Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIERNIKOWO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIERNIKOWO. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 grudnia 2018

WIGILIJNE ŻYCZENIA 2018


WSPÓLNE Boże Narodzenie na fotografii z 1892 roku,
za: Kultura i obyczaje XIX wieku
Życzenia na Boże Narodzenie od toruniarki serdecznie od-sercowe i szczere jak zwykle! Tym razem nie alfabetyczno-krytyczne, jak w 2015, nie - maksymalistki, jak w 2016, nie - ponadczasowe, jak w podsumowaniu 2017 roku. Tym razem z posmakiem lajków, zygmuncików i innych piernikajkowych nowo-gatunków piernikowych 😊.
 
Piernikajkowe gatunki pierników w realu
= EMPORIUM oczywiście (Piekary 28).
Z nutą satysfakcji z intensywnego końca roku (trzy książki), z nadzieją na kolejny rok, bo plany / plaaaany, że łał! Tak to jest, że jeden pomysł, projekt, publikacja generują kolejne, kolejne, kolejne…
Mija kolejny rok, kalendarz nieubłagany, przybywa i lat, i obowiązków. Te ostatnie nieco "co nieco" zredukowałam – zrezygnowałam z kandydowania na prezesa OT SHS, pozostałam tylko / „tylko” w zarządzie. Dzięki temu mam nadzieję na trochę więcej czasu / życia dla siebie (choć wciąż prowadzę sesje mojego pomysłu: ulubione młodsze pokolenie, biżuterię). 

Choć mamy dziś czas nadmiaru, pamiętajmy podczas Bożego Narodzenia, o tym co naprawdę ważne. Trwałe. O dobru, miłości, o relacjach wzajemnych, które trzeba troskliwie pielęgnować, aby kwitły i wydawały owoce. 
Gwoli przypomnienia czasów niedostatków wszystkiego, w kontekście urządzania świąt - polecam lekturę pisma z czasów PRL.

Ze zbioru Piotra Lewandowskiego.



niedziela, 16 grudnia 2018

KSIĄŻKO-ŻNIWA – W SAM RAZ NA ŚWIĘTA

Zaniedbałam toruniarnię...😩😕 
Pracy i obowiązków za dużo, czasu za mało...😕
Fot. MAGICZNE... - Witold Bargiel

Pocieszam się, że z tego pracy i obowiązków (na własne życzenie) NADMIARU jest efekt wymierny: tak się składa, że w całkiem ostatnim czasie (koniec października – początek grudnia) wy-dałam / wy-produkowałam trzy książki:
W witrynie księgarni CENTRUM
obok "starego" Torunia, którego nie ma

2/
Praktyczny patriotyzm 1918/1920-2018: różne odsłony niepodległości koniec XI (Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki). To 7. tom serii Zabytki toruńskie młodszego pokolenia. Tu wystąpiłam tylko / „tylko” jako: zawartości konstruktorka, naukowa redaktorka (wspólnie z Michałem Pszczółkowskim), językowa korektorka, artykułu i wprowadzenia autorka.

7 tomów, 8 konferencji,
ósmy tom ma być gotowy na dziewiąte spotkanie cyklu 11 V 2019.
Graficzny projekt serii Kamil Snochowski.
 


Trzy książki
? czy tylko? 😮😏 Pytanie zasadne, bo byli fani młodszego pokolenia, dla których oczekiwanie na tom z sesji majowej był nie do wytrzymania…: „tak dłuuuuuuuugo czekałam/-em!” (Przy okazji dzięx za dobre słowo o cyklu i konferencji listopadowej.) Pytanie zasadne, bo na premierze książki o Podgórzu padały pytania: a kiedy kolejny tom tej serii? W domyśle: jak najszybciej, o którym z przedmieść?

