Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II WOJNA ŚWIATOWA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II WOJNA ŚWIATOWA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 kwietnia 2019

MŁODSZE POKOLENIE 9. = MIEJSCA DO MIESZKANIA I DO (ZA)PAMIĘTANIA

Toruniarnia nieczynna 😕, ale waga wiadomości o 9. konferencji z cyklu ZABYTKI TORUŃSKIE MŁODSZEGO POKOLENIA tę nieczynność na chwilę zawiesza 😉 Tym razem rozmawiamy o "Miejscach do mieszkania i do (za)pamiętania: domy, pomniki, cmentarze"
Tej tematyce poświęcone były dwa spacery Toruńskich Spacerów Fotograficznych (w marcu i kwietniu). Na plakacie Zdjęcie Miesiąca III 2019 = Darek Chwiałkowski.

Zapraszam
11 V 2019 do Biblioteki Diecezjalnej, 
na godz. 9.00
(uwaga!, tym razem nieco wcześniej niż zwykle).


 INFORMACJE I PROGRAM:
Po „miejscach dla kultury i rozrywek” podejmujemy temat „miejsca do mieszkania i do (za)pamiętania”: osiedla / domy – cmentarze / miejsca pochówków, czyli miejsca, które są obok siebie i / lub w tych samych miejscach. Nie tyle chodzi o ich osobne historie, ale o funkcjonowanie w przestrzeni i społeczności Torunia. Celowo łączymy problematykę dotyczącą miejsc o funkcjach mieszkaniowych i miejsc pamięci (cmentarzy i upamiętnień różnego rodzaju) w kontekście miasta, które żyje i rozwija się (wymaga przestrzeni) oraz kwestii troski o pamięć, która jest (powinna być) kategorią niezmienną, uniwersalną. Takie sformułowanie programu, w duchu troski i o zabytki, i o niematerialne dziedzictwo związane z miejscem, ma skłonić do refleksji nad dzisiejszością „ponad” przeszłością. No właśnie: obok czy ponad? (przypomnę tu przypadek "nagrody po / na trupach"...)

PROGRAM
godz. 9.00
>> Powitanie, wprowadzenie
>> Aleksandra Sojak-Borodo, Toruń, Rubinkowo jako tworzywo działań artystycznych
>> Anna N. Kmieć, UMK, Rubinkowo. Doświadczanie a zapamiętywanie [dot. Rubinkowa]
>> Anna Hildebrandt-Fijorek, Gdańsk, Świadomość zamieszkania w przestrzeni i czasie – teren dawnej Rzeźni Miejskiej w kontekście przemian
>> Marcin Orłowski, Toruń, „Niech ci ziemia lekką będzie”, czyli rozważania toruńskie o zalewaniu przeszłości betonem zapomnienia [m.in. o osiedlu na miejscach mogił obozu wojennego na Glinkach]
>>
Dyskusja
godz. 11.30 przerwa kawowa
godz. 12.15
>> Jarosław Pawlikowski, Muzeum Etnograficzne w Toruniu, Kompleksy koszarowe na terenie twierdzy Toruń w latach 1815-1920. Zarys problematyki na wybranych przykładach
>> Katarzyna Kluczwajd, WBP Książnica Kopernikańska, Pomniki i posągi w przestrzeni Podgórza pod Toruniem – świadectwa pamięci / tożsamości wielokulturowego miasta
>> Michał Pszczółkowski, ASP w Gdańsku, Inicjały i napisy na elewacjach – świadectwa wielokulturowej codzienności Torunia
>> Toruńskie Spacery Fotograficzne, Miejsca do mieszkania i do (za)pamiętana w Toruniu lewobrzeżnym
>>
Dyskusja
ok. godz. 14.30 podsumowanie, zamknięcie obrad

Podczas konferencji dostępny będzie – w cenie promocyjnej – 8. tom serii pt. Miejsca dla kultury i rozrywek: idee, architektura, ludzie. 
Zapraszamy na spotkanie promocyjne dotyczące tej książki: 13 V podczas Toruńskiego Kiermaszu Książki Regionalnej (Biblioteka Uniwersytecka, godz. 17.00).

