Znowu fotograficznie i współcześnie. Tym razem - na bieżąco - deszczowe Andrzeja Skowrońskiego.
Szukaj na tym blogu
środa, 23 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
KOŁOWCOWE WYŚCIGI RANGI MIĘDZYNARODOWEJ
Kolejna ciekawa
informacja dotycząca sportowo-rekreacyjnej infrastruktury Torunia (także tutaj).
![]() |
| Fragmenty z reklam prasowych, 1898 r. |
U schyłku
lat 90. XIX w. na Chełmińskim Przedmieściu, u pana Munscha, funkcjonował tor
wyścigowy dla kołowców.
(KOŁOWIEC = rower; później tak nazywano też auta).
Dzięki Panu
Bohdanowi Orłowskiemu wiem, że było to przy Szosie Chełmińskiej pod
dzisiejszym numerem 176, gdzie funkcjonował lokal Zum Feldschlößchen, a w okresie
polskim – pod nazwą Leśny Zameczek. Tor przeznaczony był dla kołowców, ale i do
jazdy konnej.
Musiał to być tor z prawdziwego zdarzenia, skoro odbywały się tam międzynarodowe wyścigi kołowcowe (1898). Poszczególne dyscypliny określano jako: „wyścigi „zachęty, wielkie wyścigi główne, główne – więcej siodłowe, z awansem, więcej siodłowe z awansem, pocieszenia”. Podczas rozgrywek odbywał się wielki koncert wojskowy.
Widzowie
mieli do dyspozycji miejsca na trybunie – numerowane
i oczywiście najdroższe, były i miejsca „siodłowe” (?), I miejsca i II miejsca – stojące.
Bilety i programy (!) można było nabyć w handlu cygar u F. Duszyńskiego. Organizatorzy,
tj. Towarzystwo dla Wyścigów Kołowcowych, zapewniali, iż „na ochronę przed
niepogodą znajdować się będą odpowiednie lokale na torze”, które w kolejnej
edycji wyścigów nazwano... „krytymi szopami na torze”. Surowo zabrania się przyprowadzania psów!
W 1898 roku
wyścigi odbyły się w maju, czerwcu, a także jesienią.
Podczas
Wielkich Międzynarodowych Kołowcowych Wyścigów Jesiennych (IX 1898) odbywano
wyścigi: „dla zachęty, rondowy, wielki wyścig główny, wyścig z przeszkodami,
wielki wyścig rondowy kilkosiodłowy, wojskowy z przeszkodami”. Popołudniu było
„wielkie korso o nagrody związków tutejszych i zamiejscowych głównemi ulicami
miasta”. Podczas wyścigów przygrywał zespół muzyczny, w przerwach prezentowano
pokazy jazdy artystycznej. O zmroku (to już jesień) tor został oświetlany. Po
wyścigach wszyscy uczestnicy odbyli wspólny rajd do miasta.
Wyścigi kołowców odbywały się u
Munscha i w 1899 roku. Tor wydzierżawiło na dłuższy czas (niemieckie) Towarzystwo
Kołowników Pfeil, które w czerwcu urządziło międzynarodowe wyścigi, z
udziałem ponad 50 kołowników. Część artystyczna stanowił wielki koncert
wojskowy. Po
sportowych zmaganiach odbyła się wspólna jazda do ogrodu Viktoria. Amatorzy dwóch kółek ścigali się w kolejnych
miesiącach letnich (lipiec, sierpień), organizatorzy znów zapewniali koncert.
W październiku odbyły
się wielkie lokalne zawody „na korzyść pomnika dla Cesarza Wilhelma”, którego
wzniesienie planowała niemiecka społeczność miasta. Były następujące
konkurencje: „1. Wyścigi gości – 2000 m, dla osób nienależących do towarzystw,
2. Wyścigi z ustępstwem – 3000 m, dla członków-kołowników Pfeil, 3. Wyścigi
kilkosiodłowe – przeszło 3000 m, dla kołowników-torunian do Pfeil, 4. Wyścigi starszych kołowników – 2000 m, dla
kołowników-torunian należących do Pfeill, którzy ukończyli 35. rok życia, 5.
Wolna jazda – 100 m, dla kołowników-torunian należących do Pfeill, 6. Wyścigi
na dystansie 10 km".
![]() |
| Thorner Presse, 21.04.1899. |
W innej (IV 1899) zachwalano specjalny przyrząd do domowej, stacjonarnej nauki jazdy kołowcowej...
![]() |
| Rowery, maszyny do szycia (to częsty w tym czasie mariaż...), centryfugi..., ul. Mostowa 17. Thorner Presse, 13.09.1911. |
Jako najstarsze przedsiębiorstwo na
Pomorzu branży motoryzacyjnej reklamował się Władysław Katafias (Rynek
Nowomiejski 24) – ale to odrębna historia... (Oferował maszyny do pisania i szycia, rowery itd., później prowadził sprawy
samochodowe, szkołę szoferów, polecał samochody, motocykle i wszelkie
akcesoria, miał własny warsztat reparacyjny i stację benzynową.)
(Dziś rowerowy świat jest zupełnie inny...)
(Dziś rowerowy świat jest zupełnie inny...)
![]() | ||||||||||||||||
| Fragment reklamy Władysława Katafiasa, przed jego składem przy Rynku Nowomiejskim. Thorner Presse, 2.07.1910. |
poniedziałek, 21 lipca 2014
KAWOWE ROZMAITOŚCI (MIEJSCA I LUDZIE)
W
miejscu kultowego swego czasu lokalu Pod Atlantem, w zabytkowej kamienicy przy ul. Ducha Św. 3, znów będzie kawiarnia – Coffee & Whisky, jako
flagowy lokal wiedeńskiej, wiekowej już (zał. 1862) firmy kawowej Julius Meinl.
Nic nowego... :-) Sklep firmowy Meinla był w Toruniu już w 1930 roku.
Wówczas delikatesowe towary kolonialne, w tym kawę, herbatę i kakao, oferowały sklepy nie tak liczne, jak dziś. Bardziej znane w mieście palarnie kawy to m.in. Wielkopolski Skład Kawy (ul. Mickiewicza 94/96, ul. Szeroka 12) oraz Richard Templin – Palarnia Kawy (ul. Szeroka 32).
![]() |
| Druk reklamowy. Książnica Kopernikańska w Toruniu. |
Templin polecał „najlepsze, szlachetne rośliny Cejlonu i Sumatry, (…) korzenie wszelkiego rodzaju”, były też czekolada i pierniki toruńskie.
![]() |
| Druk reklamowy. Książnica Kopernikańska w Toruniu. |
Najbardziej
elegancki skład w mieście stanowiła filia znanej wiedeńskiej firmy Juliusz Meinl (zał.
1862), oddział warszawski – Import Kawy i Herbaty SA.
![]() |
| Tu i poniżej druk reklamowy Meinla. Książnica Kopernikańska w Toruniu. |
Skład przy ul. Szerokiej 30, róg Szczytnej (od 1930 r.)
oferował 11 gatunków kawy (m.in. Magnacka, Trzy gwiazdki, Kampos), a także 20
gatunków herbaty.
W
tym czasie Meinl miał sklepy w Warszawie (kilka), Bielsku, Bydgoszczy, Chorzowie,
Cieszynie, Gdyni, Katowicach, Krakowie, Lwowie, Łodzi, Poznaniu, Wilnie. Jednak
zdecydowanie bardziej powszechnie stosowanym, i tańszym..., napojem była bezkofeinowa
kawa Hag (zajrzyj też tutaj).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
O mnie
- TORUNIARKA
- TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.













