Szukaj na tym blogu

niedziela, 16 grudnia 2018

KSIĄŻKO-ŻNIWA – W SAM RAZ NA ŚWIĘTA

Zaniedbałam toruniarnię...😩😕 
Pracy i obowiązków za dużo, czasu za mało...😕
Fot. MAGICZNE... - Witold Bargiel

Pocieszam się, że z tego pracy i obowiązków (na własne życzenie) NADMIARU jest efekt wymierny: tak się składa, że w całkiem ostatnim czasie (koniec października – początek grudnia) wy-dałam / wy-produkowałam trzy książki:
W witrynie księgarni CENTRUM
obok "starego" Torunia, którego nie ma

2/
Praktyczny patriotyzm 1918/1920-2018: różne odsłony niepodległości koniec XI (Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki). To 7. tom serii Zabytki toruńskie młodszego pokolenia. Tu wystąpiłam tylko / „tylko” jako: zawartości konstruktorka, naukowa redaktorka (wspólnie z Michałem Pszczółkowskim), językowa korektorka, artykułu i wprowadzenia autorka.

7 tomów, 8 konferencji,
ósmy tom ma być gotowy na dziewiąte spotkanie cyklu 11 V 2019.
Graficzny projekt serii Kamil Snochowski.
 


Trzy książki
? czy tylko? 😮😏 Pytanie zasadne, bo byli fani młodszego pokolenia, dla których oczekiwanie na tom z sesji majowej był nie do wytrzymania…: „tak dłuuuuuuuugo czekałam/-em!” (Przy okazji dzięx za dobre słowo o cyklu i konferencji listopadowej.) Pytanie zasadne, bo na premierze książki o Podgórzu padały pytania: a kiedy kolejny tom tej serii? W domyśle: jak najszybciej, o którym z przedmieść?

Akurat przed świętami = w sam raz na prezenty! Każda książka inna – choć wszystkie dla lubiących nasze miasto, w myśl mojej zasady: Toruń to stan ducha i umysłu 😊
Czyli książki DLA (odpowiednio):
1/ dla amatorów gimnastykowania rozumku i czytania między wierszami, lubiących inspiracje i językowe zabawy, humor i ironię, „wchodzenie w posiadanie wiedzy” tak trochę przy okazji;
2/ dla pasjonatów dziejów kultury miasta poznawanej – z cyklem „młodszego pokolenia” – w przystępny i atrakcyjny sposób, książka z pięknymi zdjęciami Spacerowiczów (Stowarzyszenie Toruńskie Spacery Fotograficzne); ten tom związany z setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę – tu pokazaną w sposób praktyczny i nie zawsze oczywisty;
3/ dla wielbicieli lewobrzeża i odkrywania historii przedmieść - opowieść o dawnym Podgórzu i podgórzanach ukazuje tradycję miejsca, są i nowe ustalenia, i niepublikowane wcześniej fotografie.

Pozycje 1/ i 3/ „premierowałam” 😁/ prezentowałam / promowałam w Książnicy Kopernikańskiej (i nie tylko), ale każda książka to kolejne tropy, kolejne ścieżki poszukiwań, kolejne działania, które się nie kończą.
Nie kończą...,
więc zapraszam na kolejne spotkanie piernikajkowe 
– w ramach cyklu KSIĄŻKOŻERCY
organizowanego przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury:
19 XII, godz. 18.00, ul. Szpitalna 8.
 
Podczas spotkania 
opowieść i rozmowa o naszym mieście i książkach, 
o kreatywnym podejściu do rzeczywistości, 
o tym, jaki użytek można robić z wiedzy, 
o tym, że myślimy językiem i widzimy to, co wiemy. 
I takie tam pytania (retoryczne) typu: 
czy refleksja ułatwia życie? 
Po co komu kultura? 

W biegu i szale zakupów jedzeniowych i prezentowych, w przedświątecznym pędzie (staram się unikać tego stanu, jak mogę…), warto pomyśleć o chwili zatrzymania się. Pomyśleć o radości adwentu – okresu oczekiwania, który ma przynieść dobro / Dobro, nie to materialne przecież…

poniedziałek, 26 listopada 2018

ROZRYWKOWO, ALE NA POWAŻNIE: IDEE, PIĘKNO, REFLEKSJA = MŁODSZE POKOLENIE NR 8


W minioną sobotę przez kilka godzin oddawaliśmy się – współczesnemu całkiem, ale i dawnemu – byciu razem i uczestniczeniu w kulturze. Współczesnemu, bo tu i teraz (choć trudno czasem uczestnikom obrad powstrzymać się od klikania w smartfon…), dawnemu (żeby nie powiedzieć archaicznemu 😕…), bo przenieśliśmy się w czasie – do XIX w., lat międzywojennych. Daaawno, daaawno temu owemu byciu razem i wspólnemu oddawaniu się kulturze służyły wynalazki – fotografia, oglądana najpierw gromadnie w fotoplastykonach, z czasem w zaciszu domowym, żywe obrazy w teatrach świetlnych, czyli film w kinach, która to sztuka odmieniła świat i przyczyniła się do epokowych zmian, dotyczących m.in. postrzegania roli kobiety.

