Szukaj na tym blogu

czwartek, 19 lutego 2015

ANKER, SZEFEL, WĘCPEL - CO TO TAKIEGO? (JĘZYKOWO)



Z okresu dwudziestolecia międzywojennego fragment słowniczka dawnych (pruskich) wag i miar - z tłumaczeniem "na polski":

1 sążeń = 3 1/3 metr. kub.
1 pręt szachtowy =  4 ½ metr. kub.
1 węcpel = 13 1/5 hektolitra = 26 2/5 nowego szefla
1 szefel = 55 litrów
1 maca = 3 3/7 litra
1 om = 1 2/5 hektolitra
1 wiadro = 68 ¾ litra
1 anker = 34 1/3 litra
1 łaszt = 2000 kg = 2 beczki

(za: Ajencja Wschodnia, Bydgoszcz 1929)

poniedziałek, 16 lutego 2015

HITY I KITY EKSTRA - LUTY 2015


PRZODEM I TYŁEM 
– LOKALNIE – 
DO RZECZYWISTOŚCI 
I DO BYLEJAKOŚCI



LUTY 2015

KIT

Tym razem tylko KIT. Tylko - ale WYSTARCZY.

Wygląda na to, ze wykrakałam. Wykrakałam „postaw-sobie-na-starówce-cokolwiek”. Chociaż nie, to zbytnie zadufanie w sobie! – przecież pomysłowość naszych decydentów nie zna granic…

O co chodzi? O kolejną „budowlę” w stylu szklanego domku przy ul. Podmurnej (czyli budynek-którego-miało-nie-być-w-tym-kształcie...), która zapewne powstanie w samym centrum Starego Miasta, a urągającą zasadom ochrony przestrzeni historycznej. Czyli o kiosk na placu podominikańskim, który pomysłodawcy chcą wbudować w narożnik muru okalającego plac. Sprzedaż z tegoż kiosku miałaby się odbywać przez okno… wybite w tym murze, od strony ulicy. CUUUDO...

O takie „szczegóły”, jak ewentualny tryb bezprzetargowy (bo „nie było zainteresowania, to nie ma przetargu” – jak w przypadku terenu dla spółki Toruńskie Sukiennice) czy kwota dzierżawy, nawet nie wspominajmy.

Cóż, tak wygląda metoda faktów dokonanych (istotne tylko, KTO ich dokonuje): koszmarny szklany domek przy ul. Podmurnej, taras pierogarni w przestrzeni placu podominikańskiego, pomysł kiosku z dziurą w murze.

Co dalej? Może szalet z dykty w centralnym punkcie Rynku Staromiejskiego? W stylu mauretańskim? Bez przetargu?
Żeby było tak ładnie, jak tutaj...

za: Miejski Konserwator Zbytków,
https://www.facebook.com/MKZwToruniu/photos/a.1546369715575408.
1073741828.1546361802242866/1546379625574417/?type=1&theater


PIERWSZA PANI RADNA W TORUNIU - KIEDYŚ...

 
Taka mi się informacja trafiła - sprzed 89 lat... PIERWSZA PANI RADNA W TORUNIU! Dziś nie pierwsze, nie jedyne, ale też niezbyt liczne.
 
W 1926 roku prasa donosiła, iż na pierwszym posiedzeniu rady "wśród uroczystych czarnych surdutów panów radnych, jak barwny mak wśród chwastów zakwitł pomarańczowo-żółty sweterek pierwszej w Toruniu pani radnej."
Obok informacji pojawił się zjadliwy co nieco, a może podszyty strachem...,  komentarz: "W każdym bądź razie nasze toruńskie sufrażystki mogą liczyć na to, że wszelkie ich postulaty znajdą w radzie miejskiej gorące poparcie, a że zachłanności niewieściej mniemasz granic, więc niedługo w Toruniu zagarną dla siebie nie tylko Ratusz…"

I jeszcze PIĘĆ MINUT ŚMIECHU (wierszyk z 1929 roku, opublikowany w "Dniu Pomorskim"). Trudno uwierzyć, że to także powrót do przeszłości, prawda?

Kto ty jesteś? - Poseł mały.
Jaki znak twój? – Mandat stały.
W co ty wierzysz? – W siebie wierzę.
O czem marzysz? – O karjerze.
Będziesz ją miał? – Nie, niestety.
Rzuć więc mandat! – A dyety???

niedziela, 15 lutego 2015

PO-MARYNARSKO


W odpowiedzi na post Macieja Neumanna MARYNARSKA EDUKACJA W TORUNIU otrzymałam wiadomość i zdjęcia na temat rodzinnych absolwentów opisywanej szkoły. Wiadomość tym ciekawsza, że dotycząca potomków opisywanej w toruniarni Joanny Łyskowskiejpierwszej damy kina w Toruniu, która uruchomiła pierwszy w mieście stały kinematograf (1907 r.).




Jak pisze Pani Donata, zięć Joanny Łyskowskiej (mąż jej córki Marii) Jan Bartlewicz był absolwentem toruńskiej szkoły morskiej.

Uczęszczał do tej szkoły także siostrzeniec Joanny Stefan Filutowicz (1906-1969), tu ukazany w mundurze paradnym z nominacji po ukończeniu szkoły w Toruniu oraz już w wieku dojrzałym. Pani Donata pisze, że znalazła informacje o tym, że był on też dowódcą żaglowca ORP Iskra, czyli jednostki szkoleniowej studentów toruńskiej szkoły. Stefan zapewne ukończył szkołę w 1929 roku.
Stefan Filutowicz. Fot. ze zbiorów prywatnych.
 

 

Pani Donato, dziękuję za kontakt i pozdrawiam!

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.