Szukaj na tym blogu

środa, 3 grudnia 2014

ZŁOTNICZE NOWOŚCI LOKALNE



Co prawda rzecz dotyczy nie Torunia, a niedalekiej Brodnicy, warta odnotowania. Chodzi o najnowszą publikację prof. Jacka Tylickiego na temat brodnickich złotników i innych artystów („Materiały archiwalne do biografii artystów w nowożytnej Brodnicy”). Kilku złotników do dziś stanowiło swego rodzaju zagadkę.



Źródłem nowych informacji, ważnych dla stanu wiedzy o twórczości mistrzów z tego miasta, jest Centralne Archiwum Ewangelickie w Berlinie. W książeczce oprócz danych poszerzających dane biograficzne, Autor zawarł także dodatkowe wnioski.

Warto wspomnieć, że opracowanie to wydane zostało staraniem Muzeum w Brodnicy. Cieszy to staranie o utrwalanie lokalnej historii i budowanie tożsamości miejsca. 
(Książka do nabycia tamże.)

wtorek, 2 grudnia 2014

PODATKI A SPRAWY NARODOWE – NIECH IDZIE, SKĄD PRZYSZEDŁ!





Swego czasu nadreńczycy nazywali Prusy Zachodnie „smutną okolicą”, ale mimo tego osiedlali się tutaj, choć był to teren daleko różny była od „rozkosznych brzegów niemieckiego Renu”.
Jeden z osiadłych w Toruniu mieszkańców nadreńskich okolic wniósł do władzy, czyli regencji w Kwidzynie, zażalenie z konkretnym wnioskiem, aby ta zwolniła go z podatków na rzecz budowli kościelnych. Dlaczego? – „gdyż katolickie nabożeństwo odprawiane w kościele, do którego należy, nie ma charakteru religijnego, lecz narodowo polski”.
Chodziło o kazania polskie, ale jakie miały być na polskiej ziemi? To Polakom miały prawo nie podobać się kazania (i nie tylko) niemieckie!

„Któż Niemca tego zniewalał, aby z krańców niemieckiej ojczyzny do nas tu przychodził? Jeżeli mu się kazania polskie nie podobają, niech idzie zkąd przyszedł! My za nim bynajmniej tęsknić nie będziemy! A on pozbędzie się przykrości słuchania polskich kazań…”

Fot. Andrzej R. Skowroński




O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.