruń kategorii B. W ramach przedwyborczego festiwalu obietNIC padły takie oto słowa, że w planie wybudowanie muzeum Chełmińskiego Przedmieścia. Zwróćmy uwagę na konstrukcję wypowiedzi Marcina Czyżniewskiego (tutaj), który powiedział, żebędzie starał się doprowadzić między innymi do budowy Muzeum Chełmińskiego Przedmieścia. Czyli tryb wielce wysoce futurologiczny
Rozumiem, że obietnica kandydata z Chełmińskiego (okręg nr 3 = Stare Miasto, Chełmińskie, Wrzosy, Jar) - ale mówi to przecież przewodniczący Rady Miasta.

Jedna z kartek pocztowych zaprojektowanych
przez dzieci w ramach zajęć w Domu Muz na Podgórzu,
2013 r.
Tego domu już nie ma...
(ul. Poznańska 26)

Mimo tego trybu obietnica znów dzieli, bo to na Podgórzu zrobiono znacznie więcej dla utrwalania i upowszechniania wiedzy o dziejach obecnej dzielnicy (według mojej wiedzy; czy się mylę?):
-- są książki (m.in. za chwilę mój Podgórz. Toruńskie przedmieścia sprzed lat – z dużą ilością nowych informacji i ustaleń) i inne opracowania, 
-- był projekt społeczny Piszemy historii Podgórza ciąg dalszy (Dom Muz; blog Dzieje Podgórza)...
-- i jego efekt =  aplikacja Podgórz widmo PIERWSZA W TORUNIU aplikacja na urządzenia mobilne do zwiedzania miasta (Dom Muz), 
-- były i są zajęcia w Domu Muz dotyczące dawnego Podgórza,

Kartka pocztowa j.w.
(ul. Poznańska 30/32 i 34)
-- są spacery: historyczne i fotograficzne (zob też tutaj),
-- była konferencja z cyklu Zabytki toruńskie młodszego pokolenia poświęcona lewobrzeżu + tom posesyjny (Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki)...

-- ...i wystawa Podgórz sprzed lat: z życia cywilów i wojskowych, spotkania przy ekspozycji (Toruński Oddział SHS + Archiwum Państwowe), 
-- są spotkania w podgórskiej bibliotece Podgórz sprzed lat (Książnica Kopernikańska). Pewnie o czymś i tak zapomniałam.

A co na Chełmińskim? Nie umniejszając znaczenia żadnego z przedmieść, nie wartościując ich dziejów – bo to niemożliwe, nieracjonalne i bez sensu, znów mam wrażenie, że więcej zależy od tego, KTO wnioskuje, niż o CO... Podobnie jak w przypadku nadawania nazw ulicom.

Pan Czyżniewski obiecał też ratowanie zabytków niematerialnych np. wiązu przy ul. Wiązowej. Hmmm, drzewa... Pięknie, choć początki były trudne. I piękna OBIECUJĄCA puenta: Ta ostatnia propozycja to może niewielka rzecz, ale niezwykle ważna dla mieszkańców. Tak właśnie chcemy działać – zwracać uwagę na te najdrobniejsze sprawy
Cóż, inne słynne drzewo, zwane parkiem, swego czasu jedyne na Rubinkowie, o które też walczyli społecznicy (chodziło o sam symboliczny pień wielkiej topoli) - właśnie ścięto, choć też było niezwykle ważne dla mieszkańców...

Cieszy, że Czaso-mieszkańcowe podejście: miasto dla mieszkańców (zamiast DBM = demokracji BEZ mieszkańców) przez minione cztery lata pracy w Radzie Miasta (i nie tylko) Czaso-mieszkańców zakiełkowało (żeby pozostać w roślinnej terminologii) i zaczyna dawać efekty 😊. Czy obiecujące?

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.