Szukaj na tym blogu

czwartek, 19 października 2017

PIERACKICH DWÓCH, DWIE PARKOWE I JARACZ ZA NOWICKIEGO (ULICOLOGIA)

Jak wspomniałam a propos śledztwa w sprawie pana Z., zdublowane ulice mieliśmy przez chwilę w Toruniu:

Fragmenty planu miasta z około 1946 roku
(lub po połowie 1947 roku).
 -- dwie Parkowe - obie na lewobrzeżu; jedna z nich, ta zaznaczona na planie zapewne z 1946 roku, to chyba nie Parkowa, a ParKAnowa (Parkanlage: Park-anlage, a nie Parkan-lage 😃)

-- dwie Bronisława Pierackiego - 1/ na lewobrzeżu (od 1935, ob. Parkowa właśnie...), 2/ w mieście tak zwanym (ob. Stefana Jaracza).

Żeby było śmieszniej Jaracz został patronem ulicy w maju 1956 roku, w zastępstwie... Juliana Nowickiego. Wówczas to szacownego Juliana przeniesiono jako patrona dla ulicy bardziej GODNEJ (odcinka Szosy Chełmińskiej), jako że honorowano go pamiątkową płytą ustawioną tamże.

Dokument z maja 1956 roku,
Archiwum Państwowe w Toruniu.



Dziś nie ma ul. Nowickiego, nie ma płyty, ani nawet mitu / miejskiej legendy, funkcjonującej do czasu demontażu, że płyta ta wykonana została z macewy z miejscowego kirkutu.

 

środa, 18 października 2017

ŚLEDZTWO W SPRAWIE PANA Z. (ULICOLOGIA)



Śledztwo = kwerenda, „w sprawie Z.” = dotyczy Ludwika Zamenhofa, przyczyna = spotkanie w Książnicy Kopernikańskiej z cyklu TORUŃ MIASTO ZABYTKÓW, 24 X, godz. 18.00 – zapraszam!

Ludwik Zamenhof (1859-1917)
(https://commons.wikimedia.org/wiki/File:LLZ_1904.jpg)
Jednak to nie inicjator powstania esperanto – międzynarodowego języka pomocniczego najbardziej rozpowszechnionego na świecie – będzie głównym bohaterem, a Toruń i torunianie w perspektywie czasu zakreślonej przez lata życia Ludwika Zamenhofa. A sporo wydarzyło się w okresie tych kilkudziesięciu lat (1859-1917).
Mam zamiar powiedzieć co nieco o zmianach w urbanistyce i architekturze miasta, kulturze popularnej tego czasu, sztuce i jej percepcji, o ciekawych miejscach i zabytkach, synagodze i antysemityzmie (którego „nie było”…).
Usłyszymy też historię Antoniego Grabowskiego, ucznia toruńskiego Gimnazjum Królewskiego, który był jednym z pierwszych esperantystów i genialnym tłumaczem na język esperanto, m.in. poematu Adama Mickiewicza Pana Tadeusz. Opowie o nim Teresa Nemere. Przypominam, że 2017 = Rok Ludwika Zamenhofa.

Antoni Grabowski (1857-1921)
(https://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Grabowski_(esperantysta)#/media/File:Antoni_Grabowski_1905.jpg)


W ramach przygotowań do spotkania szukałam archiwaliów związanych z nadaniem imienia pana Z. jednej z miejscowych ulic. Efekt pracy = podczas spotkania, tu tylko kilka informacji i spostrzeżeń „obocznych” (więcej info w kolejnych postach). 


Czy wiesz, że miała być w Toruniu ul. 20 Października? Tak w 1957 chciał chciał Komitet Blokowy nr 98 wnioskując o nadanie tej nazwy przedłużeniu ulicy od Armii Ludowej 1-8 (ob. inna numeracja, ob. to ul. Letnia). Władza stwierdziła, że nazwę „20 Października” byłoby wskazane nadać ulicy położonej w dzielnicy

Czy wiesz, że
ul. Bydgoska miała nosić nazwy: 9 Maja, gen. Świerczewskiego, Aleja Armii Czerwonej, Aleja Stalina? A propos imienia gen. Świerczewskiego (1947) – uznając w pełni potrzebę uczczenia zasług przedstawiciel Wydziału Kultury i Sztuki UW i Konserwator Jerzy Remer był jednoznacznie PRZECIWNY, bo nazwy ulic o znaczeniu geograficzno-historycznym mają być ZACHOWANE. Problem aktualny i dziś...




