Szukaj na tym blogu

wtorek, 2 stycznia 2018

TORUŃ I WISŁA - JEST!




Wszystko płynie
, także czas nieubłaganie...
Ale wreszcie JEST!
Książka długo (nie tylko przeze mnie) oczekiwana TORUŃ I WISŁA =
Ryszard Stachowiak, Jacek Kiełpiński, Marcin Karasiński. Gratulacje dla Autorów i Wydawcy!


Promocja książki = 4 I 2018, godz. 17.00,Przystań AZS (ul. Ks. Popiełuszki 1).

Wszystko płynie...
Fot. Marek Mrozowicz


Wielki temat na wielce obszeeeerną opowieść, szeroooką, jak rzeka. Może Autorzy zechcą kontynuować temat? Bo każda publikacja (a tym bardziej album) zawsze… ogranicza – brzmi paradoksalnie, ale określona objętość nie pozwala na satysfakcjonujące rozwinięcie wszystkich wątków, które mnożą się i mnożą. Wiem z autopsji 😏, ostatni przykład = TORUŃ, KTÓREGO NIE MA.

W wiślanym albumie mnóstwo zdjęć, także z prywatnych zbiorów, wcześniej niepublikowanych, ukazujących przeróżne oblicza Wisły i jej związki z miastem i torunianami. Ciekawe historie dotyczą m.in. kuli czasu na nabrzeżu portowym obok limnigrafu i samego wodowskazu, przystani wioślarskiej w pobliżu mostu kolejowo-drogowego. Są i wątki najnowsze – Festiwal Wisły zorganizowany z okazji Roku Rzeki Wisły.
Cieszę się, że mogłam wspomóc Autorów różnymi informacjami – przydatność (nie tylko) wiedzy zawsze daje satysfakcję 😊.

Dla mikro dopełnienia wiślanego albumu przypominam posty toruniarni: o moście (m.in. w kontekście sensacyjnym),  o szkole dla szkuciarzy oraz cytuję fragment z mojej książki kinowej, nt. filmu kręconego przez francuską ekipę m.in. na Wiśle w 1933 roku (tu post).
Szczególne znaczenie lokalne miała francuska produkcja Pathé-Nathan o Pomorzu pt. „Ombre sur l’Europe”, z dźwiękiem, ukazująca m.in. Toruń w roku jego 700-lecia (1933). Warto wiedzieć, że do obchodów tej doniosłej w dziejach miasta rocznicy lokalne władze przygotowywały się przez kilka lat. Francuscy operatorzy pracowali wcześniej w innych regionach Polski. W Toruniu zachwyciła ich panorama miasta od strony Wisły, urzekli flisacy. W realizacji dźwiękowej strony filmu ekipę wspomagali członkowie Chóru Męskiego Dzwon we flisaczych strojach. Film w reżyserii Roberta Alexandre miał premierę w największym kinie Paryża – Marignan przy Polach Elizejskich, z udziałem elity świata polityki i dyplomacji. O wielkich zaletach tego reportażu pisała francuska prasa: „Comoedia”, „Petit Parisien”, „Excelsior”. 
Produkcję tę, pod polskim tytułem „Cień nad Europą. Nie damy ziemi…”, torunianie mogli obejrzeć w styczniu 1934 roku, w Światowidzie. Ten rewelacyjny poemat filmowy o polskim Pomorzu winien poznać każdy Polak, aby dowiedzieć się, jak patrzy na nas zagranica. „Cień nad Europą” prezentowano także młodzieży szkolnej, z wykładem dr Wrzoska z Instytutu Bałtyckiego, nt. walki Pomorza o przynależność do Polski. Redakcja „Słowa Pomorskiego” ufundowała 400 biletów dla dzieci. Podczas wyświetlania nadprogramowej humoreski amerykańskiej dzieciarnia dawała żywiołowo upust swej radości, jednak podczas przesuwania się na ekranie głównego filmu na widowni zapanowała pełna skupienia cisza. Dzieci wpatrywały się w piękne kadry z Torunia, Gdańska, z budowy Gdyni, w pochód kawalerii na brzegu Bałtyku.

