Szukaj na tym blogu

wtorek, 7 listopada 2017

DMOWSKIEGO – ŻYWE POMNIKI vel ROTACJA BOHATERÓW (ULICOLOGIA)

Afisz reklamowy za: Polona.
 Kto wie, gdzie była ul. Dmowskiego? Krótko. Krótko przed II wojną światową (pewnie krótko po śmierci bohatera nazwa nadana). 
Słowo Pomorskie, III 1939.

To Szosa Chełmińska. E-biograf Romana Dmowskiego nie wiedział, że ten patronował także toruńskiej ulicy…

niedziela, 5 listopada 2017

BYDGOSKA - ŻYWE POMNIKI vel ROTACJA BOHATERÓW (ULICOLOGIA)


Zmienne były koleje losu nazwy tej historycznej ulicy = 9 Maja / Gen. Świerczewskiego / Aleja Armii Czerwonej / Aleja Stalina. Ale po kolei.

W lutym 1946 roku podczas posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej ustalono nazwy 39 projektowanych ulic, w tym Bydgoską planowano zmienić na 9 Maja, skoro władze odmówiły przemianowania na 9 Maja ul. Chełmińskiej. Zaoponowała jednak Wojewódzka Rada Narodowa, która odmówiła zmiany nazwy. W marcu 1947 roku otrzymała odpowiedź z kancelarii Cywilnej Prezydenta RP, że od decyzji tej nie służy odwołanie.

Kolejny „bohater do wzięcia” na Bydgoską – to gen. Karol Świerczewski, w kwietniu 1947 roku radny mjr Stefan Atlas złożył wniosek o tego patrona – w uznaniu zasług w walce o Wolność i Niepodległość Polski, bohatera walk z faszyzmem na polach Hiszpanii i Związku Radzieckiego. PMRN (Prezydium Miejskiej Rady Narodowej) do UM: gorąco popieramy wniosek mjr. Atlasa, powołując się na zarządzenie Wojewody z 6 VII 1946 (dot. historycznych nazw ulic, które mają zostać) PMRN prosi o opinię i przychylne stanowisko w drodze wyjątku ze względu na wysokie zasługi i bohaterstwo generała, który padł ofiara skrytobójczej zbrodni faszystów ukraińskich. /.../ PMRN pragnie podkreślić, że Bydgoska nie ma w całości znaczenia geograficzno-kierunkowego, gdyż przedłużeniem ul. Bydgoskiej jest Szosa Bydgoska, która jest właściwie ulica kierunkową do Bydgoszczy. Ponieważ Wydział Kultury i Sztuki UW wypowiedział się swego czasu przy przemianowaniu ul. Bydgoskiej na „9 Maja” za zachowaniem nazwy ul. Bydgoskiej mającej znaczenie kierunkowo-geograficzne, PMRN prosi o zrewidowanie swego stanowiska i przychylne wypowiedzenie się za przemianowaniem…
W czerwcu 1947 w opinii UW stwierdzono: uznając w pełni potrzebę uczczenia zasług… - UW jest jednoznacznie przeciwny, bowiem nazwy ulic o znaczeniu geograficzno-historycznym mają być zachowane. Dokument podpisał Jerzy Remer, z Wydziału Kultury i Sztuki UW, Konserwator.


1 lutego 1949 roku, w związku z rocznicą wyzwolenia, Torunia PMRN złożyło wniosek o zmianę nazwy ul. Bydgoskiej na: Aleja Armii Czerwonej (a także: św. Katarzyny – na: Marszałka Rokossowskiego; Legionów – na: Zjednoczenia). 2 lutego 1949 uchwałę tę przyjęto przez aklamację.