 

czwartek, 3 stycznia 2019

PODGÓRZA STRATY WOJENNE I INNE - cykl PODGÓRZ SPRZED LAT


Thorner Freiheit, 28 II 1941.

Uwaga, uwaga,
powraca cykl spotkań PODGÓRZ SPRZED LAT!

Cykl, rozpoczęty w 2017 roku,
miał chwile przerwy na pracę, pracę, pracę,
aby kolejne prezentacje były ciekaw(sz)e… 

Jeśli masz czas i ochotę, a przede wszystkim potrzebę poznawania swojego miasta od przedmiejskiej strony, zapraszam do filii Książnicy Kopernikańskiej na Podgórzu (Poznańska 52). To także dobra okazja także do tego, aby podzielić się wspomnieniami...


Spotykamy się w bibliotece w pierwsze poniedziałki miesiąca 
(póki co podaję te z 1. półrocza 😉):

7 I – Podgórza straty wojenne i inne kontekst 
24 I 1945 (wielki wybuch na torach kolejowych,
który zniszczył centrum Podgórza),
ale też innego 24 I z zamierzchłej historii...


4 IIPodgórskie pomniki i posągi w przestrzeni miasta – w nawiązaniu do postaci św. Walentego, który obchodzi swoje święto 14 II.

4 IIIPodgórz inwestuje – nowa część miasta, infrastruktura i… obietnice – rzecz bynajmniej nie o dniu dzisiejszym 😉

Kolejne spotkania w dniach: 1 IV, 6 V, 3 VI – szczegóły w toruniarni w stosownym czasie (oczywiście także na stronie Książnicy). 

Tak „na całego” rozpoczęło się od projektu Piszemy historii Podgórza ciąg dalszy, który zrealizowałam z Domem Muz (2013), potem współpracowałam z Agnieszką Dąbrowską i Martą Siwicka z Domu Muz przy tworzeniu PODGÓRZA WIDMO. A na końcu (na razie!, tj. na obecnym końcu 😃) powstała książka Podgórz. Toruńskie przedmieścia sprzed lat. Na dodatek jako pierwsza z nowej serii Domu Wydawniczego Księży Młyn w Łodzi, który specjalizuje się w regionaliach (ciąg dalszy nastąpi, praca wre... 😊). Po PODGÓRZU WIDMO dalej poooo-szłooo! W tak zwanym międzyczasie była wystawa w Archiwum Państwowym, w ramach cyklu konferencji Zabytki toruńskie młodszego pokolenia, były spotkania, prezentacje podczas konferencji wspomnianego cyklu i osobna sesja poświęcona zabytkom lewobrzeża = histeria zbiorowa… Były spacery po Lewym Mieście – historyczne, także fotograficzne (i tutaj jeszcze), w ramach Festiwalu Nauki i Sztuki. Mam opracowanych kilka tras 😀. Były posty liczne w toruniarni (trzeba poszperać), m.in. SERIA PODGÓRZ, jak na przykład o (znikającym i niemal już „znikniętym”) centrum Bernera

A teraz spotkania w bibliotece na Podgórzu,
podczas których zamierzam wykorzystać materiał
zebrany m.in. podczas przygotowywania książki,
który z różnych powodów nie znalazł się w publikacji.
To także okazja do refleksji  

– nieustającej – nad historią pajęczyną historii,
nad relacjami historii i codzienności
i naszego miejsca w nich obu.




poniedziałek, 26 listopada 2018

ROZRYWKOWO, ALE NA POWAŻNIE: IDEE, PIĘKNO, REFLEKSJA = MŁODSZE POKOLENIE NR 8


W minioną sobotę przez kilka godzin oddawaliśmy się – współczesnemu całkiem, ale i dawnemu – byciu razem i uczestniczeniu w kulturze. Współczesnemu, bo tu i teraz (choć trudno czasem uczestnikom obrad powstrzymać się od klikania w smartfon…), dawnemu (żeby nie powiedzieć archaicznemu 😕…), bo przenieśliśmy się w czasie – do XIX w., lat międzywojennych. Daaawno, daaawno temu owemu byciu razem i wspólnemu oddawaniu się kulturze służyły wynalazki – fotografia, oglądana najpierw gromadnie w fotoplastykonach, z czasem w zaciszu domowym, żywe obrazy w teatrach świetlnych, czyli film w kinach, która to sztuka odmieniła świat i przyczyniła się do epokowych zmian, dotyczących m.in. postrzegania roli kobiety.