Filmowe historie z Wisłą w tle dotyczą także obchodów 450-lecia urodzin Kopernika (1923):
Sfilmowano miejscowe obchody 450. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika, w marcu 1923 roku, nie wiadomo jednak, kto jest autorem obrazu pt. „Obchód M. Kopernika w Toruniu”. Przedstawiano go w Oazie, jako nadprogram. Prasa pisała, iż jest to nadzwyczaj udany film z uroczystości kopernikowskich, ukazujący kilka momentów pochodu, miejscowe cechy rzemieślnicze i oficjalne delegacje, przemówienia Prezydenta Torunia Stefana Michałka i przedstawiciela rządu, składanie wieńców pod pomnikiem wielkiego nieboznawcy, zdjęcia z poświęcenia tablicy pamiątkowej astronoma przy ulicy jego imienia. Są też widoki miasta, „śliczny widok Wisły pokrytej krą, wreszcie nasz słynny przemysł pierniczany!”. Prócz tego uwieczniono cały obchód rocznicy w Warszawie.

W 1929 roku Wisła stanowiła plener dla kręcenia ujęć do największego pełnometrażowego dzieła Bernarda Marwińskiego pt. „Panienka z chmur”, filmu nakręconego wyłącznie siłami miejscowymi (Marwin-Film), zrobionego na modłę amerykańskich sztuk sportowo-salonowych. Zdjęcia w Toruniu kręcono w willi dr Ossowskiego, w Parku Wiktorii, nad Wisłą i w Klubie Wioślarskim, a także w Chełmży i w majątku Pluskowęsy pod Chełmżą.

Wcześniej, w latach 10. XX w., w Złączonych Teatrach Świetlnych Maxa Müllera pokazywano obraz dokumentalny pt. „Unsere Pioniere bei Brückenbaum über die Weichsel” („Nasi saperzy przy budowie mostu przez Wisłę”) – czy dotyczył Torunia?


A na koniec smaczki wiślane prozaiczne:
--- mydło o znamiennej nazwie, produkcji miejscowej firmy J.M. Wendischa, o której też poczytacie w toruniarni (tutaj oraz tu), a także niebawem (mam nadzieję…) w opublikowanych Piernikajkach (ich próbka tutaj). 

Reklama z Thorner Presse, 1911 r.

--- papierosy Wisła: w 1924 roku w gazetowej reklamie wymieniono gatunki,
od najdroższych poczynając, w cenie od 10 do 1 gr za sztukę: Kairo, Sfinks, Dames, Kalif, Pani, Egipskie, Medjum, Klub, Sejmowe, Prezydent, Pogoń, Sport, Warszawskie, Beduin, Płaskie, Damskie, Giewont, Seter Basza, Seter, Witołd, Cobboy, Wisła, Noblesse, Yankes, Wanda, Sokoły.
 
--- lód wycinany z rzeki – dla lodówkowej funkcji...

Wszystkiego wiślanego!




poniedziałek, 1 stycznia 2018

PUNKT WIDZENIA - NA 2018

Pierwszy post w Nowym Roku, więc jakoś znaczący. Jak ten ze stycznia 2017 = Niegdysiejsze marzenia, z piękną fotografią Katarzyny Rubiszewskiej, będący punktem odniesienia dla życzeń na kolejny Nowy Rok = 2018. LINK

Pierwszy post w 2018 roku = subiektywnie: skłania do uważnego rozglądania się wokół siebie, nawet jeśli to otoczenie  (pozornie) dobrze znane; do dostrzegania i postrzegania na nowo. Także siebie, swoich możliwości i ograniczeń. Czasem trudne, ale bywa też inspirujące. zamek z czarodziejską wieżą,

Gdzie i kiedy powstał ten zamek z czarodziejską wieżą?


Czy każdy rywal musi być wrogiem, a rywalizacja walką? 


Co jest prawdą, a co iluzją? Marzeniem tylko i pragnieniem?


