PRZODEM I TYŁEM
–
LOKALNIE –
DO RZECZYWISTOŚCI I DO BYLEJAKOŚCI
HIT
Trochę prywaty (wolno mi na moim priv polu-blogu 😉) – HIT listopada to
FESTIWAL OT SHS 😁. Może ciut ciut na wyrost ten termin, ale w
SHS-sowej skali naprawdę „działo się”. Tak wiele i mocno, że
osobiste moje baterie (obsługujące moje liczne wcielenia)
padły zupełnie. Efektem tego jest m.in. listopadowa luka w toruniarni. A
kolejne cele i terminy czekają...
Pracy naprawdę było dużo: koncepcyjnej i za pomocą rozumku
(korekty liiiiczne na przykład), organizacyjnej, technicznej = 3
książki na jeden termin + czwarta moja osobista (o czym za chwilę),
konferencja „młodszego pokolenia”, Wielkie Urodziny. Pracy nie
ułatwiły/ają mi problemy ze zdrowiem 😕
 |
Fot. oczywiście Andrzej R. Skowroński - dziękuję! To drugie ujęcie LUBIĘ SZCZEGÓLNIE, bo widać na nim ...moje lewobrzeże (te krzaczory u dołu z lewej 😁). |
Wielką
satysfakcję dały mi nagrody (mojemu)
SHS-sowi przyznane: Medal Thorunium – przez Prezydenta Torunia,
Medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis –
przez Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, a także życzenia
i gratulacje – oficjalne i osobisto-prywatne. Usłyszałam wiele
ciepłych słów i pozytywnych opinii (dziękuję!).
Wielką
satysfakcję, choć do
nagród ma stosunek – hmmm, jak go precyzyjnie i unikając
nagród deprecjonowania
określić? To
stosunek odpowiednio
racjonalny: ważniejsze wyczyny niż wawrzyny.
Cieszy mnie przede
wszystkim to, że widać efekty pracy SHS-sowian dla miasta.
Satysfakcję dała mi też radość Profesorów Jubilatów: Zygmunta Kruszelnickiego i Józefa Poklewskiego, z
przebiegu Wielkich Urodzin = U-rodzin 😊.
KIT
W
najgorszym stylu ze
strony władz miasta „lekcja”, jak
olewać społeczeństwo obywatelskie, na dodatek pod
pięknymi hasłami. Stare,
bo dotyczy manipulacji przy budżecie partycypacyjnym, ale
wciąż ważne i aktualne,
bo chodzi o zasady, o uczciwość i dobro wspólne. Chodzi
tylko niektórym, trzeba
dodać, bo Niektórym przez duże N, tym Wielce Ważnym Decydętom,
chodzi tylko o dobro własne / doraźny interes / polityczne
układziki itd. Jak
pisze Jakub Gołębiewski (też cytując 😉): nie
chodzi o to, aby wroga zniszczyć, trzeba go jeszcze upokorzyć.
Cóż,
zapewne nie odbiegamy od średniej krajowej = manipulacje i hipokryzja to dziś
standard / stądard. Smutne.
Poza tym
idea budżetu partycypacyjnego wykoślawiana jest coraz bardziej,
skoro projekty mogą składać… władze miasta.
Kolejny
KIT także dotyczy naszej wspaniałej jedno/PO/myślnej koalicji wszystkich zw
wszystkimi, od lewa do prawa (z wyjątkiem Czasu Mieszkańców) i jej „prawomyślnego”
„myśLENIA” (nie wiem, który cudzysłów bardziej wyeksponować ha ha 😂 😂).
I co z
tego? Ano to, że nie-koalicjanta inicjatywę lepiej zablokować,
żeby nie daj Boże nie byli pierwsi / lepsi / ważniejsi. Żenada.
15 XI
Jakub Gołębiewski zorganizował debatę obywatelską Czym Toruń oddycha, a 22 XI odbyła się pikieta przed budynkiem Urzędu Miasta, w
przeddzień obrad Rady.
To co?
Może jedyna rada (nie mylić z Tą Radą – Miejską… 😜):
więcej żywopłotów!
Więcej żywopłotów = więcej tlenu.
Moja rada: dotlenić szare komórki!
Masowo i obowiązkowo!
I ZDROWO!