Kolejna zmiana nastąpiła w październiku 1956 roku – tym Październiku. 24 października przedstawiciele PMRN stwierdzili: uwzględniając życzenia szerokich mas społeczeństwa i Frontu Narodowego miasta Torunia PMRN uważa za wskazane przywrócić pierwotne nazwy ulicom: Stalingradzkiej – na: Szeroka i Królowej Jadwigi, Alei Stalina – na: Bydgoska.


czwartek, 2 listopada 2017

HITY I KITY – PAŹDZIERNIK 2017

PRZODEM I TYŁEM 

– LOKALNIE – 

DO RZECZYWISTOŚCI I DO BYLEJAKOŚCI



PAŹDZIERNIK 2017


HIT

Toruń różnorodnyToruń kolorowy. Myślę o marszu równości i tej pełnej różnorodności sobocie: jedni szli pod znakiem tęczy, inni pod znakiem niezgody, fani Gwiezdnych Wojen mieli swój zlot / odlot, a zakupoholicy – Toruń za pół ceny. Jedni spacerowali historycznie (np. po szkolnym zagłębiu), inni wycieczkowo z przewodnikiem, albo po prostu spa-ce-ro-wa-li, czyli spędzali czas razem, siedzieli w kafejkach, na bulwarze, słuchali muzycznych występów i występ(k)ów pod Kopernikiem. Norma. Tak powinno być. Bez mowy nienawiści, bez agresji ze strony kontrmanifestantów – bez względu kto przeciw czemu / komu protestuje. 



Dobrze być zaangażowanym,
ale agresja i nienawiść to zawsze destrukcja. Nienawiść niszczy przede wszystkim nienawistnika. Żal tylko, że tęczowy pochód „opakowany” był jak za czasów stanu wojennego: liczba policjantów w pełnym rynsztunku była ogromna. Nie z powodu równości, ale z powodu jej przeciwników, prewencyjnie.


 
 

Dysonans taki
: pogodna i pełna otwartości atmosfera na marszu + manifestacja siły, na dodatek siły chroniącej przed postawą zamkniętą (kontrmanifestantów). Podczas marszu nie doszło do spięć, bo jego organizatorzy w ostatniej chwili zmienili trasę…




KIT

Piszę to z żalem 😞, bo skwapliwie polecam ciekawe publikacje kultury i dziejów Torunia dotyczące, a (mojego) Podgórza – tym bardziej, a jeszcze tym bardziej, że są nieliczne. Tym razem NIE POLECAM książki 460 lat Podgórza 1555-2015, wydanej przez ToMiTo, chociaż miałam w jej powstaniu swój udział (artykuł o Podgórzu widmo). Nie polecam, bo artykuły rzetelnie opracowane „przebija” ten o bractwie kurkowym, który deprecjonuje wartość książki jako całości 😞

Mankamenty są różne: czasem w składzie (czepiam się..), niedbałość językowa (jestem u-czu-lo-na, i private, i jako korektorka i redaktorka wielu tomów), zdjęcia nie kwalifikujące się do druku, kompozycja okładki (znak drogowy na pierwszym planie...). To drobiazgi wobec mankamentów zasadniczych artykułu Mariusza Thomasa: dotyczących meritum oraz braku poszanowania dla źródeł (brak przypisów) i praw autorskich (część zdjęć bez podania źródeł ich pochodzenia i/lub nazwisk autorów).


Jestem zdegustowana
, bo w świat poszła wieść, że magistrat podgórski przed wybudowaniem ratusza przy ul. Poznańskiej (1907) pracował przy ul. Parkowej 3. Nieprawda (historyczna). Że świadczy o tym m.in. tympanon – typowy dla budynków urzędowych. Nieprawda i żenada (w kwestii pojęć historyczno-sztucznych).
Jestem zdegustowana
tym bardziej, bo książka z tym przekłamaniem ma większy zasięg niż mój post z prawdziwą – i udokumentowaną – informacją o zlokalizowaniu dawnej siedziby magistratu. Nie wiem, jaki książka ma nakład (brak info w stopce), jednak poszło w świat...

A propos stopki – podano tu tylko lakoniczną informację: redakcja – zespół. Czy nikt nie czuwał nad treścią?! Po prostu żal…


Wiem, o czym mówię, bo pracę redaktorki naukowej i korektorki językowej wykonuję (społecznie) od wielu, wielu lat. Wiem, że można radzić sobie bez względu na brak pieniędzy (zob. książki Toruńskiego Oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki, choćby te najnowsze = premiera 25 XI, z trzech serii: Zabytki toruńskie młodszego pokolenia, Dzieje i skarby kościołów toruńskich, Rzemiosło artystyczne i wzornictwo w Polsce).