Czy w "pięknych okolicznościach przyrody", upiornych czasem, potrafimy dostrzec to, co dobre i wartościowe?

piątek, 29 grudnia 2017

NIECHCIANI BOHATEROWIE - ŻYWE POMNIKI vel ROTACJA BOHATERÓW (ULICOLOGIA)


PLAC ARTYLERII

Nazwa ta pojawiła się w listopadzie 1946 roku – w związku ze Świętem Artylerii (30 XI – 1 XII), kiedy to Prezydium MRN uchwaliło jednomyślnie, aby plac łączący Al. 700-lecia, ulice Szopena (!), Wały, Fosę Staromiejską i Mickiewicza nazwać Placem Artylerii. Planowano wzniesienie tu pomnika Artylerzysty, staraniem społeczeństwa i miejscowego garnizonu WP.

Różnego rodzaju perypetie spowodowały, że starania spełzły na niczym, a zebrane środki finansowe zasiliły budżet… nowo powstającego osiedla Przy Kaszowniku.

Demontaż pomnika Artylerii Polskiej, XI 2015.
Pomnik Artylerii Polskiej w Toruniu powstał znaaacznie później, bo dopiero w 1980 roku. A już w 2014 roku zaczął sprawiać problemy, bo pl. Zwycięstwa ma stać się... placem budowy (Sądu Rejonowego). Monument więc przeniesiono – na pl. Towarzystwa Miłośników Torunia.


PRZYJACIÓŁ ŻOŁNIERZA

W lipcu 1949 roku Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Żołnierza Oddział w Toruniu w myśl okólnika Zarządu Głównego TPŻ powziął (…) uchwałę wystąpić do MRN z wnioskiem o nadanie jednej z ulic – w dniu Święta Narodowego, tj. 22 VII (w 5-tą rocznice władzy ludowej w Polsce oraz w 5-tą rocznice powstania odrodzonego Wojska Polskiego) – nazwy „Przyjaciół Żołnierza”. 

MRN odpowiedziała, iż wniosek nie odpowiada przepisom Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP z 17 III 1949, nie może więc być uwzględniony. Proponowana nazwa nie jest historyczna, zaś do oznaczania ulic i placów publicznych nadają się nazwiska nieżyjących bohaterów narodowych, nieżyjących wybitnych uczonych, artystów i pisarzy, oraz nieżyjących osób szczególnie zasłużonych dla danej miejscowości. 

Cóż, skojarzenie takie: towarzysz Stalin = szczególnie zasłużony dla danej miejscowości... 😀😂

O mnie

Moje zdjęcie
TORUNIARNIA i TORUNIARKA – jak firma i jej przedstawicielka. Tak właśnie ma być. Toruń to moja „firma”, na rzecz której pracuję od lat. Ten drugi neologizm – co do genezy analogicznie jak szafiarka. Toruniarką jestem od dawna. A zacięcie edukacyjne i przymus działania na rzecz dobra wspólnego należą do katalogu moich (licznych) wad. Jestem historykiem sztuki, zabytkoznawcą, regionalistką, muzealniczką (raczej byłam; zwolniona po ponad 26 latach pracy w Muzeum Okręgowym, zob. http://forum.pomorska.pl/mobbing-w-torunskim-muzeum-dyrektor-to-nas-nie-dotyczy-t92558/). Pracuję społecznie w Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Będzie o: kulturze i sztuce Torunia, o zabytkach, rzemiośle artystycznym i wątkach obocznych. Także o mojej dzielnicy – Podgórzu. Rzeczy nowe, stare, wnioski, refleksje i pytania. Oby ciekawe... /TORUNIARKA – Katarzyna Kluczwajd/ https://www.facebook.com/katarzyna.kluczwajd Blog nie mógłby zaistnieć bez prac Andrzeja R. SKOWROŃSKIEGO – najlepszego fotografa dokumentalisty sztuki toruńskiej i w Toruniu. Andrzej ma zdjęcie każdego miejscowego zabytku i ciekawego miejsca, a jego ogromny album jest zawsze otwarty dla badaczy, tak jak On – dla przyjaciół.