Akurat przed świętami = w sam raz na prezenty! Każda książka inna – choć wszystkie dla lubiących nasze miasto, w myśl mojej zasady: Toruń to stan ducha i umysłu 😊
Czyli książki DLA (odpowiednio):
1/ dla amatorów gimnastykowania rozumku i czytania między wierszami, lubiących inspiracje i językowe zabawy, humor i ironię, „wchodzenie w posiadanie wiedzy” tak trochę przy okazji;
2/ dla pasjonatów dziejów kultury miasta poznawanej – z cyklem „młodszego pokolenia” – w przystępny i atrakcyjny sposób, książka z pięknymi zdjęciami Spacerowiczów (Stowarzyszenie Toruńskie Spacery Fotograficzne); ten tom związany z setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę – tu pokazaną w sposób praktyczny i nie zawsze oczywisty;
3/ dla wielbicieli lewobrzeża i odkrywania historii przedmieść - opowieść o dawnym Podgórzu i podgórzanach ukazuje tradycję miejsca, są i nowe ustalenia, i niepublikowane wcześniej fotografie.

Pozycje 1/ i 3/ „premierowałam” 😁/ prezentowałam / promowałam w Książnicy Kopernikańskiej (i nie tylko), ale każda książka to kolejne tropy, kolejne ścieżki poszukiwań, kolejne działania, które się nie kończą.
Nie kończą...,
więc zapraszam na kolejne spotkanie piernikajkowe 
– w ramach cyklu KSIĄŻKOŻERCY
organizowanego przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury:
19 XII, godz. 18.00, ul. Szpitalna 8.
 
Podczas spotkania 
opowieść i rozmowa o naszym mieście i książkach, 
o kreatywnym podejściu do rzeczywistości, 
o tym, jaki użytek można robić z wiedzy, 
o tym, że myślimy językiem i widzimy to, co wiemy. 
I takie tam pytania (retoryczne) typu: 
czy refleksja ułatwia życie? 
Po co komu kultura? 

W biegu i szale zakupów jedzeniowych i prezentowych, w przedświątecznym pędzie (staram się unikać tego stanu, jak mogę…), warto pomyśleć o chwili zatrzymania się. Pomyśleć o radości adwentu – okresu oczekiwania, który ma przynieść dobro / Dobro, nie to materialne przecież…

poniedziałek, 26 listopada 2018

ROZRYWKOWO, ALE NA POWAŻNIE: IDEE, PIĘKNO, REFLEKSJA = MŁODSZE POKOLENIE NR 8


W minioną sobotę przez kilka godzin oddawaliśmy się – współczesnemu całkiem, ale i dawnemu – byciu razem i uczestniczeniu w kulturze. Współczesnemu, bo tu i teraz (choć trudno czasem uczestnikom obrad powstrzymać się od klikania w smartfon…), dawnemu (żeby nie powiedzieć archaicznemu 😕…), bo przenieśliśmy się w czasie – do XIX w., lat międzywojennych. Daaawno, daaawno temu owemu byciu razem i wspólnemu oddawaniu się kulturze służyły wynalazki – fotografia, oglądana najpierw gromadnie w fotoplastykonach, z czasem w zaciszu domowym, żywe obrazy w teatrach świetlnych, czyli film w kinach, która to sztuka odmieniła świat i przyczyniła się do epokowych zmian, dotyczących m.in. postrzegania roli kobiety.

Jako "przerywnik" 😏 ilustracje niektóre z mojego referatu
nt. restauracji-ogrodów w kulturowym pejzażu Torunia
(prezentacja dotyczyła Viktoria Park i Tivoli).
Tu kilka projektów i planów Viktoria Park z k. XIX i pocz. XX w.
(lokal na rogu Grudziądzkiej i Szosy Chełmińskiej),
z zasobów Archiwum Państwowego w Toruniu.
Więcej w książce...

 
Tu projekt drewnianego budynku z salą wielką (koncertowa / balowa / taneczna)
od strony ul. Grudziądzkiej,
oraz plan sytuacyjny, oba z 1885 r.
Na planie zaznaczona kręgielnia.


