 |
Hmmm, dziwadło takie NA WYDZIALE SZTUK PIĘKNYCH... Nie do wiary 😒 |
Sobotni Spacer Tematyczny CSW – tym razem szlakiem „szkolnego zagłębia” – odbył się w letniej niemal atmosferze /
temperaturze, choć szkoda tylko, że słoneczka zabrakło. Dziękuję
Uczestnikom za obecność i rozmowy 😊 Na dopełnienie (z dużą liczba zdjęć) zapraszam 18 X do Książnicy Kopernikańskiej, na godz. 18.00.
 |
Zbytki, zabytki, zbytki-zabytki - tak wyglądają. Poznajemy, póki to możliwe... |
|

Trasa niedługa: od pierwszej szkoły na BP (ul. Sienkiewicza 6) –
do obecnego Seminarium Duchownego, ale po drodze wchodziliśmy do
wnętrz. Najpierw do gmachu Instytutu Artystycznego (bo też i kropić
zaczęło co nieco), potem do obu budynków dawnych seminariów
nauczycielskich.
Wydział Sztuk Pięknych zwyczajowo otwarty po
prostu, ale do Seminarium mieliśmy wstęp specjalny (dziękuję
Księdzu Wice Rektorowi i Klerykowi, który nas prowadził do celu przez
labirynt korytarzy). Obejrzeliśmy Izbę Pamięci bł. ks. Stefana
Wincentego Frelichowskiego, byliśmy w obu kaplicach. Szkoda tylko,
że dawna aula (kiedyś to tu była kaplica) nie jest dostępna –
chciałam porównać archiwalne zdjęcia ze stanem dzisiejszym.
 |
Nie wszyscy znali Pana Henryka S. w wersji pomnikowo-toruńskiej 😊 (Sienkiewicza oczywiście). | |
|
Nasza mała grupka zginęła w tłumie gości, bo akurat w sobotę
odbywał się tam zjazd Towarzystwa Przyjaciół Seminarium. Na
koniec ks. dyrektor Bogusław Dygdała zaprosił nas do Biblioteki
Diecezjalnej. Ja czuję się tam całkiem jak w domu 😉 za sprawą
konferencji „młodszego pokolenia”, ale spacerowicze
niekoniecznie, a tym sposobem dowiedzieli się, gdzie będziemy obradować 25 XI.
Tak to plecie się historia, że niemal wszystkie te siedziby dawnych
szkół zachowały funkcję edukacyjną. Niemal, bo wyjątkiem jest
preparanda ewangelicka, jeszcze kilka lat temu mieszcząca Nauczycielskie Kolegium
Języków Obcych, a dziś – Kujawsko-Pomorski Fundusz Pożyczkowy.
A dalej już „nowa Szkolna” – kampus UMK i dalej, w kierunku
ul. Grunwaldzkiej, szkoły zawodowe i GiLA.
 |
| Z miasta już migawki. |
Sobota pod znakiem upału i masówek = ciąg dalszy w mieście:
musiałam wrócić do CSW oddać tzw. „gadaczkę”, a tam
tłuuuuumy. No bo fani Star Wars opanowali CSW i okolice, ale nie
tylko oni. Mieli liczną baaaardzo konkurencję w postaci owych
mundur-owych i samochod-owych: policjantów w pełnym rynsztunku wraz z
radiowozami w mega natężeniu! To obstawa związana z Marszem Równości, a raczej z zapowiadanymi kontrmanifestacjami. Marsz
Równości przebiegł bez zakłóceń, a kontra ponoć poszturchiwała
się między sobą.
A do tego „Toruń za pół ceny”… Właściwie nic, tylko krzyczeć: ra-tun-ku! Umówiłam
się na spotkanie w CSW, ale musiałam skapitulować, bo ani krzesła
wolnego, ani aury do rozmowy (co najwyżej do przekrzykiwania się).
Podobnie wokół Rynku… Potwierdziłam miejsce spotkania dopiero
wówczas, gdy udało mi się znaleźć do miejsca do „usiąścia”.
Sobotniego harmidru Rynkowego kwintesencja to:
--- chór nastolatków z Włocławka
pięknie – i z radością – śpiewający pod pomnikiem Kopernika,
--- tłumek słuchaczy,
--- wycieczki co i rusz paradujące między
tłumkiem a chórem – bo tylko tu trochę wolnego miejsca…,
--- na
rogu oprowadzacz woła coś głośno do grupy,
--- za plecami chórzystów zjadacze wygłodniali konsumpcję uskuteczniają,
--- inni komunikują
się „inteligentnie” z sobą i światem za pomocą smartfonów.
Zaczęło padać, chór schronił się pod dachem. Za chwilę sytuacja
taka:
--- przez Rynek maszeruje orkiestra dęta
--- i pochodzik jakiś znowu,
--- pod Kopernikiem skrzypek usiłuje przebić się przez tę kakofonię,
--- a na rogu breakdance zdaje się i decybele...
Uciekłam najszybciej, jak
mogłam –
– zmęczona harmidru i tłumów nadmiarem...