Czy wiesz, że mieszkańcy ul. Koniuchy w 1946 roku stwierdzili: Dość mamy tej nazwy i wciąż jeszcze słyszymy Rossgarten, przy tym nazwa Koniuchy jest ochydną. Wnioskowali o jej przemianowanie na Mestwina lub Bolesława Limanowskiego. 

Czy wiesz, że pl. św. Katarzyny otrzymał imię gen. Świerczewskiego (1947) po nieudanej próbie „ochrzczenia” w ten sposób ul. Bydgoskiej? („wędrujący patroni”…). Bo przecież „ pl. św. Katarzyny” to nie jest nazwa historyczna. Pytanie: co JEST nazwą historyczną – dla władzy? 

Czy wiesz, że
św. Katarzyna jako patronka ulicy od placu prowadzącego została podmieniona na… Marszałka Rokossowskiego.

Ciekawa jest historia próby przemianowania ul. Prostej na Ludową – bo „Prosta” jakoby nie ma z historią nic wspólnego… Stosowna Komisja przychyla się do wniosku, bo: ...Stronnictwo Ludowe jako jedyna partia chłopska od chwili powstania PKWN, aż do chwili obecnej, solidarnie dźwiga ciężar prac i polityki obecnej w odrodzonej Polsce Ludowej, winna swój symbol ludowości uzewnętrzniać w żywych pomnikach. 

Czy wiesz, że
(retorycznie pytam), że ulice Szeroka i Królowej Jadwigi nosiły miano Stalingradzkiej? To dla
uczczenia rocznicy zwycięstwa pod Stalingradem Komitet Słowiański wystąpił z takim apelem, przygotował stosowne uroczystości itd. (1950). Ale już w październiku 1956 roku (tym Październiku) Prezydium Miejskiej Rady Narodowej uwzględniając życzenia szerokich mas społeczeństwa i Frontu Narodowego miasta Torunia uważa za wskazane przywrócić pierwotne nazwy ulicom: Stalingradzkiej – na: Szeroka i Królowej Jadwigi, Alei Stalina – na: Bydgoska. 

Czy wiesz, że
ul. Warszawska nazywała się Kosynierów Gdyńskich? (1946). I dlaczego ta nazwa nie podobała się decydentom? (o tym niebawem).
 

Czy wiesz
, dlaczego był problem ze zmianą nazwy ul. Wodnej na ul. PCK? Też wkrótce. 

Ciekawych ulicologii miejscowej zapraszam do zaglądania do toruniarni!
Trochę już było na ten temat, m.in. o lewobrzeżu, ul. Chopina / Szopena i in. Studiowanie planów i archiwaliów przynosi ciekawe info. Na przykład takie, że Bronisław Pieracki był patronem ulicy w Podgórzu (od 1935), ale też „w mieście”!, czyli na prawobrzeżu. Nazwę tę odnalazłam na planie Torunia wydanym krótko po II wojnie światowej.

Na koniec refleksja, nie tylko ulicologiczna, choć wywołana m.in. decyzją przechrzczenia odcinka ul. Mickiewicza na ul. NZS. Mimo sprzeciwu wszystkich gremiów, które pytano o zdanie. Kąsultacje po toruńsku… Ich ciąg dalszy: „my pytamy – wy odpowiadacie – my olewamy” już wkrótce w ramach przedwyborczego PiS-wzmożenia, taki gospodarski rajd wśród ludu (czy kąkurencja dla koalicyjnych GospoDARZY?). Czy lud się cieszy? (Bareja...). Wszystko już było – mam nieodparte wrażenie, że PRL-u wokół nas coraz więcej…

Ulic-osi w historycznym układzie urbanistycznym
nie wolno szatkować
.
Tyle.
Boję się, że to otwarcie drogi do nowo-nazywania każdego odcin(ecz)ka każdej ulicy w centrum wedle życzenia?
Podobnie jak prof. Remer przed laty powiem:
uznając w pełni potrzebę uczczenia zasług…,
jednak
NIE w tym miejscu i NIE w taki sposób.