Miejsca dla kultury i rozrywek: idee, architektura, ludzie to kolejny podjęty przez nas temat, po PRAKTYCZNYM PATRIOTYZMIE... (tu cudowne foto Spacerowiczów), pozostający w orbicie wielkich obchodów wielkich rocznic: krajowych – 100-lecia odzyskania niepodległości, 100. rocznicy uzyskania praw wyborczych przez kobiety, oraz lokalnego jubileuszu – 95. urodzin Książnicy Kopernikańskiej (1923-2018). Rozmawialiśmy zarówno o kulturze wysokiej (Muzeum Ziemi Pomorskiej, Książnica Miejska im. Kopernika), jak i kulturze popularnej (zob. program = za chwilę będzie to książka 😊). Zabrakło jednak niektórych tematów, bo brak autorów chętnych do ich podjęcia… Dotyczy to np. planów hitlerowców z okresu okupacji dotyczących kultury: budowy wielkiego centrum muzealnego przy Rynku Staromiejskim, w miejscu Poczty Głównej (ta do wyburzenia); budowy „kwartału kultury” na Bydgoskim Przedmieściu (co tylko zasygnalizowałam w referacie nt. kin). Zabrakło opracowania o Domu Żołnierza (ob. teatr muzyczny), o kasynach w mieście funkcjonujących – cywilnych i wojskowych, jak np. dobrej klasy budynek  kasyna przy ul. Fredry 6/8. Zachowane archiwalia pokazują ciekawe historie związane z jego lokalizacją. To miejsce ważne w kulturowym pejzażu Torunia, bo po pruskich wojakach wprowadziła się tu w latach międzywojennych szkoła oficerska Marynarki Wojennej, potem wojewoda pomorski. Cóż, znów marudzę, bo znów – jak po każdej sesji – mam trochę niedosyt… Ale ma też marudzenie pozytywne strony, bo implikuje pomysły i idee konferencji kolejnych 😁
Plan z 1911 r., już za czasów Łyskowskiej,
niżej projekt "sali nowej", murowanej, w głębi działki, 1912 r.


Gewerbeausstellung w Toruniu w 1913 roku,
na terenie Viktoria Park Łyskowskiej:
pocztówka (KPBC) i plan sytuacyjny z 1913 r.,
zaznaczony pawilon namiotowy dla wystawy.

Wielką radość sprawili mi wszyscy bez wyjątku Goście, którym chciało się sobotę spędzić na kulturalnej podróży w czasie, a wielką satysfakcję –
przedstawiciele rodzin bohaterów z tytułu sesji (...idee, architektura, LUDZIE): prawnuk Joanny Łyskowskiej – p. Piotr Bartlewicz (z synem) oraz córka Bogusława Magiery, bohatera pokazanego fragmentu filmu Panienka z chmur z 1929 roku – p. Jadwiga Tokarska z mężem (tak właśnie: żona ZE SWOIM mężem, a nie na odwrót, choć p. Witold znany wielce…). Ten akcent dbałości o język w warstwie nie tylko estetycznej, ale ZNACZENIOWEJ, podkreślam/łam celowo m.in. ze względu na wciąż obecny w mowie, często stosowany bezmyślnie patriarchat (przysłowiowa żona Steinborna…) oraz na 100-lecie praw wyborczych kobiet. Między innymi, bo ta językowa refleksja i staranność towarzyszą mi na co dzień.

Specjalny punkt programu stanowił pokaz wspomnianego fragmentu filmu z 1929 roku, odnalezionego przed kilku laty w magazynach Filmoteki Narodowej. Dzięki inicjatywie Michała Pieńkowskiego współpraca z Filmoteką ma szansę na kontynuację – na wiosnę planujemy pokaz starych filmów o Toruniu / z Toruniem / w Toruniu + wykład (mój) na temat najstarszych produkcji, które znamy tylko ze źródeł pisanych, więc nie do obejrzenia. Może odnajdą się gdzieś, kiedyś?, w magazynach niemieckich archiwów, filmotek? Marzeeenie…

