Szukaj na tym blogu

niedziela, 3 grudnia 2017

SZEROKO-ŚCIOWO – 20: SZEROKIE ZAMIESZANIE NA SZEROKIEJ (TORUŃ, KTÓREGO NIE MA)



Ostatecznie już mogę zaprosić na promocję książki Toruń, którego nie ma (5 XII, godz. 18.00), która powstaje, hmmm, dość długo jak na moje standardy, ale cóż – takie życie. Nie wszystko da się zrobić w (szalonym) tempie ZABYTKÓW TORUŃSKICH MŁODSZEGO POKOLENIA 😀 Spotkanie promocyjne oczywiście w Książnicy Kopernikańskiej oczywiście.

Breitestrasse w czerwcu roku 1896,
podczas wizyty Kronprinza (następcy tronu).

A tymczasem wspomnienie Breitestrasse / Szerokiej, jakiej już nie ma. Dwie epoki – dwa wydarzenia: wizyta następcy tronu w czerwcu 1896 roku (więcej świetnych foto, ze zbiorów Książnicy, zob. w książce „młodszego pokolenia” Historyzm toruński XIX-XX wieku…) oraz – pamiętane przez starszych co nieco torunian wydarzenie bardziej prozaiczne = wymiana nawierzchni głównej ulicy zespołu staromiejskiego.

Zbiory Biblioteki Uniwersyteckiej.

Dodaj napis
Zanim wymiana – najpierw „wykopki”… Potem kolejna modernizacjo-wymiana: z różnymi, hmmm, „ozdóbkami” (wiszącymi też nad chodnikiem). A teraz czasem zapadłe niespodzianki… 

Stara Szeroka także w postach WITRYNOWO,
TEŻ Z PRZESZŁOŚCI
 
i innych = do odszukania.

W ramach zachęty do lektury książki
pt. TORUŃ, KTÓREGO NIE MA,
😊 która już za chwilę w księgarniach!😊

piątek, 1 grudnia 2017

PRZEMYSŁOWO – 19: POTĘGA PRZEMYSŁU (TORUŃ, KTÓREGO NIE MA)



Fot. ta i kolejne: Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu


Tym razem wielki przemysł = potęga socjalistycznej gospodarki. DROBIARZE = Pomorskie Zakłady Jajczarsko-Drobiarskie, z siedzibą w dawnym schronie batalionu piechoty Twierdzy Toruń z czasów pruskich… Zakład miał tuczarnię kaczek, rzeźnię drobiu, zakłady wylęgu drobiu w Chełmnie, Radziejowie i Świeciu. 
W czasach PRL-u pracownicy mieli przywilej w postaci możliwości kupowania towaru wybrakowanego: kurczaków z pourywanymi nogami 😉, jaj wylewek, jeśli ktoś wie, o czym mówię... Socjalistyczna gospodarka w dużej mierze opierała się na handlu wymiennym, przynajmniej na poziomie tzw. ludności; znajomość z pracownikiem zakładów drobiarskich czy mięsnych była "nobilitująca" (praktycznie i żywieniowo 😀).



ELANA =
Zakłady Włókien Sztucznych Elana / Chemitex-Elana, jedna z miejscowych, głównych potęg przemysłowych socjalistycznej Polski w dziedzinie chemii. Rzeczywiście moloch i potęga tamtej epoki.
Ogromny zakłady postawiony w szczerym polu, zatrudniał wielką rzeszę robotników (w latach 80. kilka tysięcy), dla których budowano hotele robotnicze, przedszkola, ośrodki wypoczynkowe itd. Drugi etap budowy Elany (koniec lat 60. oraz 1971-1975) kosztował więcej niż wynosiły kwoty przeznaczone na rozwój przemysłu toruńskiego w ciągu całej dekady 1960-1970 (!).

 
 

MERINOTEX =
Toruńska Przędzalnia Czesankowa Merinotex, to jeden z wielkich pomników socjalistycznej gospodarki narodowej, wielki zakład z wielką liczbą pracowników. Miał własny dom kultury Prząśniczka.





 

METRON = Fabryka Wodomierzy i Zegarów Metron / Metron Fabryka Zintegrowanych Systemów Opomiarowania i Rozliczeń Sp. z o.o. Ma rodowód międzywojenny (zał. 1920), acz okres prosperity przypadł na czasy PRL-u. Rozsławił miasto za sprawą produkcji zegarów, przejętą w 1951 roku z Dolnośląskiej Fabryki Zegarów w Świebodzicach (d. Gustav Becker).

Fot. Artur Wiśniewski = Autor rozpoznał i podpisał 😉

POLCHEM = Toruńskie Zakłady Przemysłu Nieorganicznego
Polchem, o historii przed-PRL-owskiej. Polsko-Belgijskie Zakłady Chemiczne Polchem Sp. Akc. Powołano do życia w 1930 roku. Spółka rozwijała się prężnie, m.in. dlatego, że nie miała konkurencji. Po 1945 roku Polchem słynął m.in. z produkcji kwasu siarkowego i nawozów sztucznych, a także – lokalnie – z trucia i zasmradzania miasta. Emisje trujących gazów (głównie tlenki siarki) wskutek awarii w zakładzie odczuwalne były nawet na lewobrzeżu. 


