Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

IZYDOR GUZICKI - PRZEDSIĘBIORCA BRANŻY KINOWEJ I... ELEKTRYCZNEJ (KALENDARIUM CODZIENNOŚCI)




Sporo wiadomości udało się zebrać o dawnych teatrach świetlnych i kinach w Toruniu. Ale niewiele - o wypożyczalniach filmów. Pewnie też dlatego, że nie były one specjalnością naszego miasta.
Jedyne znane dziś biuro wypożyczania filmów w Toruniu prowadził Izydor Guzicki, właściciel kina Corso, wcześniej Zentral Theater i Welt Biograph (lub tylko domu?), zamieszkały przy ul. Prostej 2. Toruńska Centrala Filmów Guzickiego oferowała filmy dla placówek w całej Polsce
już w 1921 roku (może jeszcze w 1920 roku?). Wypożyczalnia ta, już pod nazwą Korona Film, czynna w okresie 10 kwietnia 1922 – 1 sierpnia 1923 roku, dysponowała około pięćdziesięcioma filmami. Aż i zaledwie. A do tego były one stare i zużyte, zakupione przez Guzickiego w Berlinie jeszcze przed 1920 rokiem. I ocenzurowane jeszcze przez berlińskie władze.

Reklama wypożyczalni Guzickiego w:
"Toruń w jednym dniu", Toruń 1921.

O Guzickim wiadomo, że urodził się w Mokrem (ob. Toruń Mokre), w 1889 roku. W 1914 roku mieszkał w Toruniu przy Burgstr. 1 (ob. ul. Przedzamcze), w 1916 roku – przy Culmer Chaussee 58 (ob. Szosa Chełmińska), w 1926 roku – przy ul. Podgórnej 6.
Po zlikwidowaniu wypożyczalni filmów Korona Film, Guzicki prowadził skład z artykułami elektrycznymi, pod nazwą Jupiter. W 1928 roku opuścił Toruń i wyjechał do Gdyni. To miasto dawało wówczas wielkie szanse rozwoju i kariery.


(Z mojej najnowszej książki
„TORUŃSKIE TEATRY ŚWIETLNE, CZYLI KINA, WYTWÓRCZOŚĆ FILMOWA
I MIEJSCOWE GWIAZDY 1896-1939.
O kulturze czasu wolnego dawnych torunian”)

niedziela, 27 kwietnia 2014

PRUSKI MUR Z ŻELAZEM W ŚRODKU

Lektura starych, baaaardzo starych gazet, acz w nowoczesnej, bo elektronicznej formie, jest naprawdę pasjonująca. Pozwala poznawać miasto z przeszłości, jego codzienność i ważne wydarzenia, jakby to było wczoraj. No i archaiczny co nieco język o czym przy innej okazji.

Opisana niżej katastrofa budowlana miała miejsce we wrześniu 1889 roku. Dotyczy ona znanego nam budynku Reit Institut Maxa Palma na rogu ulic Warszawskiej i Poniatowskiego, który z hippicznego przybytku z czasem przekształcony został w teatr świetlny pod nazwą Kinematograph-Theater Metropol.

Dzisiejszy widok budynku od ul. Warszawskiej,
niżej - od ul. Poniatowskiego.


Z prasy dowiadujemy się, że "za kościołem św. Jakóba, przy nowej ulicy do małego dworca prowadzącej buduje fabryka Drewitza ujeżdżalnię koni". Dzięki tej notatce wiadomo, że w realizacji budynku uczestniczyła znana toruńska Fabryka Maszyn Rolniczych  i Odlewnia Żelaza E.(duard) Drewitz.
Konstrukcja gmachu była nietypowa - coś w typie tzw. pruskiego muru, ale zamiast drewna użyto... żelaza. Kiedy teraz ten nowy rodzaj budowy zaczęto wypełniać cegłą, "budynek się zwichnął, a wyszedłszy z kluby runął na ulicę. Przyczyna runięcia spoczywa w tem, że żelazo użyte do budowy było za cienkie i nie mogło znieść ciężaru cegieł." Czy to wina wykonawcy (firma Drewitza) czy nieprawidłowego projektu? Tego nie wiemy.
Dalej sprawozdawca skonstatował, że tego rodzaju budynki są wówczas tylko praktyczne i trwałe, jeśli ściany wypełnia się nie cegłą, ale blachą - na zewnątrz, a deskami - wewnątrz. Niezbędne jest też położenie między blachę a deski stosownych tafli wojłokowych - to rodzaj izolatora
. "Domy takie widzieliśmy na wystawie w Wiedniu w 1873 roku.” 

Dziś o pruskim murze dość głośno, choć społeczne zainteresowanie nie przekłada się na instytucjonalną i systemową troskę o te zabytki, niestety. 

sobota, 26 kwietnia 2014

SPORT NIECO UDAWANY, BO... TYLKO W KINIE (KALENDARIUM CODZIENNOŚCI)


WIOSNA! I weekend! Pora pomyśleć o kondycji fizycznej, o bieganiu, codziennej gimnastyce... (jak zawsze wiosną, choć nie zawsze skutecznie...)

W kinowych nadprogramach, tj. przed prezentacją głównego filmu, pokazywano m.in. relacje z występów i zawodów sportowych. Tym samym zwykłych śmiertelników zachęcano – za pomocą filmów – do czynnego uprawiania sportu.
W kwietniu 1938 roku Miejski Ośrodek Wychowania Fizycznego zapraszał do hali sportowej przy ul. Wały (ob. ul. Wały gen. Sikorskiego) na filmy krótkometrażowe poświęcone różnym dyscyplinom lekkiej atletyki. Nietypowy organizator pokazów, nietypowe miejsce, specjalna tematyka.
Treścią jednego filmu był mecz lekkoatletyczny Polska – Niemcy, rozegrany w 1937 roku w Warszawie, drugiego – mistrzostwa lekkoatletyczne Polski w Chorzowie. Co ważne – oba filmy były objaśniane (!). Dzięki temu miejscowi sportowcy mieli rzadką sposobność zapoznania się z tajnikami stylu najlepszych zawodników polskich i niemieckich.

Filmowe przedstawienie wielkiego meczu bokserskiego
w Müller's Lichtspiele.
Thorner Presse, 11.08.1912.

Film z igrzysk olimpijskich w Berlinie,
prezentowany w Świcie.
Słowo Pomorskie, 19.11.1938.
 
(Z mojej najnowszej książki

„TORUŃSKIE TEATRY ŚWIETLNE, CZYLI KINA, WYTWÓRCZOŚĆ FILMOWA
I MIEJSCOWE GWIAZDY 1896-1939.
O kulturze czasu wolnego dawnych torunian”)
 

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.