Jako "przerywnik" 😏 ilustracje niektóre z mojego referatu
nt. restauracji-ogrodów w kulturowym pejzażu Torunia
(prezentacja dotyczyła Viktoria Park i Tivoli).
Tu kilka projektów i planów Viktoria Park z k. XIX i pocz. XX w.
(lokal na rogu Grudziądzkiej i Szosy Chełmińskiej),
z zasobów Archiwum Państwowego w Toruniu.
Więcej w książce...

 
Tu projekt drewnianego budynku z salą wielką (koncertowa / balowa / taneczna)
od strony ul. Grudziądzkiej,
oraz plan sytuacyjny, oba z 1885 r.
Na planie zaznaczona kręgielnia.


Miejsca dla kultury i rozrywek: idee, architektura, ludzie to kolejny podjęty przez nas temat, po PRAKTYCZNYM PATRIOTYZMIE... (tu cudowne foto Spacerowiczów), pozostający w orbicie wielkich obchodów wielkich rocznic: krajowych – 100-lecia odzyskania niepodległości, 100. rocznicy uzyskania praw wyborczych przez kobiety, oraz lokalnego jubileuszu – 95. urodzin Książnicy Kopernikańskiej (1923-2018). Rozmawialiśmy zarówno o kulturze wysokiej (Muzeum Ziemi Pomorskiej, Książnica Miejska im. Kopernika), jak i kulturze popularnej (zob. program = za chwilę będzie to książka 😊). Zabrakło jednak niektórych tematów, bo brak autorów chętnych do ich podjęcia… Dotyczy to np. planów hitlerowców z okresu okupacji dotyczących kultury: budowy wielkiego centrum muzealnego przy Rynku Staromiejskim, w miejscu Poczty Głównej (ta do wyburzenia); budowy „kwartału kultury” na Bydgoskim Przedmieściu (co tylko zasygnalizowałam w referacie nt. kin). Zabrakło opracowania o Domu Żołnierza (ob. teatr muzyczny), o kasynach w mieście funkcjonujących – cywilnych i wojskowych, jak np. dobrej klasy budynek  kasyna przy ul. Fredry 6/8. Zachowane archiwalia pokazują ciekawe historie związane z jego lokalizacją. To miejsce ważne w kulturowym pejzażu Torunia, bo po pruskich wojakach wprowadziła się tu w latach międzywojennych szkoła oficerska Marynarki Wojennej, potem wojewoda pomorski. Cóż, znów marudzę, bo znów – jak po każdej sesji – mam trochę niedosyt… Ale ma też marudzenie pozytywne strony, bo implikuje pomysły i idee konferencji kolejnych 😁
Plan z 1911 r., już za czasów Łyskowskiej,
niżej projekt "sali nowej", murowanej, w głębi działki, 1912 r.


Gewerbeausstellung w Toruniu w 1913 roku,
na terenie Viktoria Park Łyskowskiej:
pocztówka (KPBC) i plan sytuacyjny z 1913 r.,
zaznaczony pawilon namiotowy dla wystawy.

Wielką radość sprawili mi wszyscy bez wyjątku Goście, którym chciało się sobotę spędzić na kulturalnej podróży w czasie, a wielką satysfakcję –
przedstawiciele rodzin bohaterów z tytułu sesji (...idee, architektura, LUDZIE): prawnuk Joanny Łyskowskiej – p. Piotr Bartlewicz (z synem) oraz córka Bogusława Magiery, bohatera pokazanego fragmentu filmu Panienka z chmur z 1929 roku – p. Jadwiga Tokarska z mężem (tak właśnie: żona ZE SWOIM mężem, a nie na odwrót, choć p. Witold znany wielce…). Ten akcent dbałości o język w warstwie nie tylko estetycznej, ale ZNACZENIOWEJ, podkreślam/łam celowo m.in. ze względu na wciąż obecny w mowie, często stosowany bezmyślnie patriarchat (przysłowiowa żona Steinborna…) oraz na 100-lecie praw wyborczych kobiet. Między innymi, bo ta językowa refleksja i staranność towarzyszą mi na co dzień.

Specjalny punkt programu stanowił pokaz wspomnianego fragmentu filmu z 1929 roku, odnalezionego przed kilku laty w magazynach Filmoteki Narodowej. Dzięki inicjatywie Michała Pieńkowskiego współpraca z Filmoteką ma szansę na kontynuację – na wiosnę planujemy pokaz starych filmów o Toruniu / z Toruniem / w Toruniu + wykład (mój) na temat najstarszych produkcji, które znamy tylko ze źródeł pisanych, więc nie do obejrzenia. Może odnajdą się gdzieś, kiedyś?, w magazynach niemieckich archiwów, filmotek? Marzeeenie…

