Szukaj na tym blogu

niedziela, 8 stycznia 2017

NIE-SAMO-SIĘ-ZROBI = GŁADYCHOWE SMUGI

Fotografie dzięki uprzejmości Marcina Gładycha.

Niesamowita toruńska rodzina artystyczna, niesamowity filmowiec, niesamowity film. Smugi Marcina Gładycha i Adama Fisza o rodzinie Smużnych i o tym, że warto / trzeba być sobą i robić swoje, choć nie zawsze to takie proste...



Marcin Gładych jest autorem m.in. Hakerów wolności i Panoptikonu. Nic więcej nie trzeba dodawać. Nie-samo-wity gość.

No ale nie-samo-się-zrobi - filmowcy zbierają pieniądze na dokończenie montażu i postprodukcję, żeby móc wypuścić dzieło do ludzi. Polak potrafi =  tu można wpłacać każdą kwotę, do 26 stycznia do godz. 11.00. Ja już wpłaciłam 😊

Za twórcami powtórzę: zostań dobrym duchem tej produkcji!
 

czwartek, 5 stycznia 2017

KOŚCIELNE WĄTKI Z CIEKAWYM TŁEM - 1

Jutro święto Trzech Króli, więc dwa posty z kościołowymi fotografiami, a te - z ciekawym tłem. Niekoniecznie dotyczącym sztuki sakralnej 😉

To taki trochę kolejny przykład z serii: im więcej wiem, tym więcej dostrzegam.  Trochę jak w przypadku opisanych 2 dni temu intrygujących  słupów sprzed ponad stulecia. Moje przypuszczenia, że służyły one do sygnalizowania pożaru, potwierdził Szymon Spandowski. Ale jak działały? Jak je obsługiwano?

Fotografie ze zbiorów Książnicy Kopernikańskiej.

Ciekawy nie tylko szyld,
ale też figura na fasadzie kamienicy przy ul. Żeglarskiej.

Fotografie ukazują gotyckie kościoły Starego Miasta i Nowego Miasta: pw. św. św. Janów i pw. św. Jakuba. Każdy je rozpoznaje, ale kiedy przeanalizujemy zdjęcia dokładniej, dostrzeżemy detale, których już nie ma... A tutaj toaleta publiczna, opisana już wcześniej w toruniarni.

A tutaj toaleta publiczna,
opisana już wcześniej
w toruniarni.



środa, 4 stycznia 2017

PODGÓRSKO – 7 (TORUŃ, KTÓREGO NIE MA)

Trochę falstart popełniłam w kwestii reklamy książki „Toruń, którego nie ma” – wciąż jej nie ma…, ale praca ponownie ruszyła. Coś redakcja zawalona była pod koniec roku i dlatego mamy opóźnienie.
Po krótkiej przerwie w przypominaniu naszego miasta na bazie zgromadzonego do książki materiału, wracam do tego wątku (choć dawny Toruń przypominam przez cały czas...
= odwieczne prawo toruniarni 😆). Książka ma – niestety… – ograniczoną objętość, więc trochę uzupełnień w toruniarni, trochę podczas spotkania autorskiego. O terminie poinformuję.

W połączeniu z tematyką baaaaardzo aktualną ostatnio w toruniarni wyszło: PODGÓRSKO. Wspomnienia dawnego Podgórza także wkrótce w kilku postach po-sesyjno-wystawowych (np. o Krowim Mostku – wszyscy znamy, a nic nie wiemy...). Wystawa w Archiwum Państwowym jeszcze tylko jutro do obejrzenia!



Tymczasem wspomnienie wojskowo-samochodowe: murowane baraki poligonowego miasteczka przy ul. Drzymały 13/15 (jak wyżej) → jedne z ostatnich zachowanych do niedawna, w czasach PRL-u mieściły bazę PKS (Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej)
 
Kierowca PKS-u przy pracy.
Fot. Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu.
→ po likwidacji PKS-u pełniły rolę mieszkań socjalnych (Podgórz = Toruń kategorii B…) → zostały zburzone w 2015 roku → dziś jest tu osiedle mieszkaniowe, wciąż w rozbudowie.

Wyburzanie baraków od strony ul. Drzymały...

...i te od strony ul. Letniej.

Zasadniczo zmienił się także plac przykościelny – kiedyś dzierżawiony przez znanego ogrodnika Stanisława Lendziona (specjalista m.in. od szparagów, ekskluzywnych w czasach PRL-u). Dziś w miejscu uprawnego pola, niemal w centrum miasta (a przynajmniej Podgórza 😊), powstały parkingi, hipermarket, wytyczono nowe ulice nowego osiedla mieszkaniowego.

Ul. Poznańska, w głębi (nowa) ul. Marii i Jana Prüfferów.
I wszechobecna kostka parkingowa...
Zniknęły (nie same – z ludzka pomocą…) szpalery drzew przy ul. Poznańskiej, a nawet granitowy kamień graniczny Piaski – Podgórz (nieopodal kościoła) – w 2007 roku przy okazji wielkich robót kanalizacyjnych w ramach projektu ISPA. Skandal!