A tu 1-majowe pochody z przedstawicielami zakładów pracy
= O-BO-WIĄZ-KO-WO!
Za niebycie groziły konsekwencje...

W ramach zachęty do lektury książki

czwartek, 30 listopada 2017

HITY I KITY - LISTOPAD 2017

PRZODEM I TYŁEM
– LOKALNIE –
DO RZECZYWISTOŚCI I DO BYLEJAKOŚCI


HIT
Trochę prywaty (wolno mi na moim priv polu-blogu 😉) HIT listopada to FESTIWAL OT SHS 😁. Może ciut ciut na wyrost ten termin, ale w SHS-sowej skali naprawdę „działo się”. Tak wiele i mocno, że osobiste moje baterie (obsługujące moje liczne wcielenia) padły zupełnie. Efektem tego jest m.in. listopadowa luka w toruniarni. A kolejne cele i terminy czekają...
 
Pracy naprawdę było dużo: koncepcyjnej i za pomocą rozumku (korekty liiiiczne na przykład), organizacyjnej, technicznej = 3 książki na jeden termin + czwarta moja osobista (o czym za chwilę), konferencja „młodszego pokolenia”, Wielkie Urodziny. Pracy nie ułatwiły/ają mi problemy ze zdrowiem 😕

Fot. oczywiście Andrzej R. Skowroński - dziękuję!
To drugie ujęcie LUBIĘ SZCZEGÓLNIE, bo widać na nim
...moje lewobrzeże
(te krzaczory u dołu z lewej 😁).
 

Wielką satysfakcję
dały mi nagrody
(mojemu) SHS-sowi przyznane: Medal Thorunium – przez Prezydenta Torunia, Medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis – przez Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, a także życzenia i gratulacje – oficjalne i osobisto-prywatne. Usłyszałam wiele ciepłych słów i pozytywnych opinii (dziękuję!). 



Wielką satysfakcję
,
choć do nagród ma stosunek – hmmm, jak go precyzyjnie i unikając nagród deprecjonowania określić? To stosunek odpowiednio racjonalny: ważniejsze wyczyny niż wawrzyny.
Cieszy
mnie przede wszystkim to, że widać efekty pracy SHS-sowian dla miasta. Satysfakcję dała mi też radość Profesorów Jubilatów: Zygmunta Kruszelnickiego i Józefa Poklewskiego, z przebiegu Wielkich Urodzin = U-rodzin 😊.


KIT
Dwu-KIT tym razem – mimo podwójności kategoria ta sama: władza nasza miejska kochana
W najgorszym stylu ze strony władz miasta „lekcja”, jak olewać społeczeństwo obywatelskie, na dodatek pod pięknymi hasłami. Stare, bo dotyczy manipulacji przy budżecie partycypacyjnym, ale wciąż ważne i aktualne, bo chodzi o zasady, o uczciwość i dobro wspólne. Chodzi tylko niektórym, trzeba dodać, bo Niektórym przez duże N, tym Wielce Ważnym Decydętom, chodzi tylko o dobro własne / doraźny interes / polityczne układziki itd. Jak pisze Jakub Gołębiewski (też cytując 😉): nie chodzi o to, aby wroga zniszczyć, trzeba go jeszcze upokorzyć.
Cóż, zapewne nie odbiegamy od średniej krajowej = manipulacje i hipokryzja to dziś standard / stądard. Smutne.
Poza tym idea budżetu partycypacyjnego wykoślawiana jest coraz bardziej, skoro projekty mogą składać… władze miasta.

Kolejny KIT także dotyczy naszej wspaniałej jedno/PO/myślnej koalicji wszystkich zw wszystkimi, od lewa do prawa (z wyjątkiem Czasu Mieszkańców) i jej „prawomyślnego” „myśLENIA” (nie wiem, który cudzysłów bardziej wyeksponować ha ha 😂 😂).
Przewodniczący Rady Miasta nie wprowadził do porządku obrad Rady apelu o uchwałę antysmogową, który złożył radny Jakub Gołębiewski (6 X). Powód? Oprócz tego, że powietrze mamy krystaliczne? ha, ha (jest dokładnie odwrotnie). Okazało się, że antysmogowy apel do premier Beaty Szydło wystosowali TEŻ radni Platformy Obywatelskiej.
I co z tego? Ano to, że nie-koalicjanta inicjatywę lepiej zablokować, żeby nie daj Boże nie byli pierwsi / lepsi / ważniejsi. Żenada.
15 XI Jakub Gołębiewski zorganizował debatę obywatelską Czym Toruń oddycha, a 22 XI odbyła się pikieta przed budynkiem Urzędu Miasta, w przeddzień obrad Rady.
Jako mieszkanko-maniaczka lewobrzeża dodam, że władza nasza miejska kochana troszczy się tylko o tak zwane miasto = na lewobrzeżu, o ile wiem, nie ma ANI JEDNEGO MIERNIKA poziomu pyłu w powietrzu. Cóż, lewobrzeże = Toruń kategorii B.
To co?
Może jedyna rada (nie mylić z Radą – Miejską… 😜):
więcej żywopłotów!

Więcej żywopłotów = więcej tlenu.
Moja rada: dotlenić szare komórki!
Masowo i obowiązkowo! 

I ZDROWO!

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.