Jako "przerywnik" 😏 ilustracje niektóre z mojego referatu
nt. restauracji-ogrodów w kulturowym pejzażu Torunia
(prezentacja dotyczyła Viktoria Park i Tivoli).
Tu kilka projektów i planów Viktoria Park z k. XIX i pocz. XX w.
(lokal na rogu Grudziądzkiej i Szosy Chełmińskiej),
z zasobów Archiwum Państwowego w Toruniu.
Więcej w książce...

 
Tu projekt drewnianego budynku z salą wielką (koncertowa / balowa / taneczna)
od strony ul. Grudziądzkiej,
oraz plan sytuacyjny, oba z 1885 r.
Na planie zaznaczona kręgielnia.


Miejsca dla kultury i rozrywek: idee, architektura, ludzie to kolejny podjęty przez nas temat, po PRAKTYCZNYM PATRIOTYZMIE... (tu cudowne foto Spacerowiczów), pozostający w orbicie wielkich obchodów wielkich rocznic: krajowych – 100-lecia odzyskania niepodległości, 100. rocznicy uzyskania praw wyborczych przez kobiety, oraz lokalnego jubileuszu – 95. urodzin Książnicy Kopernikańskiej (1923-2018). Rozmawialiśmy zarówno o kulturze wysokiej (Muzeum Ziemi Pomorskiej, Książnica Miejska im. Kopernika), jak i kulturze popularnej (zob. program = za chwilę będzie to książka 😊). Zabrakło jednak niektórych tematów, bo brak autorów chętnych do ich podjęcia… Dotyczy to np. planów hitlerowców z okresu okupacji dotyczących kultury: budowy wielkiego centrum muzealnego przy Rynku Staromiejskim, w miejscu Poczty Głównej (ta do wyburzenia); budowy „kwartału kultury” na Bydgoskim Przedmieściu (co tylko zasygnalizowałam w referacie nt. kin). Zabrakło opracowania o Domu Żołnierza (ob. teatr muzyczny), o kasynach w mieście funkcjonujących – cywilnych i wojskowych, jak np. dobrej klasy budynek  kasyna przy ul. Fredry 6/8. Zachowane archiwalia pokazują ciekawe historie związane z jego lokalizacją. To miejsce ważne w kulturowym pejzażu Torunia, bo po pruskich wojakach wprowadziła się tu w latach międzywojennych szkoła oficerska Marynarki Wojennej, potem wojewoda pomorski. Cóż, znów marudzę, bo znów – jak po każdej sesji – mam trochę niedosyt… Ale ma też marudzenie pozytywne strony, bo implikuje pomysły i idee konferencji kolejnych 😁
Plan z 1911 r., już za czasów Łyskowskiej,
niżej projekt "sali nowej", murowanej, w głębi działki, 1912 r.


Gewerbeausstellung w Toruniu w 1913 roku,
na terenie Viktoria Park Łyskowskiej:
pocztówka (KPBC) i plan sytuacyjny z 1913 r.,
zaznaczony pawilon namiotowy dla wystawy.

Wielką radość sprawili mi wszyscy bez wyjątku Goście, którym chciało się sobotę spędzić na kulturalnej podróży w czasie, a wielką satysfakcję –
przedstawiciele rodzin bohaterów z tytułu sesji (...idee, architektura, LUDZIE): prawnuk Joanny Łyskowskiej – p. Piotr Bartlewicz (z synem) oraz córka Bogusława Magiery, bohatera pokazanego fragmentu filmu Panienka z chmur z 1929 roku – p. Jadwiga Tokarska z mężem (tak właśnie: żona ZE SWOIM mężem, a nie na odwrót, choć p. Witold znany wielce…). Ten akcent dbałości o język w warstwie nie tylko estetycznej, ale ZNACZENIOWEJ, podkreślam/łam celowo m.in. ze względu na wciąż obecny w mowie, często stosowany bezmyślnie patriarchat (przysłowiowa żona Steinborna…) oraz na 100-lecie praw wyborczych kobiet. Między innymi, bo ta językowa refleksja i staranność towarzyszą mi na co dzień.