Filmik zmontowany ze zdjęć Spacerowiczów (Toruńskie Spacery Fotograficzne) jest już tradycją, ale i tu było novum – informacja o kapitalnym pomyśle Małgorzaty Kos, która rzuciła nam wyzwanie (zwane czelendżem 😆 / ang.
/ Challenge): 100 razy Toruń na stulecie niepodległości. Niby proste, prawda? Wszędzie dokoła wszystkiego „100 na stulecie”. Wyzwanie polegało na tym, że:
- trzeba było zachęcić aż stu (!) Spacerowiczów, żeby zechcieli udać się we wszystkie wszystkie bez wyjątku zakątki miasta
- przygotować dla każdego z tej setki czelendżystów mapkę = Małgorzata pocięła plan Torunia na 100 części
- trzeba było trafić! – co nie zawsze było proste i oczywiste, jak się okazało
- zrobić tam zdjęcia
- i zamieścić 20 wybranych kadrów (tylko! trudny wybór!) na stronie TSF w okolicy świątecznej daty 11 XI. Tu o nim co nieco.
Efekty przerosły nasze oczekiwania – powstał fantastyczny, unikatowy, pierwszy tego rodzaju OBRAZ Torunia – bo powiedzieć „album” to za mało. OBRAZ Torunia badawczy i subiektywny, dokumentujący i impresyjny, kreowany wrażliwością i fotograficznym stylem każdego z autorów. Nie tylko gotyk na dotyk, Bydgoskie Przedmieście, Wilhelmstadt, forty, Rubinkowo, Podgórz, Rudak, Wisła, Winnica itp. itd., ale też miejsca i ostępy mało znane i rzadko odwiedzane. Teraz marzy nam się wystawa, mnie jeszcze album… Równie cenne jak prace Spacerowiczów są Ich komentarze: zachwyty odkrywaniem miasta nieznanego, "nowego", przygody na trasie i w drodze – żeby trafić, gdzie trzeba. A na dodatek w każdej z tych tras uczestniczymy WSZYSCY, co prawda tylko za pośrednictwem Facebooka, ale jednak. W stulecie poznajemy nie tylko 100 miejskich impresji, ale JESTEŚMY RAZEM, łączy nas idea, piękno i refleksja. To jedno z zadań kultury, tych WIELKICH zadań. Toruń ma szczęście do fajnych ludzi!

Nasz przedkonferencyjny spacer bibliotekowo-książkowy to były głównie dwa ważne miejsca (zabrakło czasu...): gmach TNT przy ul. Wysokiej 16 (pierwotna siedziba Książnicy) oraz jej nowy budynek przy ul. Słowackiego 8. Mogliśmy wejść wszędzie, a w Książnicy p. Anna Mazerska przygotowała mini pokaz zabytków ze zbiorów specjalnych (rękopisy i starodruki). Pełny spacer bibliotekowo-książkowy obejmuje wiele miejsc i wspomnień: bibliotek, księgarni, drukarni, antykwariatów, ale też wydawców książek i prasy, twórców książek: pisarzy, historyków itd., miejsc obecnych w literaturze dawnej i najnowszej (np. Anety Jadowskiej, „toruńskich” kryminałach). To całe mnóstwo miejsc związanych z takimi oto rodzajami działań:
  • litero-twórcy = literaci, badacze, dziennikarze, wydawcy, drukarze
  • książko-file / bibliofile = czytacze, zbieracze/kolekcjonerzy, badacze
  • książko-kontakt = biblioteki, księgarnie, antykwariaty.

Choć podczas sesji było rozrywkowo 😊, to jednocześnie i pomnikowo – wszak Książnica Miejska, Muzeum Ziemi Pomorskiej stanowiły w czasach II RP swego rodzaju pomniki polskości i pomorskości. Pomniki funkcjonalne i żywe, służące dobru ogólnemu, przyczyniające się do kształtowania i utrwalania narodowej i regionalnej tożsamości.  Szkoda, że na wielką rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości nie powstał jeden wielki pomnik,  taki jak w świętującej 100-lecie Finlandii – Helsińska Biblioteka Centralna, która ma być „sercem miejskiej społeczności, nośnikiem kultury, sztuki i zaangażowanej postawy obywatelskiej dostępnej dla każdego”  (nie wspominając o walorach architektonicznych).

Tak pojmowana nowoczesna instytucja kultury przywołuje od razu moje skojarzenia – jako muzealniczki (choć na wygnaniu) – z dzisiejszym muzeum, które często funkcjonuje jak ludeum raczej (choć decydenci / decydęci tego nie zauważają, no ale jacy decydenci, takie refleksje…). Makdonaldyzacja kultury oraz zachwianie proporcji pomiędzy misją a  nastawieniem na zysk powodują „rynkowe” konflikty – chore już na wejściu, bo tradycja i kultura nie są niczyją własnością. Wystarczy przytoczyć przykład niedawnej awantury z lokalnego podwórka: dyrektor Marek Rubnikowiczem i Muzeum Okręgowe kontra Żywe Muzeum Piernika (awantura trwa). No ale to z kulturą / ku...lturą niewiele ma wspólnego...




O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.