* Nie chciałam (miłosiernie...) pisać o tzw. kuchni, ale zrobił to za mnie, w reakcji na post, jeden z Autorów (na fb):
Do kitu z "460 lat... " dodać należy jeszcze jeden akapit: brak umiejętności rozliczenia się z autorami publikacji. Nie zostałem poinformowany o premierze książki, nie otrzymałem egzemplarza autorskiego, nie otrzymałem updfionej wersji swojego artykułu, wreszcie nie otrzymałem podpisanej przez ToMiTo umowy nie mówiąc już, że jak się od kogoś pobiera dane osobowe z numerem rachunku to chyba nie do celów kolekcjonerskich. W drzwiach z papierami też się nie przyjmuje autora, chociaż po osobach, które życzą sobie artykułu w styczniu by wydać książkę w listopadzie można się wszystkiego spodziewać.
Po prostu żal…

środa, 1 listopada 2017

CMENTARNA KU...LTURA

Takie tam spostrzeżenia z toruńskich cmentarzy
i dzisiejszego szczególnego dnia:


za: Pixabay

--- obrazek 1. = przedstawiciele miejscowej elity kwestują na rzecz odnowienia kolejnych zabytkowych nagrobków, przedstawiciele elity / elyty na cmentarzu w... czapkach na głowach. Taka oto ku...ltura. Mrozu nie było, śnieg nie sypał. Cóż, jaka głowa, taka kultura, jak można powiedzieć parafrazując "klasyka".
Mój siostrzeniec jako małolatek (3-latek i później) w życiu nie włożyłby czapki będąc na cmentarzu czy w kościele. Cóż, nie to co elyta...

--- obrazek 2. = postawny młodzian gabarytów szafy trzydrzwiowej z wiechciem pod pachą o mało nie staranował kruchej starszej pani. Dlaczego? - bo może, bo wgapiony był w smartfon, bo stukał weń namiętnie.
Do łączności duchowej w tym dniu i w tym miejscu smartfon niepotrzebny. Chyba...

--- obrazek 3. = wielka góra śmieci zagradza ścieżkę i wylewa się na nagrobki, ludzie idą depcząc po nich - po co fatygować się dookoła? A wystarczyło śmieci wynieść je kilkadziesiąt metrów dalej.

--- obrazek 4. = przy nagrobku rodzinnym na ławeczce siedzi rządkiem kilka osób, gadających głośno (jak na sławetnej ławeczce w "Ranczu"). Kultywują więzi rodzinne - i dobrze.

--- obrazek 5. = tłumy ludzi odbierające poczucie intymności, które dla mnie jest w tym miejscu niezbędne. 
Ale dobrze, że dbamy o pamięć. Nawet jeśli tylko raz w roku.

wtorek, 31 października 2017

UMARLI PODWÓJNIE - REFLEKSJA OBRAZOWA

Nie mogę opędzić się refleksji, że patrząc na TO samo - nie widzimy TAK samo. Nieustannie do mnie wraca, przy okazjach bardziej i mniej ważnych. Oczywistość niby, ale nie do każdego dociera. 

Podczas odwiedzin grobów najbliższych przed dniem Wszystkich Świętych na cmentarzu św. Jerzego taki oto obrazek.


Umarli podwójnie.
Ale nie równych prawach, bo martwe drzewo bez pomnika.
Umarli obok siebie
- w symbolicznej łączności ponad tym światem.



poniedziałek, 30 października 2017

FOTOGRAFICZNE ATELIER W PODGÓRZU - SPOTKANIE W BIBLIOTECE

Kolejny PODGÓRZ SPRZED LAT = fotograficznie tym razem. Zapraszam!
Artykuł, na bazie którego przygotowałam prezentację, można będzie przeczytać już za miesiąc niecały, w książce z 5. konferencji z cyklu ZABYTKI TORUŃSKIE MŁODSZEGO POKOLENIA.
Premiera tomu podczas 6. konferencji "młodszego pokolenia" = 25 XI (o architekturze sakralnej po 1945 roku).

Fotografia z atelier Carla Bonatha.


O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.