Specjalny punkt programu stanowił pokaz wspomnianego fragmentu filmu z 1929 roku, odnalezionego przed kilku laty w magazynach Filmoteki Narodowej. Dzięki inicjatywie Michała Pieńkowskiego współpraca z Filmoteką ma szansę na kontynuację – na wiosnę planujemy pokaz starych filmów o Toruniu / z Toruniem / w Toruniu + wykład (mój) na temat najstarszych produkcji, które znamy tylko ze źródeł pisanych, więc nie do obejrzenia. Może odnajdą się gdzieś, kiedyś?, w magazynach niemieckich archiwów, filmotek? Marzeeenie…

Filmik zmontowany ze zdjęć Spacerowiczów (Toruńskie Spacery Fotograficzne) jest już tradycją, ale i tu było novum – informacja o kapitalnym pomyśle Małgorzaty Kos, która rzuciła nam wyzwanie (zwane czelendżem 😆 / ang.
/ Challenge): 100 razy Toruń na stulecie niepodległości. Niby proste, prawda? Wszędzie dokoła wszystkiego „100 na stulecie”. Wyzwanie polegało na tym, że:
- trzeba było zachęcić aż stu (!) Spacerowiczów, żeby zechcieli udać się we wszystkie wszystkie bez wyjątku zakątki miasta
- przygotować dla każdego z tej setki czelendżystów mapkę = Małgorzata pocięła plan Torunia na 100 części
- trzeba było trafić! – co nie zawsze było proste i oczywiste, jak się okazało
- zrobić tam zdjęcia
- i zamieścić 20 wybranych kadrów (tylko! trudny wybór!) na stronie TSF w okolicy świątecznej daty 11 XI. Tu o nim co nieco.
Efekty przerosły nasze oczekiwania – powstał fantastyczny, unikatowy, pierwszy tego rodzaju OBRAZ Torunia – bo powiedzieć „album” to za mało. OBRAZ Torunia badawczy i subiektywny, dokumentujący i impresyjny, kreowany wrażliwością i fotograficznym stylem każdego z autorów. Nie tylko gotyk na dotyk, Bydgoskie Przedmieście, Wilhelmstadt, forty, Rubinkowo, Podgórz, Rudak, Wisła, Winnica itp. itd., ale też miejsca i ostępy mało znane i rzadko odwiedzane. Teraz marzy nam się wystawa, mnie jeszcze album… Równie cenne jak prace Spacerowiczów są Ich komentarze: zachwyty odkrywaniem miasta nieznanego, "nowego", przygody na trasie i w drodze – żeby trafić, gdzie trzeba. A na dodatek w każdej z tych tras uczestniczymy WSZYSCY, co prawda tylko za pośrednictwem Facebooka, ale jednak. W stulecie poznajemy nie tylko 100 miejskich impresji, ale JESTEŚMY RAZEM, łączy nas idea, piękno i refleksja. To jedno z zadań kultury, tych WIELKICH zadań. Toruń ma szczęście do fajnych ludzi!

Nasz przedkonferencyjny spacer bibliotekowo-książkowy to były głównie dwa ważne miejsca (zabrakło czasu...): gmach TNT przy ul. Wysokiej 16 (pierwotna siedziba Książnicy) oraz jej nowy budynek przy ul. Słowackiego 8. Mogliśmy wejść wszędzie, a w Książnicy p. Anna Mazerska przygotowała mini pokaz zabytków ze zbiorów specjalnych (rękopisy i starodruki). Pełny spacer bibliotekowo-książkowy obejmuje wiele miejsc i wspomnień: bibliotek, księgarni, drukarni, antykwariatów, ale też wydawców książek i prasy, twórców książek: pisarzy, historyków itd., miejsc obecnych w literaturze dawnej i najnowszej (np. Anety Jadowskiej, „toruńskich” kryminałach). To całe mnóstwo miejsc związanych z takimi oto rodzajami działań:
  • litero-twórcy = literaci, badacze, dziennikarze, wydawcy, drukarze
  • książko-file / bibliofile = czytacze, zbieracze/kolekcjonerzy, badacze
  • książko-kontakt = biblioteki, księgarnie, antykwariaty.