Filmik zmontowany ze zdjęć Spacerowiczów (Toruńskie Spacery Fotograficzne) jest już tradycją, ale i tu było novum – informacja o kapitalnym pomyśle Małgorzaty Kos, która rzuciła nam wyzwanie (zwane czelendżem 😆 / ang.
/ Challenge): 100 razy Toruń na stulecie niepodległości. Niby proste, prawda? Wszędzie dokoła wszystkiego „100 na stulecie”. Wyzwanie polegało na tym, że:
- trzeba było zachęcić aż stu (!) Spacerowiczów, żeby zechcieli udać się we wszystkie wszystkie bez wyjątku zakątki miasta
- przygotować dla każdego z tej setki czelendżystów mapkę = Małgorzata pocięła plan Torunia na 100 części
- trzeba było trafić! – co nie zawsze było proste i oczywiste, jak się okazało
- zrobić tam zdjęcia
- i zamieścić 20 wybranych kadrów (tylko! trudny wybór!) na stronie TSF w okolicy świątecznej daty 11 XI. Tu o nim co nieco.
Efekty przerosły nasze oczekiwania – powstał fantastyczny, unikatowy, pierwszy tego rodzaju OBRAZ Torunia – bo powiedzieć „album” to za mało. OBRAZ Torunia badawczy i subiektywny, dokumentujący i impresyjny, kreowany wrażliwością i fotograficznym stylem każdego z autorów. Nie tylko gotyk na dotyk, Bydgoskie Przedmieście, Wilhelmstadt, forty, Rubinkowo, Podgórz, Rudak, Wisła, Winnica itp. itd., ale też miejsca i ostępy mało znane i rzadko odwiedzane. Teraz marzy nam się wystawa, mnie jeszcze album… Równie cenne jak prace Spacerowiczów są Ich komentarze: zachwyty odkrywaniem miasta nieznanego, "nowego", przygody na trasie i w drodze – żeby trafić, gdzie trzeba. A na dodatek w każdej z tych tras uczestniczymy WSZYSCY, co prawda tylko za pośrednictwem Facebooka, ale jednak. W stulecie poznajemy nie tylko 100 miejskich impresji, ale JESTEŚMY RAZEM, łączy nas idea, piękno i refleksja. To jedno z zadań kultury, tych WIELKICH zadań. Toruń ma szczęście do fajnych ludzi!

Nasz przedkonferencyjny spacer bibliotekowo-książkowy to były głównie dwa ważne miejsca (zabrakło czasu...): gmach TNT przy ul. Wysokiej 16 (pierwotna siedziba Książnicy) oraz jej nowy budynek przy ul. Słowackiego 8. Mogliśmy wejść wszędzie, a w Książnicy p. Anna Mazerska przygotowała mini pokaz zabytków ze zbiorów specjalnych (rękopisy i starodruki). Pełny spacer bibliotekowo-książkowy obejmuje wiele miejsc i wspomnień: bibliotek, księgarni, drukarni, antykwariatów, ale też wydawców książek i prasy, twórców książek: pisarzy, historyków itd., miejsc obecnych w literaturze dawnej i najnowszej (np. Anety Jadowskiej, „toruńskich” kryminałach). To całe mnóstwo miejsc związanych z takimi oto rodzajami działań:
  • litero-twórcy = literaci, badacze, dziennikarze, wydawcy, drukarze
  • książko-file / bibliofile = czytacze, zbieracze/kolekcjonerzy, badacze
  • książko-kontakt = biblioteki, księgarnie, antykwariaty.

Choć podczas sesji było rozrywkowo 😊, to jednocześnie i pomnikowo – wszak Książnica Miejska, Muzeum Ziemi Pomorskiej stanowiły w czasach II RP swego rodzaju pomniki polskości i pomorskości. Pomniki funkcjonalne i żywe, służące dobru ogólnemu, przyczyniające się do kształtowania i utrwalania narodowej i regionalnej tożsamości.  Szkoda, że na wielką rocznicę 100-lecia odzyskania niepodległości nie powstał jeden wielki pomnik,  taki jak w świętującej 100-lecie Finlandii – Helsińska Biblioteka Centralna, która ma być „sercem miejskiej społeczności, nośnikiem kultury, sztuki i zaangażowanej postawy obywatelskiej dostępnej dla każdego”  (nie wspominając o walorach architektonicznych).

Tak pojmowana nowoczesna instytucja kultury przywołuje od razu moje skojarzenia – jako muzealniczki (choć na wygnaniu) – z dzisiejszym muzeum, które często funkcjonuje jak ludeum raczej (choć decydenci / decydęci tego nie zauważają, no ale jacy decydenci, takie refleksje…). Makdonaldyzacja kultury oraz zachwianie proporcji pomiędzy misją a  nastawieniem na zysk powodują „rynkowe” konflikty – chore już na wejściu, bo tradycja i kultura nie są niczyją własnością. Wystarczy przytoczyć przykład niedawnej awantury z lokalnego podwórka: dyrektor Marek Rubnikowiczem i Muzeum Okręgowe kontra Żywe Muzeum Piernika (awantura trwa). No ale to z kulturą / ku...lturą niewiele ma wspólnego...




O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.