Słup gdzieś tam schowany w tłumach wiernych,
pole puste,
drzewa wzdłuż ulicy...

Słup był obecny na każdej fotografii ukazującej ten odcinek ul. Poznańskiej, jak np. w kadrze z procesją podczas wizyty obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w 1978 roku, jak wyżej. Ostatecznie, po interwencji Tadeusza Zakrzewskiego, ustawiono replikę słupa.

Granicy nie ma, oryginalny słup zniszczony...
Cóż, czasem dobrze niwelować granice, także te mentalne,
ale zabytki powinny trwać bez względu na wszystko.
 
W ramach zachęty do lektury książki
przygotowywanej (na koniec 2016 roku)
pt. TORUŃ, KTÓREGO NIE MA

wtorek, 3 stycznia 2017

NOWE STAROCIE ULICZNE - TEŻ Z PRZESZŁOŚCI

To niesamowite - chociaż już po raz enty oglądam skany tych samych starych pocztówek i fotografii, wciąż odnajduję w nich coś nowego. To trochę na zasadzie: im więcej wiesz, tym więcej pojawia się pytań... Fascynujące, że pojawiają się wciąż nowe, satysfakcjonujące jest szukanie odpowiedzi. Ale tym razem jej nie znam.
Chodzi o niższy słup z prawej, na tle bramy,
przed domem obok plebanii kościoła Świętojańskiego.


Ze zbioru Krzysztofa Klundera.

O co chodzi? O detal z kilku pocztówek sprzed ponad stu lat, ze zbioru Krzysztofa Klundera i Książnicy Kopernikańskiej, a konkretnie o słup /?/, sygnalizator /?/, informator /?/ na ul. Mostowej i Żeglarskiej. Do czego służył?

Ze zbioru Książnicy Kopernikańskiej.


Narożnik ulic Mostowej i Szerokiej,
z prawej skład znanego złotnika Hirschbergera.
Ze zbioru Krzysztofa Klundera.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

ULICA WITAWOSZA I TABLICZKOWO-MIEJSKIE NIECHLUJSTWO



Kto wie, gdzie jest ulica Witawosza? albo Wita Stvosza?

Tabliczkowo-miejskie niechlujstwo
(nie tylko na Bydgoskim)
objawia się także tym,
że niektórzy wielcy patroni pozbawieni są imion
= na tabliczkach tylko nazwiska...


Kto zgadnie, jakiej nn ulicy dotyczy ta tabliczka?
= z najbardziej zaniedbana w mieście...
 Podpowiem:
to jedna z głównych ulic Bydgoskiego Przedmieścia,
kiedyś między innymi kinowe zagłębie BP...
(zob. też tutaj i tu).

Ulica z zabytkowymi budynkami,
ze śladami historii w skali mikro (resztki markizy!)...
...i dniem, jak co dzień,
czasem bardziej malowniczym niż zwykle.
 

niedziela, 1 stycznia 2017

SUBIEKTYWNIE (TSF) – NIEGDYSIEJSZE MARZENIA



Jakie były te niegdysiejsze marzenia? Pamiętasz? Czy były nie z tego świata? Wiem, wiem, niby to tautologia, ale tylko pozornie, bo bywają i marzenia „z tego świata” – takie przyziemne, merkantylne, nastawione na „manie” / posiadanie, na kasę, bo kasa to władza

Najpiękniejsze marzenia to te z okresu dzieciństwa, kiedy nieostra jest granica między dwoma światami: magicznym i realnym. Z czasem staje się ona wyraźna, to naturalny proces… Ale przecież granice można przekraczać – trzeba mieć (tylko...) ich świadomość i wolę działania. Najgorsze jest to, kiedy ta granica – czasem przez nas samych umacniana, fortyfikowana – całkowicie uniemożliwia wstęp do świata marzeń.
Fot. Katarzyna Katja Rubiszewska

Wielką sztuką – i przywilejem – jest w pełnej dojrzałości umieć zachować w sobie coś z dziecka… Tego naturalnego zdziwienia światem i dostępu do sfery marzeń. Nawet wtedy, kiedy czarodziejski dywan, jak z powieści Edith Nesbit, wylądował na śmietniku. Nawet wtedy, kiedy wróżki nikną w błękicie obłoków, kiedy wymyślone zaklęcia przestają działać, kiedy wiara w nadprzyrodzoną moc mamy i taty powoli gaśnie. Nawet wtedy, kiedy rzeczywistość na każdym kroku przypomina, że życie to nie bajka...
Fot. Alexandra Nadolska

Czarodziejski dywan
zużyty, ale są inne
środki magio-lokomocji”, bo przecież marzenia wciąż gdzieś tam latają... A kreatywna głowa nie zna ograniczeń. Zawsze znajdzie sposób na odszukanie drogi i stosownego „wehikułu”, aby podążać za marzeniami, znajdzie metodę pozwalającą na przekraczanie granic. Zawsze znajdzie drzwi do alternatywnego świata – własnego, osobistego świata marzeń. Zaglądajmy tam nie tylko z okazji Nowego Roku!

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.