Choć podczas sesji było rozrywkowo 😊, to jednocześnie i pomnikowo – wszak Książnica Miejska, Muzeum Ziemi Pomorskiej stanowiły w czasach II RP swego rodzaju pomniki polskości i pomorskości. Pomniki funkcjonalne i żywe, służące dobru ogólnemu, przyczyniające się do kształtowania i utrwalania narodowej i regionalnej tożsamości.  Szkoda, że na wielką rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości nie powstał jeden wielki pomnik,  taki jak w świętującej 100-lecie Finlandii – Helsińska Biblioteka Centralna, która ma być „sercem miejskiej społeczności, nośnikiem kultury, sztuki i zaangażowanej postawy obywatelskiej dostępnej dla każdego”  (nie wspominając o walorach architektonicznych).

Tak pojmowana nowoczesna instytucja kultury przywołuje od razu moje skojarzenia – jako muzealniczki (choć na wygnaniu) – z dzisiejszym muzeum, które często funkcjonuje jak ludeum raczej (choć decydenci / decydęci tego nie zauważają, no ale jacy decydenci, takie refleksje…). Makdonaldyzacja kultury oraz zachwianie proporcji pomiędzy misją a  nastawieniem na zysk powodują „rynkowe” konflikty – chore już na wejściu, bo tradycja i kultura nie są niczyją własnością. Wystarczy przytoczyć przykład niedawnej awantury z lokalnego podwórka: dyrektor Marek Rubnikowiczem i Muzeum Okręgowe kontra Żywe Muzeum Piernika (awantura trwa). No ale to z kulturą / ku...lturą niewiele ma wspólnego...




poniedziałek, 1 października 2018

NOWE MIASTO WE WSPOMNIENIACH SYLWII DULLIN


Zapraszam 
na KSIĄŻKOWE ŚWIĘTO ULICY
czy Rynku (Nowomiejskiego) raczej 😃
= w Książnicy Kopernikańskiej, 9 X, godz. 18.00.

O nowomiejskich miejscach,
ludziach tu mieszkających i  pracujących, 
tu przeżywających swoje smutki i radości,
o gościach odwiedzających te miejsca,
opowie Sylwia Dullin, 
autorka książki
Toruńskie Nowe Miasto i jego mieszkańcy 
we wspomnieniach (XIX-XXI wiek).

wtorek, 25 września 2018

OPOWIEŚĆ O TORUŃSKICH POMNIKACH - MARCIN ORŁOWSKI

To prawie już, tuż, tuż = w środę o godz. 18.00 
w Książnicy Kopernikańskiej (ul. Słowackiego 8)
spotkanie z MARCINEM ORŁOWSKIM
który opowie 
o patriotycznych pomnikach toruńskich
okresu międzywojennego.

Przypomnę, że Marcin Orłowski,
autor Spacerownika toruńskiego po czasie i przestrzeni..., 
bywał jako prelegent w Książnicy, 
m.in. opowiadał o Toruniu z czasów okupacji hitlerowskiej, 
o Twierdzy Toruń.

wtorek, 28 sierpnia 2018

POMNIKOWE INWESTYCJE PODGÓRZA SPRZED PONAD STU LAT


Podgórskich historii nigdy dosyć, mam nadzieję, że i bywalcy toruniarni tak uważają 😊. Tym razem pełna wersja tekstu o pomnikach, przygotowanego dla "Nowości", jako zapowiedź książki PODGÓRZ. Toruńskie przedmieścia sprzed lat, przygotowywanej w Domu Wydawniczym Księży Młyn w Łodzi. Bez skrótów i z odesłaniami do "podtematów" 😏.
(robocza wersja okładki)