Mam nieodparte wrażenie, że PRL-u wokół nas coraz więcej… Jedna z ostatnich krajowych rewelacji = kartki na żywność dla emerytów. Bez komentarza...




wtorek, 17 października 2017

PRZEMYSŁOWO – 18: POTĘGA ELEKTRONIKI (TORUŃ, KTÓREGO NIE MA)


Toruńska wersja PRL-owskiego robota.
Foto - oba - ze zbiorów
Biblioteki Uniwersyteckiej.

Anna Klugowska z BU dopowiada: to Marob, poczęty w 1966 roku,
na Tysiąclecie Państwa  Polskiego.
Jego ojcem był Marian Jasnocha.


Tak, tak, tak to miało być: POTĘGA ELEKTRONIKI = od początku lat 60. XX w. przemysł na skalę krajową, a później – rodzima „dolina krzemowa” (!). Cóż, z wielkiego przemysłu nic nie pozostało prócz wspomnień (i fotografii…), a o ideach komputerowo-informatycznego zagłębia pamiętają tylko nieliczni… Trzeba w tym kontekście przypomnieć Toral oraz Instytut Maszyn Matematycznych.

Przy okazji - może ma ktoś z Czytelników materiały, fotografie, wspomnienia dotyczące Instytutu Maszyn Matematycznych? Jeśli tak, o kontakt pliiiz!



TORAL
= Fabryka Obwodów Drukowanych, później przemianowane na
Zakłady Elektroniczne Toral.
Był to zakład elektromechaniczny (1958-1991), gdzie wytwarzano obwody drukowane i oporniki. Miał stanowić bazę dla
budowania polskiej potęgi na rynku komputerowo-informatycznym.

W ramach zachęty do lektury przygotowywanej książki
pt. TORUŃ, KTÓREGO NIE MA

poniedziałek, 16 października 2017

SZKOLNE ZAGŁĘBIE Z FINAŁEM W ZAGŁĘBIU WOJEN (GWIEZDNYCH) I MANIF


Hmmm, dziwadło takie NA WYDZIALE SZTUK PIĘKNYCH...
Nie do wiary 😒
Sobotni Spacer Tematyczny CSW – tym razem szlakiem „szkolnego zagłębia” – odbył się w letniej niemal atmosferze / temperaturze, choć szkoda tylko, że słoneczka zabrakło. Dziękuję Uczestnikom za obecność i rozmowy 😊 Na dopełnienie (z dużą liczba zdjęć) zapraszam 18 X do Książnicy Kopernikańskiej, na godz. 18.00.
Zbytki, zabytki, zbytki-zabytki - tak wyglądają.
Poznajemy, póki to możliwe...

Trasa niedługa: od pierwszej szkoły na BP (ul. Sienkiewicza 6) – do obecnego Seminarium Duchownego, ale po drodze wchodziliśmy do wnętrz. Najpierw do gmachu Instytutu Artystycznego (bo też i kropić zaczęło co nieco), potem do obu budynków dawnych seminariów nauczycielskich.

Fasado-flora z budynku
obok szkoły przy ul. Sienkiewicza 6.
Wydział Sztuk Pięknych zwyczajowo otwarty po prostu, ale do Seminarium mieliśmy wstęp specjalny (dziękuję Księdzu Wice Rektorowi i Klerykowi, który nas prowadził do celu przez labirynt korytarzy). Obejrzeliśmy Izbę Pamięci bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, byliśmy w obu kaplicach. Szkoda tylko, że dawna aula (kiedyś to tu była kaplica) nie jest dostępna – chciałam porównać archiwalne zdjęcia ze stanem dzisiejszym.

Nie wszyscy znali Pana Henryka S. w wersji pomnikowo-toruńskiej 😊
(Sienkiewicza oczywiście).
 
