 |
| Wszystkie 3 zdjęcia = Marek Ospalski |
Wczorajsze spotkanie
autorskie w Książnicy (patronat!) dotyczące mojej nowej książki pt. Toruń, którego nie ma (do nabycia już dziś w EMPORIUM = najlepszym sklepie z pamiątkami i miejscu z inspiracjami) dostarczyło mi sporo satysfakcji. Współpracujący ze mną wiedzą,
że rzadko jestem zadowolona (taki typ… 😒), choć zawsze staram się
tak samo mocno, ale tym razem mogę powiedzieć, że było OK 😁
(mam nadzieję, że analogicznie spotkanie oceniają uczestnicy… 😳).
ZEWNĘTRZNIE
Sala
pełna, krzeseł zabrakło, ludzie siedzą na schodach. Stoisko Domu
Wydawniczego Księży Młyn oblegane, kolejka jak w dawnych czasach
😆😆 (panie, pan tu nie stał!) - szkoda, że fotografa nie było, żeby uwiecznić.
Witałam gości przy wejściu, jak na gospodynię przystało –
wiele osób znajomych-znajomych z różnych prezentacji / konferencji / spacerów historycznych, znajomi z realu i z netu (dla dobra Ojczyzny, Torunia
znaczy, ostrzę żądło e-reklamy i PR-u 😉), bliscy i
przyjaciele. Tłum(ek) po prostu. W pewnym momencie konstatacja:
zdecydowana większość panów… ooo? Ktoś zauważył: ale ważne,
że kobieta rządzi! 😁 (ja znaczy 😁😁😁).
Pędzę
na piętro, sala pełna, goście wciąż dochodzą, ale trza zaczynać, bo już pora, a spóźnień nie lubię. Część obowiązkowa: powitanie, wstęp –
o książce i serii, której część stanowi, o Domu Wydawniczym Księży Młyn i jego ofercie regionalistycznej, o fenomenie
historycznego zespołu Księży Młyn w Łodzi.
Wreszcie prezentacja
= duuużo zdjęć, głównie z czasów PRL-u, także z międzywojnia,
najmniej z czasów pruskich, bo o tym ostatnio w Książnicy sporo
opowiadałam / gadałam – jako gadaczka, jak nazwałam swoje
kolejne wcielenie 😁😁😁. Były też wątki z cyklu JĘZYKOWO (i śmiechu co nieco).
Jeden z uczestników podsumował (na fb):
Książka upolowana. Sala nabita. I takie zdjęcia z miasta
Kopernika, że gały z orbit wychodzą! A wszystko
to dzięki cennym zbiorom instytucji różnych i zdjęciom z domowych
albumów i kolekcji (wszystkie w książce wymienione). Kontakty, kontakty, kontakty! – to
najcenniejszy kapitał.
 |
| To jeden z Mikołajkowo-Katarzynkowych prezentów. |
Prezentacja długa, ale
na koniec nagroda = losowanie książek, które przeznaczyłam dla naszych gości. Czyli Katarzyna K. /
toruniarka w roli św. Mikołaja 😉 (znowu facet! 😁). Trochę
zamieszania z wypełnianiem karteczek i ich zebraniem do „maszyny
losującej”. Karteczki z nazwiskami wylosowała Kamilka,
towarzysząca na spotkaniu swojej mamie: 3 osoby dostały Toruń, którego
nie ma, 3 osoby – moje książki wcześniejsze. Mam nadzieję, że
sprawiłam Im radość 😌
WEWNĘTRZNIE
Mnie radość sprawiły
ciepłe słowa i pozytywne opinie: i na temat „mojej osoby”, jak
mówią w telewizorze 😆, i tego, co robię – to cieszy
najbardziej. I daje energię do dalszej pracy.
Nasatysfakcjonowałam
się (spróbuj wymówić szybko!) znowu na czas jakiś. Akumulatory podładowane.
Ta energia przyda się
niemal od razu, bo kolejny pomysł, kiełkujący od dawna, zaczyna
nabierać cech realnych (do realnych kształtów jeszcze trochę). W
dużej mierze za sprawą rozmowy z p. Michałem Kolińskim,
redaktorem naczelnym Domu Wydawniczego Księży Młyn – dziękuję!
Drogim i miłym Gościom
dziękuję za serdeczne słowa i kwiaty, p. Mirosławowi Binkowskiemu
za fajny materiał („poezja toruńsko-restauracyjna”, o czym
niebawem w toruniarni).
Może goście nasi po spotkaniu rzucą się
rzucać okiem do domowych albumów? Czekam na wieści!