Miasto Podgórz w latach świetności
W pierwszych latach XX w., w okresie świetności i rozwoju Podgórza, powstało kilka „pomnikowych” inwestycji. Najbardziej znaną, bo zachowaną do dziś, jest gmach ratusza i poczty z 1907 roku (ul. Poznańska 63/65), dziś pełniący zupełnie nieurzędowe funkcje (mieszkania, przychodnia). Wielką inwestycją miejską była gazownia i zakład wodociągów, kostnica – co ciekawe – dla podgórzan obu wyznań, ewangelików i katolików (o czym niebawem). W planach był nawet... dworzec kolejowy Toruń Podgórz – to w ramach obietnic władz Torunia związanych z planowaną aneksją lewobrzeża.
Z naszej pamięci zniknął zupełnie Kriegerdenkmal – pomnik ku czci poległych pruskich żołnierzy. „Zniknął” też Rynek, w przestrzeni którego, na tle wielkich zabudowań browaru, ustawiony był monument. W obu przypadkach sprawiły to wojenne zawieruchy – powrót Torunia do macierzy (18 I 1920), kiedy polskie wojsko zniosło pomnik, oraz wielki wybuch na torach kolejowych (24 I 1945), kiedy zrujnowane zostało centrum Podgórza.

Idea uczczenia „synów Podgórza”
Potrzebę uczczenia „synów Podgórza”, którzy oddali życie za ojczyznę, członkowie Kriegerverein (związek kombatantów) formułowali już w 1901 roku. Ich starania o wzniesienie monumentu stały się one bardziej konkretne w związku z budową ratusza i porządkowaniem przestrzeni centrum miasta. Z początkiem 1907 roku ruszyły społeczne akcje w celu pozyskanie funduszy, pilotowane przez Kriegerverein: podczas zabaw zimowych, specjalnych koncertów orkiestry wojskowej, zabaw różnych stowarzyszeń, jak np. święta Kegelklub (kluby kręglarzy) w Kaiserhof-Park.

We wrześniu 1907 roku komitet budowy pomnika ustalił plan działania, ale dyskusyjna była kwestia lokalizacji: park miejski (ob. ul. Parkowa) czy plac w Rynku przed browarem Thomsa? Pomnik zaprojektował rzeźbiarz-kamieniarz z Torunia Sally Meyer, wszystko za 5000 marek. Jego konkurent, rzeźbiarz-kamieniarz Alexander Irmer z Torunia zadeklarował, że zadanie zrealizuje za niższą kwotę. Obaj panowie prowadzili pracownie rzeźby i wyrobów kamieniarskich specjalizujące się w nagrobkach.
Anonse prasowy kamieniarzy-rzeźbiarzy:
Sally Meyera, Alexandra Irmera,
Thorner Presse, 1909.


Odbyły się dwie wizje lokalne w Rynku, z modelem pomnika projektu Meyera, z udziałem burmistrza, radnych, architekta Richarda Kuhra z Torunia (projektował gmach ratusza). Inaugurację zaplanowano na Sedantag (święto Sedanu, rocznicy bitwy w 1870 r.), tj. 2 IX 1908. Podgórski pomnik poległych żołnierzy miał być znacznie skromniejszy, niż starszy, okazały monument w Toruniu (1880), zaprojektowany przez berlińskiego architekta Johannesa Otzena.
Kriegerdenkmal w Toruniu (ob. pl. Teatralny).
Fot. ze zbiorów WBP Książnicy Kopernikańskiej.
Kriegerdenkmal w Podgórzu, przed gmachem browaru.
Fot. z kolekcji Pawła Żuchowskiego.