Nasza mała grupka zginęła w tłumie gości, bo akurat w sobotę odbywał się tam zjazd Towarzystwa Przyjaciół Seminarium. Na koniec ks. dyrektor Bogusław Dygdała zaprosił nas do Biblioteki Diecezjalnej. Ja czuję się tam całkiem jak w domu 😉 za sprawą konferencji „młodszego pokolenia”, ale spacerowicze niekoniecznie, a tym sposobem dowiedzieli się, gdzie będziemy obradować 25 XI.

Tak to plecie się historia, że niemal wszystkie te siedziby dawnych szkół zachowały funkcję edukacyjną. Niemal, bo wyjątkiem jest preparanda ewangelicka, jeszcze kilka lat temu mieszcząca Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych, a dziś – Kujawsko-Pomorski Fundusz Pożyczkowy. A dalej już „nowa Szkolna” – kampus UMK i dalej, w kierunku ul. Grunwaldzkiej, szkoły zawodowe i GiLA.

Z miasta już migawki.

Sobota pod znakiem upału i masówek = ciąg dalszy w mieście: musiałam wrócić do CSW oddać tzw. „gadaczkę”, a tam tłuuuuumy. No bo fani Star Wars opanowali CSW i okolice, ale nie tylko oni. Mieli liczną baaaardzo konkurencję w postaci owych mundur-owych i samochod-owych: policjantów w pełnym rynsztunku wraz z radiowozami w mega natężeniu! To obstawa związana z Marszem Równości, a raczej z zapowiadanymi kontrmanifestacjami. Marsz Równości przebiegł bez zakłóceń, a kontra ponoć poszturchiwała się między sobą.


A do tego „Toruń za pół ceny”… Właściwie nic, tylko krzyczeć: ra-tun-ku! Umówiłam się na spotkanie w CSW, ale musiałam skapitulować, bo ani krzesła wolnego, ani aury do rozmowy (co najwyżej do przekrzykiwania się). Podobnie wokół Rynku… Potwierdziłam miejsce spotkania dopiero wówczas, gdy udało mi się znaleźć do miejsca do „usiąścia”.

Sobotniego harmidru Rynkowego kwintesencja to: 
--- chór nastolatków z Włocławka pięknie – i z radością – śpiewający pod pomnikiem Kopernika,
--- tłumek słuchaczy, 
--- wycieczki co i rusz paradujące między tłumkiem a chórem – bo tylko tu trochę wolnego miejsca…, 
--- na rogu oprowadzacz woła coś głośno do grupy, 
--- za plecami chórzystów zjadacze wygłodniali konsumpcję uskuteczniają, 
--- inni komunikują się „inteligentnie” z sobą i światem za pomocą smartfonów. 
 

Zaczęło padać, chór schronił się pod dachem. Za chwilę sytuacja taka: 
--- przez Rynek maszeruje orkiestra dęta 
--- i pochodzik jakiś znowu, 
--- pod Kopernikiem skrzypek usiłuje przebić się przez tę kakofonię, 
--- a na rogu breakdance zdaje się i decybele... 

Uciekłam najszybciej, jak mogłam
– zmęczona harmidru i tłumów nadmiarem...

niedziela, 15 października 2017

KLUBOWO – 17: KLUB ISKRA, POLO COCTA I JAN SZTAUDYNGER (TORUŃ, KTÓREGO NIE MA)


Tak się złożyło, całkiem przypadkowo, że w tym roku mija 60 lat od wzmożenia ruchu klubowego
ZSM-sowskiego (1957), w ramach którego powstał toruński Młodzieżowy Klub Związku Młodzieży Socjalistycznej pn. Iskra (1959). Wiecie, gdzie?  W dawnym gmachu Thorner Vereinsbank (najstarszy bank w mieście, zał. 1860, od 1920 roku objął całe woj. pomorskie), przy ówczesnej ul. Dzierżyńskiego 21, na rogu pl. Teatralnego. (W 1945 roku ulica ta miała nazywać się 9 Maja, ale władze odmówiły, wobec czego był pomysł, aby na 9 Maja przemianować ulicę... Bydgoską. O ulicologii po 1945 roku niebawem więcej.)
Ze zbioru Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.