Kriegerdenkmal i uroczystość Sedantag 2 IX 1908

W maju 1908 rozpoczęły się prace przy fundamencie, w czerwcu cokół był już ogrodzony żelaznym łańcuchem. Dla odpowiedniego oświetlenia pomnika planowano zakup dwóch kandelabrów. Na cokole z czerwonego granitu ustawiona były figura szturmującego żołnierza ze sztandarem w ręku, wszystko o wys. 5 m, a na czołowej ścianie postumentu zawisła brązowa tablica z napisem ku pamięci żołnierzy podgórskich, którzy zginęli śmiercią bohaterską za ojczyznę: Zum Andenken in Feldzügen 66 und 70-71 gefallenen Krieger aus Podgorzund Umgegend. Dzięki ewangelickiej kancelarii parafialnej w Toruniu udało się nawet ustalić nazwiska – acz kilku zaledwie – mieszkańców okolicy, którzy zginęli: w 1866 roku byli to starszy szeregowy Heinrich Otto z Cierpic, ułan Wilhelm Thiel z Piasków, zaś w latach 1870-1871 Wilhelm Bucholz z Cierpic.
110 lat temu, 2 września 1908 roku o godz. 14.00 rozpoczęła się uroczystość odsłonięcia: po prezentacji Kriegerverein i innych stowarzyszeń odegrano uwerturę Friedensfeier Carla Reineckego, odśpiewano pieśń Die Himmel rühmendes Ewigen Ehre i monument został przekazany podgórzanom. Ci odśpiewali hymn Dem Vaterland. Po czasie na refleksję i podziwianie dzieła złożono wieńce i rozpoczęła się defilada, podążająca w kierunku parku Kluczyki – tam o godz. 16.00 bankiet i koncert, gry i zabawy, muzyka wojskowa, pokaz sztucznych ogni i tańce. Przewidziany był wykład o historycznym rozwoju sztuki wojennej, uhonorowanie wszystkich, którzy przyczynili się do powstania pomnika – ich nazwiska odczytał rusznikarz Krumm, a także humorystyczne scenki przygód wojennych z wojny prusko-austriackiej 1866 roku, które odegrał p. Pinkel.
W kolejnych latach przy Kriegerdenkmal odbywała się doroczna zabawa letnia Kriegerverein, kontynuowana zwykle w Kaiserhof-Park. 

Polskie losy pruskiego wojaka
Pruski pomnikowy wojak wzniesiony przez Niemców kosztem przeważnie podatników polskich miał krótki żywot. W styczniu 1920 wkraczający do Podgórza ułani znieśli figurę żołnierza, pozostawiając drogocenny postument. Rada miejska Podgórza uchwaliła, aby z braku środków na nowy pomnik, cokół usunąć, ale i to musiało kosztować.
Praktyczny patriotyzm polskich podgórzan wyraził Józef Chronowski, nowy właściciel browaru, który zamierzał pozostałości te własnym kosztem przekształcić na pomnik polski ustawiając odpowiedniej wielkości figurę bohatera. Miał nim być... król Zygmunt III Waza, który nadał Podgórzowi prawa miejskie (zob. też tutaj 😉). Jednak cokół w Rynku stał pusty co najmniej do 1927 roku (może aż do 1938 roku?, jak wynika z mało znanego archiwalnego zdjęcia, gdzie jest widoczny / majaczy w tle). Nieustający problem stanowiło... zanieczyszczanie cokołu przez psy.
Duch wojaka przetrwał – symbolicznie – w tablicy pamiątkowej Marszałka Józefa Piłsudskiego, odsłoniętej na ratuszu podgórskim 19 stycznia 1936 roku, wykonanej z kruszcu pozyskanego z pruskiego pomnika. Jakże znamienne są w tym kontekście słowa burmistrza Karola Stamirowskiego: Niech popiersie to, które powstało z gruzów potęgi zaborców (...) będzie symbolem naszych myśli i uczuć, symbolem wdzięczności i hołdu.
Tablicę zniszczyli hitlerowcy podczas II wojny światowej.

Golgota na cmentarzu katolicki w Podgórzu,
okres międzywojenny.

Fot. ze zbioru Archiwum Państwowego w Toruniu.

Polska odpowiedź na pruski monument

Czy wielka grupa figuralna zwana Golgotą / Kalwarią, która stanęła na starym cmentarzu katolickim w roku 1911 za sprawą ks. proboszcza Józefa Domachowskiego, stanowiła odpowiedź na pomnikową realizację w Rynku? Dla polskich podgórzan miejska przestrzeń publiczna była wszak niedostępna. Podobnie rzecz ma się z figurą św. Walentego – niezachowaną, zapomnianą. 

Podgórska Golgota 
W historii Golgoty, unikatowej w skali (obecnej) Polski północnej, wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi, np. to dotyczące pośrednika w pozyskaniu figur ze znanej francuskiej wytwórni Institut Catholique de Vaucouleurs – Union Artistitique Internationale w Paryżu. Była nim Drukarnia i Księgarnia św. Wojciecha w Poznaniu, do której w 1910 roku zwrócił się z zamówieniem ks. Domachowski.

Najbliższa analogia dla Golgoty podgórskiej - grupa
Calvaire w Neufchâteau (Lotaryngia, Francja),
za: 
https://e-monumen.net/patrimoine-monumental/calvaire-neufchateau
/

Institut Catholique de Vaucouleurs –  Union Artistitique Internationale, z filią w Paryżu, powołał do życia artysta rzeźbiarz i odlewnik o umiejętnościach handlowych Martin Pierson (1836-1900 Vaucouleurs). Zakład oferował święte figury do Kalwarii, Drogi Krzyżowej i innych kompozycji, a także akcesoria i detale ze stopów metali, witraże i meble do wnętrz sakralnych (np. ołtarze, ambony itd.). Zakład działał, prowadzony przez potomków Piersona, do 1967 roku. Firma wydawała bogato ilustrowane katalogi, co pozwoliło zidentyfikować konkretne wzory figur, które zamówił podgórski proboszcz. 




Karty z katalogu firmy z Paryża,
z wzorami figur analogicznymi do tych a Podgórza,
za: Internet.


Tylko postument musiał być wykonany na miejscu – pracy tej podjął się Julian Wykrzykowski, podobnie jak wykonania nowego ogrodzenia cmentarza i domku na narzędzia. Budowlaniec skonfliktował się jednak z proboszczem, doszło do procesu sądowego, który trwał kilka lat (do 1914 r.). Rozgoryczony mistrz skarżył się, że tyle dał na Golgotę na ofiarę i tyle dokłada do tej roboty, a proboszcz piętrzy trudności: ostatni byłem, który się o pracę tą dopominał... Podgórski przedsiębiorca Leo Czempisz dostarczył niezbędnych dla konstrukcji elementów metalowych. Ostatecznie cokół dla figur zapewne dokończył inny wykonawca.
 Nagłówek papieru firmowego metalowej firmy Leo Czempisza
(z literówką w nazwisku!).
Fot. z kolekcji Wojciecha Dziewulskiego.

Figura św. Walentego 
Mniej okazała była inna „pomnikowa” święta inwestycja ks. Domachowskiego. Latem 1909 roku ksiądz starał się o zezwolenie na ustawienie figury św. Walentego, o wyglądzie której dziś nic nie wiadomo. W 1911 roku posąg ustawiono na pagórku zwanym górą św. Walentego, obok miejskiej wieży ciśnień, pomiędzy starymi cmentarzami: ewangelickim i katolickim.
Rzeźba przetrwała zaledwie kilka lat, do lat I wojny światowej. W 1927 roku prasa donosiła: Wzniesiony przed około stu laty [!] przez Polaków na pagórku przy ul. Gniewkowskiej, został podczas wojny światowej zniesiony celem naprawy. Figura zaginęła jednakowoż bez śladu, tylko parkan żelazny, okalający ją niegdyś, pozostał na pamiątkę.*  
(*Dzięki dla Marka Wieczorka za podrzucenie wycinka 😊). 
W 1947 roku podgórski Św. Walenty został wymieniony w spisie zniszczonych pomników i figur przydrożnych.

Warto przypomnieć, że w latach siedemdziesiątych chodziło się „na Walenty” na szkolne wycieczki – z kocykiem i oranżadą, a strumyk na Walentach, zwany Rynka* (Trynka?), służył małoletnim jako namiastka kąpieliska. Ech, wspomnienia (nie pomnikowe)...
(*Za przypomnienie tej nazwy dziękuję Państwu Koziejom 😊)


Więcej w książce
Podgórz. Toruńskie przedmieścia sprzed lat,
która ukaże się pod koniec roku
(Dom Wydawniczy Księży Młyn w Łodzi)





O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.