Odbywały się w Klubie Iskra różnorodne imprezy artystyczne i kulturalne. W latach 60. XX w. lokal przeszedł gruntowny remont i został nowocześnie urządzony. Archiwalne fotografie dokumentują zastosowane tu nowoczesne wzornictwo, częściowo zapewne wedle projektów miejscowych twórców i być może toruńskiej produkcji. Klub Iskra był uważany za najpiękniejszą tego typu placówkę w woj. bydgoskim.

Dla miłośników dawnego designu lat 60. XX w., Spółdzielni Rzut

(i tutaj) na przykład, kilka fotografii wnętrz.

To foto i niżej = ze zbioru Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu
(dział dokumentów życia społecznego oczywiście!).



Dla mnie był to „klubiskra” 😀 - to wspomnienie z czasów wczesnego dzieciństwa i wypraw z Babcią na plac zabaw przy ul. Podmurnej. Tak zapamiętałam to miejsce, które zawsze już tylko kojarzy mi się z zapachem gorącego, letniego dnia pełnego słońca i ze smakiem Polo-Cocty, na którą tu wstępowałyśmy po zabawowych (moich) ekscesach. Żaden ZMS, Dzierżyński i takie tam, o których wówczas nie miałam zielonego pojęcia...

Moda PRL-u...

Ciekawe info w monografii wydanej z okazji pierwszej „pięciolatki” Iskry (Andrzej Białoszycki, Wiesław Geras, Iskra. Klub młodzieży ZMS w Toruniu, Warszawa 1964) = o kulturze miasta i udziału młodzieży w jej tworzeniu i odbiorze.

zob. książka wspomniana...


Znajdziemy w książce info m.in.
o Toruńskim Informatorze Fotograficznym (TIF) – info z dedykacją dla Spacerowiczów TSF 😉. Sekcja fotograficzna przygotowywała serwis foto (IX 1961 – I 1963) + komentarze, które umieszczano w oknach Klubu. Na każdą wystawę wybierani tylko 10 najlepszych zdjęć (o które toczyły się boje..). Potem już z górki: TIF dla zakładów pracy i szkół (wśród autorów pierwszego numeru był m.in. Czesław Jarmusz – notorycznie jako: Jarmuż…), w styczniu 1962 roku po raz pierwszy wydany drukiem. W gronie autorów z czasem znalazły się gwiazdy toruńskiej fotografii: Alojzy Czarnecki, Olgierd Gałdyński, Janina Gardzielewska, Andrzej Kamiński, Czesław Kuchta.
z książki j.w.

Byli i odbiorcy prac TIF spoza Torunia, później i prasa lokalna korzystała z Ich zasobów. Ponoć było to wówczas jedyne tego rodzaju wydawnictwo fotograficzne w kraju. Z toruńskiego wzoru skorzystali młodzieżowi działacze z Koszalina i Wrocławia (zob. książka, s. 35-36).
Dziś kadry TIF to cenny materiał historyczno-ikonograficzny (w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej = mój ulubiony dział dokumentów życia społecznego 😊).

Klub Iskra organizował co 2 tygodnie zabawy dla młodych w lokalu Pod Orłem = tańce + zaproszony gość-gwiazda (m.in. jedyny w Polsce żeński zespół jazzowy Klips) + zgaduj-zgadula na wzór radiowej audycji (zob. książka, s. 10). Gwiazdy bywały różne - m.in. Jan Izydor Sztaudynger. Nie wiedziałam, że jedna z jego fraszek: Do Torunia zaproszeń poprzednio nie miałem, zaprosili mnie wtedy, kiedy spierniczałem, powstała ponoć na imprezie klubowej Iskry! Podobnie jak wierszyk:
Mnie to bynajmniej nie dziwi,
Że Krzywa Wieża się krzywi.
Dość chyba powodów było,
By ją całkiem pokrzywiło…*

*(całkiem aktualne właściwie... 😀)


W ramach zachęty do lektury przygotowywanej książki
pt. TORUŃ, KTÓREGO NIE MA
 

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.